Reklama

Tajemnicze „prześladowania” pioniera przemyskiej fajki

Faktem jest, że wygląda to bardzo dziwnie i tajemniczo. Grobowiec na Cmentarzu Głównym w Przemyślu, w którym spoczywa pionier przemyskiej fajki Wincenty Swoboda systematycznie jest... zamalowywany. Tak, aby nie było wiadomo, że to miejsce jego wiecznego spoczynku. Faktem jest i to, że niezwykle trudno jest znaleźć rozwiązanie tego problemu.

Sprawę od kilku lat próbuje załatwić, na razie bezskutecznie, radna I i III kadencji Rady Miejskiej w Przemyślu, była przewodnicząca Przemyskiej Rady Seniorów Anna Hayder. Daleka krewna Wincentego Swobody. Jest córką Piotra Ochalika, pochodzącego z Chorzelowa koło Mielca, który w firmie Wincentego Swobody był czeladnikiem. Nie poszedł w fajkarstwo, ale umiejętność obróbki tworzyw sprawiła, że prowadził warsztat z produkcją uchwytów meblowych[paywall].

– Pana Swobody nie znałam, ale jego żonę Marię już tak. Pan Wincenty zmarł przed moimi narodzinami i został pochowany na zasańskim cmentarzu, a nie w swoim grobowcu, bo na Sanie była granica. Po wojnie wrócił na Słowackiego

Reklama

– wyjaśniła.

Wincenty Swoboda był Czechem z pochodzenia. Urodził się w 1876 r. Do Przemyśla przyjechał w odwiedziny do krewnych. Tu poznał, pochodzącą z Chorzelowa, Marię Ochalik. Wziął z nią ślub i korzystając z pomocy finansowej krewnych, otworzył warsztat pod nazwą „Pierwsza Krajowa Wytwórnia Przyborów do Palenia”. Zakład mieścił się przy ul. Rodziewiczówny 2 (obecnie vis-á-vis Biedronki przy ul. Focha). W. Swoboda należał do Cechu Rzemiosł Budowlanych i Drzewnych. Był prekursorem współczesnego fajkarstwa, człowiekiem, który rozsławił nadsański gród w tej dziedzinie rzemiosła. Fajki Swobody, a następnie kilku pokoleń jego uczniów, trafiały do rąk nie tylko zwykłych ludzi i nie tylko w Galicji, ale w całej Polsce. Po nim byli inni przemyscy mistrzowie fajki, by wymienić: Walatów, Kulpińskiego, Filara, Winiarskiego, Mazuryka czy Bednarczyka. Pięknie o tej historii opowiada książka „Historia fajki przemyskiej” (praca zbiorowa; wydawca: Stowarzyszenie Fajkarzy Przemyskich przy Cechu Rzemiosł Różnych w Przemyślu).

Reklama

Od Annasza do Kajfasza

Pierwsze pismo w tajemniczej sprawie zamalowywania grobowca, w którym spoczywa prekursor przemyskiej fajki, Anna Hayder wystosowała jeszcze do prezydenta Roberta Chomy pod koniec listopada 2011 r. Wówczas przypadała 70. rocznica śmierci W. Swobody. Już wówczas sygnalizowała, że nazwiska Swobodów i Kozdrowiczów są nieczytelne, ponieważ ktoś je zamalował. Ówczesny zastępca prezydenta Wojciech Błachowicz odpowiedział, że sprawa została przekazana przemyskim fajkarzom. Napisy zostały przywrócone do normalnego stanu, ale po pewnym czasie ponownie zostały zamalowane.

A. Hayder jednak się nie poddała. Pisma z prośbą o zainteresowanie się tą sprawą i jej rozwiązaniem skierowała m.in. do prezesa PGK sp. z o.o. w Przemyślu, prezesa ZUK sp. z o.o. w Przemyślu, Podkarpackiego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu czy prezesa Przemyskiego Klubu Fajki Zbigniewa Bednarczyka.

Reklama

– Kiedy żyła pani Swobodowa, często u niej gościłam. Po jej śmierci odwiedzałam i do tej pory odwiedzam ich grobowiec. Nie rozumiem całej tej sytuacji. Nie rozumiem, dlaczego ktoś celowo zamalowuje fakt, że w tym grobowcu spoczywają także Swobodowie i Kozdrowiczowie. Jestem odsyłana od Annasza do Kajfasza. Nikt nic nie może zrobić. Uważam, że ślad na przemyskim cmentarzu po pionierze przemyskiej fajki być powinien, a jest niszczony

– twierdzi pani Anna.

Sprawa ciężka do rozwiązania

A. Hayder zwróciła się do szefa firmy Mr Bróg Z. Bednarczyka z prośbą o interwencję u Podkarpackiej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków w Przemyślu Beaty Kot.

Reklama

– Dwa razy tam poprawialiśmy te napisy, aby były widoczne. Ktoś chyba celowo je ponownie zamalowuje. Nic mam pomysłu, co można więcej zrobić. Przecież nie postawi się tam policyjnego patrolu na całą dobę. Póki ktoś nie pójdzie po rozum do głowy, sprawa jest bardzo trudna do rozwiązania

– powiedział Z. Bednarczyk.

– Nie wiem, dlaczego komuś na tym tak bardzo zależy. Grobowiec jest w dobrym stanie, widać, że ktoś o niego dba. Mam swoje podejrzenia, ale że są to tylko podejrzenia, nie będę nikogo oskarżać. Myślę, że najwięcej do powiedzenia powinna mieć pani konserwator zabytków. Powinna zobowiązać właściciela grobowca do przywrócenia pierwotnego stanu. A wówczas może dbałby bardziej o te napisy

Reklama

– podsumowała.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama