Reklama

Tajemnica Odry

24/08/2022 13:39

Od dwóch tygodni relacje medialne dotyczące Odry przerażają. Nie uwierzyłbym, gdybym nie zobaczył tych setek ton śniętych ryb, że do czegoś takiego może dojść na drugiej co do wielkości polskiej rzece. Żadnej rzeki katastrofa ekologiczna nie powinna dotknąć – ani dużej, ani małej. Stało się inaczej.

Od pierwszej informacji o śniętych rybach w Odrze mnożą się hipotezy, kto zawinił.

Konkretny człowiek, konkretni ludzie, firmy, kopalnie, urzędy, polityk? A może czynniki niezależne, takie jak wyjątkowo upalne i suche lato uruchomiły w Odrze procesy, do których prędzej czy później musiało dojść?

Niejasność całej sprawy sprzyja kolejnym, coraz oryginalniejszym hipotezom, z sabotażem włącznie.

Politycy reprezentujący rząd tonują nastroje w tej kwestii. Zapewniają o profesjonalnych działaniach różnych służb, ale jednocześnie odwołują prezesa Wód Polskich. Oczywiście profilaktycznie obwiniają Tuska i opozycję albo zmieniają linię dyskursu ideologicznego, podostrzając spór o lansowany przez ministra edukacji Przemysława Czarnka podręcznik do HiT.

Opozycja z kolei domaga się powołania komisji śledczej w sprawie katastrofy na Odrze. Nie ma też wątpliwości: to rządząca od siedmiu lat Zjednoczona Prawica odpowiada za stan państwa, w tym za sposób funkcjonowania instytucji ustawowo zobowiązanych do chronienia ekosystemu w Polsce. Jej zdaniem brak do tej pory jasnych informacji, kto zawinił, potwierdza fakt odpowiedzialności konkretnego polityka obozu rządzącego.

Powołanie komisji śledczej jest pomysłem może i dobrym. Tragedia Odry to najwyższy czas na dyskusję o stanie ekologicznym nie tylko rzek polskich, ale i całego ekosystemu w Polsce.

Być może przy okazji okazałoby się, który rząd w Polsce po 1989 tak naprawdę przejmował się tymi kwestiami. Być może byłaby to wiedza niewygodna i dla Kaczyńskiego, i Tuska, i wszystkich innych premierów, którzy przejęli postpeerelowską schedę ekologiczną. Lista zaniedbań mogłaby się okazać niewygodna dla wszystkich. Dlatego komisja nie powstanie, nie tylko dlatego, że opozycja nie ma odpowiedniej liczby szabel w Sejmie.

Reklama

Tymczasem na marginesie sytuacji na Odrze w „Życiu Podkarpackim” od lipca w każdym numerze informujemy o stanie jakości wody w naszych rzekach. Także w najnowszym wydaniu ŻP zamieszczamy raport o stanie czystości wód największych rzek w regionie: Sanu, Wiaru, Mleczki, Lubaczówki, Szkła, Rady.

Gorąco polecam tę niełatwą lekturę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama