Kiedy termometry pokazują trzydzieści stopni w cieniu, lokatorzy z drugiego piętra kamienicy numer dziesięć przy ulicy Słowackiego na klatce schodowej zatykają nosy i biegiem pędzą do swoich mieszkań, bo śmierdzi nie do wytrzymania.
Podłoga zasłana brudnymi szmatami i workami foliowymi, a nad tym wszystkim unosiły się roje much. Trudno się było dziwić, że lokatorzy kołatali, gdzie tylko można, żeby się pozbyć smrodu. Minął rok, ale śmierdzi tak samo. Ponieważ drzwi tym razem były zamknięte na kłódkę, jedynie przez naddartą tekturę zasłaniającą okno widać było fragment pomieszczenia, którego na pewno nie można nazwać mieszkaniem. Kawałek rozebranej ściany, przechylona wanna, sterty śmieci i potworny fetor, który wdziera się na klatkę schodową.Problem polega na tym, że Grzegorz N. mieszkał tu od zawsze z matką, która zmarła trzy lata temu, ale nie jest właścicielem mieszkania. On jedynie wynajmuje je od Jolanty B. (w tej chwili przebywa za granicą), która jest prawną właścicielką i to ona odpowiada za stan lokalu i na niej ciąży obowiązek zrobienia porządku. Przepisy mówią, że kiedy właściciel tego nie zrobi, istnieje możliwość postępowania administracyjnego i wtedy specjalna ekipa sprząta i dezynfekuje mieszkanie, a kosztami obciąża właściciela, tyle że takie procedury trwają. W tym przypadku już ponad rok.
Termin realizacji tej decyzji miał rygor natychmiastowej wykonalności. Z uwagi na trudności z wejściem do lokalu, a tym samym wykonaniem naszego nakazu w ustalonym terminie, właścicielka lokalu odwołała się od naszej decyzji i został ustalony nowy termin realizacji nakazu, wyznaczony na trzydziestego pierwszego października dwa tysiące siedemnastego roku. Po tym terminie nasze kontrole sprawdzające potwierdziły, że decyzja nie została wykonana. W związku z tym rozpoczęliśmy procedurę postępowania egzekucyjnego, nakładając na właściciela grzywny w łącznej wysokości kilku tysięcy złotych celem przymuszenia. Z akt sprawy wynika, że właścicielka wniosła do sądu sprawę o eksmisję lokatora, więc zwróciliśmy się do tej instytucji o udostępnienie wyroku, z uwagi na to, że konieczne jest w tej sytuacji wykonanie zastępcze. Mam nadzieję, że uda się nam jak najszybciej rozwiązać ten problem i pomóc mieszkańcom – kończy dyrektor PSSE.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jedni nie mogą dostać mieszkania bo niby brak a taki dewastuje to co ma jeszcze pewnie ma pijacką rentę i zapomogi , brak słów na taką patologię
No dobra - ale co przez te lata robi zarządca tego obiektu? Przecież ma narzędzia prawne aby ten śmierdzący problem szybko zlikwidować.
A jakby mu dać 500+,300+ i jeszcze sprzątaczka+To ta ostatnia by mu sprzątała i by było cacy.Acha dobrze by było jakby to było już w nowym mieszkanie+Bo w starym chyba nie wypada.
Jedni nie mogą dostać mieszkania bo niby brak a taki dewastuje to co ma jeszcze pewnie ma pijacką rentę i zapomogi , brak słów na taką patologię
No dobra - ale co przez te lata robi zarządca tego obiektu? Przecież ma narzędzia prawne aby ten śmierdzący problem szybko zlikwidować.
A jakby mu dać 500+,300+ i jeszcze sprzątaczka+To ta ostatnia by mu sprzątała i by było cacy.Acha dobrze by było jakby to było już w nowym mieszkanie+Bo w starym chyba nie wypada.