Rozmowa z dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Piotrem Ciompą.
Czy nie czuje się Pan Don Kichotem, który walczy z wiatrakami? Gdziekolwiek i cokolwiek by Pan nie zrobił, mówią, że wszystko jest źle.
– Nie, bo mam przekonanie o słuszności kierunku zmian i nie przejmuję się krytyką, która ma nie tyle pomóc, co zniszczyć to, co robię. Zależy mi na opinii mieszkańców, ale nie aktualnej, a tej trzy lata po moim odejściu. Szpital jest największym pracodawcą w mieście, więc naturalnie krzyżują się tu liczne interesy, które trzeba było przeciąć, by uzdrowić placówkę[paywall].
Przemyscy radni na ostatniej nadzwyczajnej sesji przyjęli rezolucję, dotyczącą sytuacji w przemyskiej służbie zdrowia. Wyrazili w niej m.in. zaniepokojenie stanem jakości świadczonych usług, proszą organy nadzorujące o przeprowadzenie kontroli. Co Pan na to?
– Autorzy pierwszej wersji rezolucji, czyli tej przed jej zmianami podczas sesji, mają wiedzę o służbie zdrowia na poziomie doktora Google, więc nie wiedzą, że dziś kontrole nie wychodzą ze szpitala. Z danych urzędu marszałkowskiego za I półrocze 2017 wynika, że nasz szpital był kontrolowany 32 razy, przy średniej 7,6 kontroli na placówkę. Drugi pod względem liczby kontroli szpital w Tarnobrzegu kontrolowany był 11 razy. Żadnej katastrofy, o której piszą autorzy rezolucji, te liczne kontrole nie stwierdziły.
Ile obecnie wynoszą długi szpitala?
– 86 milionów złotych i są o 14 milionów niższe niż trzy miesiące wcześniej. Nie mamy też zobowiązań wymagalnych, płacimy w terminie. Skoro jednak społeczeństwo poprzez swoich przedstawicieli podjęło decyzję, by nie było proponowanych przeze mnie zwolnień grupowych, jeszcze przez jakiś czas dług będzie rosnąć. Nie można żądać redukcji zadłużenia i bronić przerostów zatrudnienia.
Czy w dalszym ciągu podtrzymuje Pan zdanie, że połączenie kilku jednostek ochrony zdrowia w Przemyślu w jedno ciało było dobrym pomysłem?
– Tak, ale trzeba mieć ogromną wiedzę, aby ocenić korzyści dla przemyślan, wynikające z połączenia. Nasze połączenie wyprzedziło to, co jest nieuchronne w reformie służby zdrowia. Zdystansowaliśmy szpitale podobnej wielkości, by wspomnieć tylko o Krośnie i Tarnobrzegu, którym nie udało się, jak nam, osiągnąć trzeciego poziomu finansowania. Rozczłonkowanie przemyskich szpitali kosztowało ogromne pieniądze przy braku środków na aparaturę ratującą życie. Czy tolerowanie takiego stanu było etyczne? Każda z łączonych placówek była „kulawa” – miała mocne strony, ale też takie braki, że trudno ją było uznać za pełnosprawny szpital.
Większość komentarzy, które pojawiają się pod tekstami dotyczącymi przemyskiego szpitala wojewódzkiego, a obrazującymi sytuacje, które nie powinny mieć miejsca, to tematy na kolejne materiały prasowe. Ludzie opowiadają historie, które mrożą krew w żyłach. To bardzo rzutuje na wizerunek szpitala.
– Każdy szpital ma takie opowieści. W zeszłym roku w jednym z sąsiednich szpitali szczury w prosektorium pogryzły zwłoki pacjentów. Przykre zdarzenia miały także miejsce w Przemyślu jeszcze przed połączeniem. Łatwiej się pisze o złych zdarzeniach niż o dobrych. Na łamach prasy łatwiej o wyleczeniach przeczytać w rubryce płatnych ogłoszeń, gdzie są zamieszczane podziękowania, niż na pierwszych kolumnach. Dobro ma mniejszą siłę przebicia niż złe nowiny. Na okulistyce przywróciliśmy pacjentce wzrok, ale nie chciała rozgłosu, co uszanowaliśmy, więc świat się o tym nie dowiedział.
Skoro jesteśmy przy okulistyce. Pacjenci narzekają, że po zmianach na SOR-ze dyżuru okulistycznego nie pełni okulista, tylko lekarz innej specjalności po przeszkoleniu, więc pacjentów odsyła się do Rzeszowa...
– Przez pół roku było 10 przypadków odesłania pacjentów okulistycznych do Rzeszowa, z czego pięć i tak było koniecznych z powodów medycznych. Koszt pięciu transportów wyniósł pięć tysięcy złotych. Zatrudnienie okulistów na dyżur kosztowałoby szpital za ten sam okres około 350 tysięcy złotych. Oczywiście, pacjent ma prawo do tego zabezpieczenia, ale takie samo prawo ma także pacjent z innego oddziału, na którego wydajemy tylko dwa tysiące złotych. Biedę trzeba dzielić sprawiedliwie. Byłoby nieetyczne wydawanie na pacjenta, któremu przy pewnej uciążliwości pomoc może być udzielona w innym szpitalu, 35 razy więcej pieniędzy, niż na ratowanie życia w przypadku ostrym, gdy nie ma czasu na transport do Rzeszowa.
Jak wielkim problemem jest brak lekarzy w przemyskim szpitalu? Łatanie dziur lekarzami np. z Ukrainy jest dobrym pomysłem? Matka dziecka, które miało złamany obojczyk, powiedziała, że dyżurujący lekarz nie bardzo rozumiał, co do niego mówi. Jak w takim wypadku można postawić odpowiednią diagnozę?
– Problem ten dotyczy zarówno Przemyśla, jak i Świnoujścia i jest skutkiem wieloletnich zaniedbań państwa w kształceniu lekarzy. Nie ma on związku z łączeniem szpitali. Łatanie dziur Ukraińcami w Polsce jest tak samo dobrym pomysłem, jak łatanie dziur Polakami w Niemczech. Ale, dostrzegając zjawisko, nie widzę zalewu polskich szpitali ukraińskim personelem. Odnośnie przypadku, który państwo przywołujecie, na podstawie informacji, o które poprosiłem, nie potwierdzam tych faktów. Spór niech rozstrzyga rzecznik praw pacjenta.
Ogromny problem jest w byłej przychodni kolejowej przy ulicy Sportowej. Zwłaszcza z rejestracją i późniejszym dostaniem się do lekarza specjalisty. Czy i jak zamierza Pan rozwiązać ten problem?
– Przyznaję, sytuacja na Sportowej jest moim błędem. Przychodnia nie wytrzymała w okresie jesienno-zimowym ciężaru pacjentów POZ przeniesionych z ulicy Słowackiego. Termin przeniesienia przychodni był fatalny, bo zamiast w okresie letnim, dającym personelowi czas na dotarcie organizacyjne połączenia, nastąpił w szczycie zachorowań. Proszę mnie zrozumieć, z perspektywy szpitala, który utrzymanie samych nieruchomości na Słowackiego kosztowało rocznie dwa miliony złotych, decyzja o jak najszybszym wyrwaniu się z tej pułapki była zrozumiała. Mam jednak podstawy, aby obiecać, że podobne trudności nie wystąpią w kolejnym okresie jesienno-zimowym. Tym bardziej że w trakcie wdrażania jest rejestracja on-line i call center. Dodam, że za chwilę szpital na Monte Cassino powiększy się o 36 łóżek kardiologicznych, 40 neurologicznych i 10 pulmonologicznych. Czeka nas niebawem przebudowa SOR-u. To wszystko dla pacjentów.
Ma Pan pomysł, aby wreszcie Wojewódzki Szpital im. św. o. Pio w Przemyślu przestał być nazywany przez pacjentów „umieralnią”?
–Według firmy analitycznej SGA, mierzącej podstawowe wskaźniki medyczne w prawie stu szpitalach, wskaźnik śmiertelności dla miksu tych samych przypadków medycznych jest u nas na średnim poziomie. A uwzględnić należy, że szpitale, które dobrowolnie poddają się tej ocenie, należą do ambitniejszych. Dlatego mam prawo przypuszczać, że należymy do tej grupy polskich szpitali, gdzie śmierci dajemy większy odpór niż w podobnych szpitalach. Ale nic na to nie poradzę – kto chce się leczyć w innym szpitalu, który nie ma odwagi poddać się porównaniom do innych placówek, niech ryzykuje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Błąd to skandal. Przychodnie połączone po co ???? co to zmieniło . ludzie narzekaja i nic dobrego z tego nie wyszło. kolejny przekret po likwidacji szpitala a bardziej połaczeniu placowek. na slowackiego zlikwidowac przychodznie przeniesc na sportowa a w to miejsce dac przychodnie z focha. ciekawe kto w tym mial biznes i ile dostal w kieszen....jak to w przemyslu tylko ryba w sanie nie bierze....CAOLA POLSKA SIE Z PRZEMYSLA SMIEJE... PANIE CIĄPA PODAJ SIE PAN DO DYMISJI
kolejna nie udana decyzja pana dr za co wszyscy mieszkancy powiatuy przemyskiego cierpia. skandal
to niech ciompa teraz odkreci ten caly cyrk i niech przychodnia ze slowackiego tam ponownie powroci i wszyscy beda napewno zadowoleni. Ten pan aktualnie z naszych placowek szpitalnych i przychodni zrobil koszmar.........
Panie Ciompa skąd pana ta Polska wytrzasneła.Pan chyba sam nie wierzy w to co robi.
Godzinę w jednej kolejce do okienka i godzinę w drugiej kolejce do drugiego okienka. Tylko żeby się zarejestrować do dwóch lekarzy. Następnie dwie godziny w kolejce do lekarza. Ciompa co ty narobiłeś. Powinni cię zrobić wożnym w tej Przychodni.
Przemyslanin , rok i pacjent - to jedna osoba tak wynika z ip..? Napusalby pod jednym nickiem a nie...
Rozumiem że pani obecnej wicewojewody Hałasik - Podhalicz tam nie było , bałagan sam się wytworzył. No cóż można i tak , nic nie widziałam , nic nie słyszałam.
Twoje narodzenie to największy błąd dla Przemyśla.
No i dobrze wzial to na Siebie, zapowiedzial poprawe. Wiec w koncu widac, ze bledy moga zostac poprawione
Pan chyba nie jest z PiS-u.Ma Pan cywilną odwagę przyznać się do błędu.
Doradcom należy dać podwyżkę. Za mało zarabiają.
Pogratulować przekonania o własnej nieomylności i arogancji - "mam przekonanie o słuszności kierunku zmian i nie przejmuję się krytyką".
Panie Ciompa startuj pan w wyborach na prezydenta Przemyśla! Oni już tak zrobili ongiś. No ci ......
Każdy pacjent ma daleko w d..e pana przyznanie sie do błędu.Pan będzie leczył sie i swoją rodzinę w warszawie a my z tym smrodem przez pana narobionym mamy tu zostać!!! Podłość
Panie Ciompa , dziękuje panu cały Przemyśl, że zamieniłeś naszą służbę zdrowia w całkowite DNO !!! Czy pan nie rozumie po 2 latach ,jest pan jednym wielkim pośmiewiskiem i kłamcą,że skazałeś nas chorych na kataklizm, nigdy tego PRZEMYŚL panu i pana zausznikom nie zapomni, zagłady przemyskiego lecznictwa
To nie pierwszy taki wyczyn tego pana...Kiedyś dostał pieniądze od największych państwowych spółek i Prokomu, by zbudować Telewizję Familijną (to miała być taka prawicowa odpowiedź na TVN).Skończyło się ogromnymi wydatkami na pensje dla niego i innych członków zarządu, bizantyjskim wręcz rozmachem w fazie uruchamiania telewizji i ostatecznie... ogromną klęską projektu (i utopieniem ogromnych funduszy).Teraz jest podobnie - pogrobowcy AWS-u wzięli go na stołek, by pohulał, korzystając z milionów na kontach Szpitala Wojskowego. I to - jak wyliczał kiedyś na konferencji prasowej Marek Rząsa - udało mu się znakomicie... Zatrudnił masę doradców (nie wiadomo kogo, bo nazwisk od kilku lat nawet nie chce ujawnić) i pieniądze się rozpłynęły... Jak w Telewizji Familijnej.
Błąd to skandal. Przychodnie połączone po co ???? co to zmieniło . ludzie narzekaja i nic dobrego z tego nie wyszło. kolejny przekret po likwidacji szpitala a bardziej połaczeniu placowek. na slowackiego zlikwidowac przychodznie przeniesc na sportowa a w to miejsce dac przychodnie z focha. ciekawe kto w tym mial biznes i ile dostal w kieszen....jak to w przemyslu tylko ryba w sanie nie bierze....CAOLA POLSKA SIE Z PRZEMYSLA SMIEJE... PANIE CIĄPA PODAJ SIE PAN DO DYMISJI
kolejna nie udana decyzja pana dr za co wszyscy mieszkancy powiatuy przemyskiego cierpia. skandal
to niech ciompa teraz odkreci ten caly cyrk i niech przychodnia ze slowackiego tam ponownie powroci i wszyscy beda napewno zadowoleni. Ten pan aktualnie z naszych placowek szpitalnych i przychodni zrobil koszmar.........