We wtorek, 11 października, do komendy Straży Miejskiej w Przemyślu przyszedł pewien mieszkaniec Przemyśla i opowiedział dyżurnemu, że spacerując nad Sanem, natknął się na całkiem świeży grób, na którym był krzyż i palący się znicz.
Brzmiało to jak jakiś makabryczny żart, ale mężczyzna wyglądał na poważnego, a straż miejska ma obowiązek reagować na wszystkie sygnały, więc dyżurny wysłał strażnika, żeby sprawdził to na miejscu. Okazało się, że zgłaszający miał rację. Niedaleko mostu kolejowego, za ogrodzeniem stadionu, faktycznie była niewielka ziemna mogiła obłożona kamieniami, a na niej krzyż zrobiony z patyków i palący się znicz. Oczywiście, mógł to być żart, jednak żeby to sprawdzić, należało rozkopać mogiłę[paywall]. Strażnik sam nie mógł tego zrobić, więc powiadomił policję i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Dopiero kiedy przyjechali pracownicy i w asyście policji rozkopali mogiłę, okazało się, że ktoś pochował tam kota.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ktoś pewnie zagrzebał kanarka, chomika tudzież świnkę morską itp. i wielkie mecyje z tego robicie zamiast skoncentrować się na poważniejszych sprawach.
a co jeśli to nie chomik, ani żadne inne zwierze?
To był kot, jak opis pod zdjęciem wskazuje
Kotu postawił krzyż ? To jakiś półgłówek .
Co dalej ?? Dlaczego nie jest wyjaśnienie do końca co tam było ??
Moze kot byl ochrzszczony, wielkie mecyje. Po co ten cyrk?
By wiedziec co bylo dalej musisz zaplacic:)
Ktoś pewnie zagrzebał kanarka, chomika tudzież świnkę morską itp. i wielkie mecyje z tego robicie zamiast skoncentrować się na poważniejszych sprawach.
I co dalej?
a co jeśli to nie chomik, ani żadne inne zwierze?