Kilkanaście wnyków znaleźli w minionym tygodniu strażnicy leśni z Nadleśnictwa Lubaczów.
„Przypominamy, że samo posiadanie tego rodzaju urządzeń jest karalne[paywall], stąd prosimy o niezbieranie narzędzi kłusowniczych. Wystarczy powiadomić najbliższe nadleśnictwo o miejscu znalezienia tych niebezpiecznych przedmiotów” – apeluje Nadleśnictwo Lubaczów.
To nie jedyny przypadek kłusownictwa w naszym regionie. Przed tygodniem informowaliśmy na naszych łamach o łani schwytanej we wnyki niedaleko Korczowej. Zwierzęciu pomógł strażnik łowiecki, funkcjonariusz Straży Granicznej oraz mieszkaniec, który jako pierwszy zauważył łanię.
Z kolei 28 lutego w Ulanowie (powiat niżański) we wnyki wpadł pies. Zwierzę uratowali dwaj policjanci. Okazało się, że kundelek to suczka karmiąca młode.
Dla każdego uwięzionego w ten sposób zwierzęcia oznacza to śmierć w męczarniach – zwierzę ma ograniczoną możliwość poruszania się, grozi mu wychłodzenie i wykrwawienie oraz zakażenie. Ponadto cierpi głód i pragnienie. Jest też łatwą zdobyczą dla drapieżnika.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze