Rozmowa z Andrzejem Jędrejko, komendantem Straży Miejskiej w Jarosławiu.
Czy ciągle podsycane emocje wokół straży miejskiej odbijają się na pracy tej formacji?
– Informacje, które w różnej formie trafiają do mieszkańców i funkcjonują w obiegu, mają bez wątpienia niekorzystny wpływ na codzienną pracę strażników. Pytanie podczas interwencji „to wy jeszcze jesteście?” podcina chęć do działania. Ciągle mówi się o rozwiązaniu straży. Likwidacja wisi nad nami od miesięcy jak przysłowiowy miecz Damoklesa. Nie ukrywam, że ciężko się pracuje, a budowanie złej atmosfery tylko pogarsza sytuację. Były zapowiedzi[paywall] o rozwiązaniu straży miejskiej i z nimi nie dyskutujemy. Myśleliśmy, że odbędzie się to w innej formie. Teraz mamy kategoryczne stanowisko jednej strony, opór drugiej i rozgorzałe emocje związane z formacją oraz ludźmi, którzy mimo wszystko swoje obowiązki wykonują. Jesteśmy w zawieszeniu, a tak na dłuższą metę być nie może. Potrzebna jest jasna sytuacja. Konkretna decyzja, obojętnie jaka będzie.
Pracujecie czy już tylko czekacie na wyrok?
– Wykonujemy swoje obowiązki bez względu na sytuację, która wokół straży miejskiej się wytworzyła. Codziennie są patrole. Strażników można spotkać w różnych częściach miasta, na bazarze, przy zabezpieczaniu imprez. Wyjeżdżają na interwencje. Każdego dnia mamy zgłoszenia dotyczące różnych spraw. Od czystości, po wałęsające się zwierzęta. W tym roku wyłapaliśmy 41 bezpańskich psów i większość odwieźliśmy do schroniska. Zajmujemy się półdziko żyjącymi kotami. Jesteśmy wzywani do osób, które nadużyły alkoholu. Kilkudziesięciu nietrzeźwych musieliśmy odwieźć do izby wytrzeźwień. Sukcesywnie sprawdzamy czystość. W wielu przypadkach udzielamy tylko pouczeń i przypominamy. Kary stosujemy w ostateczności. Uważam, że działalność prewencyjna przynosi znacznie lepsze efekty niż wystawienie mandatu. Wystarczy, że pojawi się patrol, strażnik porozmawia, czasem upomni i trafia to do większości mieszkańców. Nie narzekamy na brak zajęć.
Skąd biorą się złe opinie o waszej służbie?
– Zgłoszeń z prośbą o interwencję mamy wiele. Nie wszystkie możemy zrealizować. Z różnych powodów. Nie wszyscy rozumieją, że musimy działać zgodnie z prawem. Musimy mieć podstawy, a są ludzie wychodzący z założenia, że jeśli im coś się nie podoba, to przyjedzie straż miejska i problem załatwi. Po drugie działamy w miarę naszych możliwości. Co z tego, że bez problemów możemy wyłapać wszystkie wałęsające się psy, skoro nie mielibyśmy gdzie ich umieścić, ponieważ umowa ze schroniskiem jest podpisana na 20 miejsc. Rozumiemy to, gdyż koszt z tym związany jest dla budżetu miasta poważnym obciążeniem. Stan zatrudnienia w straży od początku roku zmniejszył się o 3 osoby, kolejna, czwarta, przebywa na urlopie macierzyńskim. Obecnie pracuje tylko 13 strażników, w tym jeden na wypowiedzeniu i 4 osoby obsługujące monitoring. By system funkcjonował w sposób ciągły przez cały tydzień, potrzebna jest pięcioosobowa obsada, więc dodatkowo stan osobowy uzupełnia jeden strażnik.
Czy jesteście gotowi do reorganizacji?
– Nasze działanie określa ustawa o strażach gminnych, regulamin straży miejskiej oraz inne przepisy. Pracujemy dla społeczności lokalnej, starając się na bieżąco rozwiązywać problemy, które nam zgłaszają mieszkańcy. Jesteśmy otwarci na zmiany co do priorytetów w naszych działaniach. Problem w tym, że na razie nie mamy konkretnych wytycznych. Pracujemy w sytuacji zawieszenia i czekamy na jej ustabilizowanie. Przyjmiemy każdą decyzję, obojętnie jaka będzie, byle tylko już była.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I niech wisi. "Co ma wisieć nie utonie" - mówili starożytni Polacy.
szanowna formacjo miejska napiszcie rezygnacjęi Burmistrz będzie miałkłopot z głowyMieszkańcy nie będą was pytaćpraca w niepewnościto stres
I niech wisi. "Co ma wisieć nie utonie" - mówili starożytni Polacy.
szanowna formacjo miejska napiszcie rezygnacjęi Burmistrz będzie miałkłopot z głowyMieszkańcy nie będą was pytaćpraca w niepewnościto stres
podcina chęć działania" ale jaja