Myśliwi z kół łowieckich powiatu lubaczowskiego chcą przełamać stereotyp, według którego mieliby się zajmować wyłącznie polowaniami na dziką zwierzynę. Postanowili pokazać, że łowiectwo to też inny rodzaj pracy na rzecz lasów.
W czwartek, 30 czerwca, do wsi Chotylub w gminie Cieszanów zajechał transport 250 zajęcy hodowanych w podwarszawskich ośrodkach. Koła łowieckie zakupiły w sumie 500 sztuk tych zwierząt w celu wypuszczenia ich na wolność, a tym samym zwiększenia populacji. Myśliwi przyznają, że nie była to pierwsza tego rodzaju akcja. Na koncie mają już przesiedlenie kuropatw i bobrów. Praca myśliwego to nie tylko polowanie, to także gromadzenie zapasów dla leśnej zwierzyny na zimę. Z własnych środków myśliwi pozyskują siano i solankę dla zwierząt. Kolejny transport 250 zajęcy przybędzie w najbliższych dniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze