To gmina miejska Przemyśl ponosi odpowiedzialność za wywrócenie się drzewa, które uszkodziło 12 nagrobków. Tak uważa wojewódzki konserwator zabytków. Odmiennego zdania jest firma ubezpieczeniowa, która odmówiła wypłaty odszkodowania. Najpierw zrzucała winę na urząd konserwatorski, a teraz na warunki pogodowe. Co zatem obejmuje polisa ubezpieczeniowa i czy poszkodowani sami muszą uporać się z problemem?
O problemach z uzyskaniem odszkodowania pisaliśmy kilkukrotnie. Potężny jesion przewrócił się 21 października na Cmentarzu Głównym w Przemyślu. Poszkodowani, zgodnie ze wskazówkami, złożyli wnioski o odszkodowania za pośrednictwem urzędu miejskiego. Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW” odmówiło jednak wypłaty odszkodowań, uznając, że wina leży po stronie konserwatora zabytków, który w 2013 r. nie zgodził się na wycięcie drzewa.
W zdarzeniu zostały uszkodzone groby m.in. krewnych żony przemyskiego adwokata Andrzeja Szufla. Kobieta spotkała się z taką samą odpowiedzią, jak pozostali poszkodowani
Zwróciła się więc do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu. Opisała sytuację, wzywając urząd do pokrycia szkód na podstawie przygotowanej wcześniej wyceny kamieniarza.
Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków nie czuje się jednak odpowiedzialny za to zdarzenie. „Odpowiedzialność za powstałą szkodę ponosi Gmina Miejska Przemyśl jako właściciel nieruchomości oraz zarządca cmentarza miejskiego” – napisała dr Grażyna Stojak, do 1 kwietnia br. szefowa tej instytucji .
Konserwator wskazuje, że od momentu wydania decyzji o braku zgody na wycinkę drzewa do zdarzenia minęło 2 lata, nie zachodzi więc między nimi żadna więź przyczynowo-skutkowa.
„Przez okres dwóch lat od momentu wydania decyzji administracyjnej do wywrotu drzewa, zarówno niekorzystne warunki atmosferyczne (susza), jak i szkodniki mogły doprowadzić do zaistnienia takiej sytuacji. Ze względu na nieprzeprowadzanie lub przeprowadzanie niewłaściwie przeglądów drzew przez Gminę Miejską Przemyśl doszło do opisanego zdarzenia” – zauważa G. Stojak.
A. Szufel przesłał odpowiedź konserwatora do urzędu miejskiego i do firmy ubezpieczeniowej. Urząd nie odpowiedział do tej pory. Zrobiło to natomiast Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Wskazuje ono, że ocena stanu zdrowotnego drzewa odbywa się poprzez oględziny części naziemnej. Ocena części korzeniowej jest związana z pracochłonnymi i kosztownymi badaniami specjalistycznymi, które wykonuje się bardzo rzadko. TUW zaznacza, że w przypadku przewróconego jesionu odkrycie jego korzeni było niemożliwe również ze względu na sąsiadujące z nim groby.
„Przyczyny upadku drzewa należy raczej upatrywać w warunkach pogodowych panujących w okresach poprzedzających zdarzenie. Opady atmosferyczne, silnie wiejące wiatry najprawdopodobniej osłabiły wiązanie bryły korzeniowej i wtedy nawet przy niewielkim wietrze może dojść do wywrotu drzewa” – twierdzi TUW.
Magistrat na razie udziela bardzo oględnej odpowiedzi. – Pismo od jednej z poszkodowanych wraz z kopią listu Podkarpackiego Konserwatora Zabytków do nas dotarło. Po konsultacji z towarzystwem ubezpieczeniowym oczywiście udzielimy odpowiedzi, chociaż już mogę powiedzieć, że całkowicie odmiennie widzimy sytuację niż przedstawiły to służby konserwatorskie – mówi Witold Wołczyk, rzecznik urzędu miejskiego.
Adwokat sugeruje innym poszkodowanym, żeby wstrzymali się z wniesieniem pozwu do sądu. Radzi, aby pójść tą samą drogą, co on – uzyskać kosztorys naprawy szkody od kamieniarza i przesłać do urzędu miejskiego oraz firmy ubezpieczeniowej.
Andrzej Szufel deklaruje, że bezpłatnie udzieli porady pozostałym poszkodowanym w tym zdarzeniu. Jak mówi, najlepiej, aby wszyscy pokrzywdzeni działali wspólnie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.szkoda że to tam nie są pochowani bliscy i krewni naszych kochanych włodarzy! Bo , gdyby tam byli pochowani to momentalnie na koszt miasteczka naszego kochanego byłaby sprawa załatwiona! a tak pobierane są opłaty dalej, za nabyte miejsca! życzę wam włodarze takiego nieszczęścia ! i nawet grobowej deski!
Polska tutaj nikt za nic nie odpowiada. Cmentarz zabytkowy? Jeden wielki hooj nie cmentarz. Jestem ciekawy kto będzie odpowiadał kiedy nogę skręcę chodząc po tych jebanych krzywych alejkach. Kolejny konserwator do WYPIRDLNA NA ZBITY PYSK.
Uważam ,że powinien odszkodowanie wypłacić ubezpieczyciel , co nie widzieli w jakim otoczeniu / drzewa / stoją nagrobki jak pieniądze inkasowali za ubezpieczenie od klienta. Przecież to ponoć fachowcy tam pracują na myśl im nie przyszło ,że to starodrzew i może pieprznąć w nagrobek ,tylko to w Polsce funkcjonuje tak , płać a ubezpieczyciel zrobi wszystko by ci odszkodowania nie wypłacić. Należy takich ubezpieczycieli nazwać po imieniu oszuści i złodzieje.
szkoda że to tam nie są pochowani bliscy i krewni naszych kochanych włodarzy! Bo , gdyby tam byli pochowani to momentalnie na koszt miasteczka naszego kochanego byłaby sprawa załatwiona! a tak pobierane są opłaty dalej, za nabyte miejsca! życzę wam włodarze takiego nieszczęścia ! i nawet grobowej deski!
Polska tutaj nikt za nic nie odpowiada. Cmentarz zabytkowy? Jeden wielki hooj nie cmentarz. Jestem ciekawy kto będzie odpowiadał kiedy nogę skręcę chodząc po tych jebanych krzywych alejkach. Kolejny konserwator do WYPIRDLNA NA ZBITY PYSK.
Banda kurewska!