Reklama

Tajemnicze zawiniątka z ludzkimi włosami [ZDJĘCIA]

21/07/2019 19:00

W niewielkiej wiosce, położonej na prawym brzegu Sanu, jest tylko dziewięćdziesięciu pięciu mieszkańców, ale jej malownicze okolice cieszą się powodzeniem wśród mieszczuchów, którzy chętnie kupują tu działki przeznaczone na tereny rekreacyjne i budują domki letniskowe. Jedną z nich jest pani Grażyna, przemyślanka mieszkająca w Paryżu.

– Dwanaście lat temu kupiłam w Kupnej jednohektarową działkę, na której stał nieużywany domek po pszczelarzu. Pod uprawy to się nie nadawało, ale było w sam raz na działkę rekreacyjną. W sobotę, korzystając z tego, że upał zelżał, pojechałam z mamą i znajomym do Kupnej. Ze zdziwieniem zobaczyłam, że wzdłuż granicy mojej działki, co dziesięć kroków, powbijane są paliki, a na nich jakieś pakuneczki. Gdy podeszłyśmy z mamą bliżej, z przerażeniem i obrzydzeniem stwierdziłyśmy, że w nich są ludzkie włosy.

Pierwsza myśl to jakieś gusła albo czary, ale przecież[paywall] mamy dwudziesty pierwszy wiek. O co tu chodzi? Nie mam żadnych wrogów. Z miejscowymi mieszkańcami żyję bardzo dobrze. Może na początku przyglądali mi się ciekawie, bo obca, a do tego z Francji, ale teraz już mnie zaakceptowali. Kto i dlaczego to zrobił? Różne myśli zaczęły chodzić po głowie. Wiedziałam, że ludzkie włosy używane są w różnych magicznych zabiegach, żeby rzucić uroki albo je zdjąć. Kiedyś przywiozłam z Paryża bardzo ładną figurkę Buddy i postawiłam ją na studni.

Pomyślałam, może ktoś uznał, że chcę szerzyć obcą religię i za pomocą takich zabiegów postanowił odgrodzić mnie od wioski. Naprawdę, sama nie wiedziałam, co o tym myśleć – opowiada kobieta.


fot.Jacek Szwic
– Myślałam, że chodzi o posążek Buddy – mówi pani Grażyna.

Reklama

Wizja lokalna

Niedzielne południe. W wiosce nie widać żywej duszy. Do działki pani Grażyny (od głównej drogi) prowadzi trzysta metrów wąskiej, gruntowej dróżki obrośniętej krzakami. Z prawej strony jest jar z prawie wyschniętym strumykiem, a po lewej działka graniczy z dużym polem pszenicy. Od pola oddziela ją metrowy pas wykoszonej trawy. Tuż przy pszenicy zainstalowane są słupki z izolatorami, pomiędzy którymi rozciągnięty jest podwójny drut, czyli elektryczny pastuch, na który reaguje bydło i zwierzyna.

Bliżej działki pani Grażyny, co kilka kroków, ktoś powbijał grube na palec patyki. Nieprzypadkowo ułamane, tylko ścięte fachowo, jednym ciosem ostrej siekiery. Widać, że ktoś zrobił to celowo. Na każdym patyku ten ktoś przywiązał dratwą woreczek wielkości piłki tenisowej, zrobiony z damskich rajstop. W woreczkach są regularne dziury, przez które wystają kępki włosów. Chyba naprawdę ludzkich, bo jedne są blond, inne ciemne albo siwe, a nawet rude z czerwonym odcieniem.

Znajomy pani Grażyny przynosi kilka takich patyków z woreczkami, które dzień wcześniej na jej prośbę wyrwał i wyrzucił. Oglądamy dokładnie i nie mamy wątpliwości. To ludzkie włosy, pewnie z jakiegoś zakładu fryzjerskiego, bo widać jeszcze, że niektóre kosmyki zostały równo obcięte.

Pierwszy trop

Do najbliższego domu jest jakieś dwieście metrów. Teraz mieszkają w nim letnicy, którzy odziedziczyli go po rodzinie i na wakacje przyjeżdżają tu ze Śląska. Pytamy mężczyznę, który krząta się po podwórku, czy nie widział, żeby ktoś obcy kręcił się koło działki pani Grażyny.

Reklama

– Obcych nie widziałem, tylko ten, co uprawia pszenicę, czasem tu zagląda i on powiedział, że pozakładał te woreczki z sierścią wilka, żeby odstraszyć dziki, ale nie znam go i nawet nie wiem, gdzie mieszka – relacjonuje.

Ludowy sposób

Informacja o sierści wilka wydaje się wielce nieprawdopodobna, bo czy ktoś widział wilka blondyna albo rudego? Zagadkę wyjaśnił dopiero doświadczony leśnik. – Słyszałem o takim dawnym, ludowym sposobie na odstraszanie zwierzyny za pomocą ludzkich włosów. Z doświadczenia wiem, że to zupełnie bezskuteczne, ale widocznie są jeszcze ludzie, którzy wierzą w takie metody.

O wiele bardziej skuteczniejsze są rozmaite, łatwo dostępne środki chemiczne. Skoro tamto pole zabezpieczone jest elektrycznym pastuchem, to widocznie ktoś zabezpieczył je jeszcze pakietami z ludzkimi włosami, ot tak na wszelki wypadek – śmieje się leśnik.

Reklama


fot.Jacek Szwic
Po bliższym przyjrzeniu się nie było wątpliwości, że to ludzkie włosy.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pachnący - niezalogowany 2019-07-21 20:48:01

    Jeden ze sposobów  odstraszania dzikiej zwierzyny, czy skuteczny......?....a Pani  nie nadaje się na wieś  ..będą przeszkadzać piejące koguty...obornik...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    w - niezalogowany 2019-07-21 21:04:37

    a na podkarpaciu dalej średniowiecze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NOWOCZENY - niezalogowany 2019-07-21 22:55:35

    i to jest ( średniowiecze) zaleta tego regionu TAK trzymać ...do Paryża , do Warszawy ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama