Reklama

Sztuka dla sztuki?

13/10/2022 06:17

Zastanawiając się nad działalnością izby, jaką jest rada miasta, można by pomyśleć, że poza pracami stricte urzędowymi, samorządowcy mają jeszcze inne zadanie, a mianowicie bywanie. Radni powinni bywać (i bywają) na miejskich uroczystościach i imprezach kulturalnych. Ich pojawienie się, w oczach wielu, podnosi rangę wydarzenia. Bez wątpienia w minione wakacje było gdzie bywać i co promować. Ostatnie miesiące obfitowały w wydarzenia kulturalne. Jarosławianie mieli do wyboru różnorodne atrakcje, z których mogli korzystać. Mogli, ale czy korzystali?

No właśnie. Wydarzenia kulturalne zawsze mają swoich entuzjastów, jednak wielu z nich, nie kryje rozczarowania i ma wiele uwag do organizatorów. Komentowane jest to, że kolejny rok z rzędu dzieje się praktycznie to samo.  Nie jest źle, ale czy oznacza to, że jest dobrze? Niektórzy bywalcy wydarzeń kulturalnych  jeszcze podczas ich trwania sugerują konkretne zmiany. Najtrafniejszą w mojej opinii była sugestia młodego człowieka oglądającego inaugurację Jarmarku Jarosławskiego. Zwrócił on uwagę, że na imprezie brakuje młodych ludzi. Zapytany, co zrobić, by na jarmark przyciągnąć młodzież, odpowiedział pytaniem: „A czy młodzieży jarmarki i dawne czasy kojarzą się z Wilhelmem Orsettim, czy z Wiedźminem i światem fantasy?”. Ta uwaga skłoniła mnie do przeprowadzenia nieformalnej sondy wśród nastolatków, która potwierdziła uwagi spotkanego na wydarzeniu jarosławianina. Młodzi w wielu wydarzeniach nie odnajdują niczego dla siebie. Projekcje JOKiS są dla nich nieinteresujące, powtarzalność atrakcji budzi niechęć. Chcą czegoś dla siebie i o sobie. Cieszą się na silent disco, ale żałują się, że mają się bawić w wyznaczonej strefie, pod czujnym okiem gapiów. Podoba im się idea projekcji prezentacji multimedialnych na murach Bramy Krakowskiej, ale poruszana tematyka i sposób przekazu ich nudzą. – Nie ma tego czegoś, nie ma pomysłu – tak brzmi ich komentarz.
Na jednej z ostatnich sesji rady miasta padło pytanie, czy w Jarosławiu potrzeba aż tylu instytucji kulturalnych i kosztownych wydarzeń. Nie tak dawno doszło do fuzji dwóch spółek miejskich, niekoniecznie związanych ze sobą podobną działalnością, tymczasem instytucji kultury jest kilka, nic nie wiadomo o ich połączeniu, podobnie jak o kalendarzu imprez. Oczywiście nie chodzi o to, by wydarzeń kulturalnych było mniej, a o to by były organizowane w oparciu o realne preferencje mieszkańców. Ich (oraz niektórych radnych) nieformalnym postulatem nie jest odcięcie ludzi od sztuki. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, by sztuka nie była sztuką dla sztuki samej w sobie.

 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama