Reklama

Tam są żywe istoty. Kto ma odśnieżać dojazd do schroniska dla bezdomnych zwierząt?

Intensywne, bardzo obfite i wielogodzinne opady śniegu w naszym regionie sparaliżowały wiele instytucji, były powodem ogromnych narzekań mieszkańców miast i wsi. Ze zwałami śniegu nie radził sobie nikt. Na pewien czas odcięte od świata zostało Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. A przecież przebywające tam psy i koty muszą jeść. Kto odpowiada za odśnieżenie dojazdu do tej placówki?

Orzechowskie schronisko to jednostka podległa Urzędowi Miasta Przemyśla. Ale znajduje się na terenie gminy Żurawica. Tam odprowadza podatki (ok. 7 tys. zł rocznie), a droga należy do gminy, więc to władze[paywall] gminy odpowiadają za odśnieżanie drogi do schroniska.

– Zadaniem każdej gminy jest realizowanie planu zimowego utrzymywania dróg, mostów i ciągów pieszych do niej należących. Mimo że schronisko należy do nas, znajduje się na terenie gminy Żurawica i to ona powinna zadbać o dojazd do tej placówki. Sytuacja pracowników schroniska w Orzechowcach oraz ich czworonożnych podopiecznych jest szczególna. Schronisko znajduje się na obrzeżach wsi, a właściwie pośród szczerych połaci, gdzie prawdopodobieństwo „zawiania” nawet niedawno odgarniętego śniegu jest bardzo wysokie, żeby nie rzec – pewne – powiedział prezydent Przemyśla Wojciech Bakun.

– Nasze służby wielokrotnie informowały Urząd Gminy w Żurawicy o problemie, z jakim borykają się kierownik i załoga schroniska. Zwracały uwagę na powagę sytuacji – należy bowiem pamiętać, że w schronisku przebywa kilkaset żywych stworzeń, które potrzebują opieki, dostarczenia pożywienia i wody. Urząd przyjął nasze zgłoszenie, z zastrzeżeniem, że w pierwszej kolejności służby gminne muszą się skupić na udrożnieniu dróg prowadzących do zabudowań mieszkańców – dodał.

Bo jedzie telewizja

– Nigdy niczego nie wyolbrzymiałem. Byliśmy rzeczywiście odcięci od świata. Moi pracownicy nie mają jakiegoś hobby, aby w perspektywie dwunastogodzinnej zmiany przed pracą dla rekreacji przedzierać się przez zaspy, w śnieżycy i zawiei. Po dwunastu godzinach w równie atrakcyjnych warunkach nie robią sobie powrotnego spacerku przez zaspy, aby im się lepiej spało. Nie zarżnąłem swego prywatnego samochodu w zaspie pod schroniskiem, bo mam taką fanaberię i śpię na forsie. Wielu ludzi chce pomóc, ale aby to miało sens, konieczne jest odśnieżanie dużym pługiem co najmniej dwa razy dziennie, żeby poranna i nocna zmiana mogła się dostać i wydostać ze schroniska. Czyli około 6 rano i 18 wieczorem. Przy tych opadach i wiatrach, jakie tam szaleją, czasem już godzinę po odśnieżeniu jest tak samo – powiedział kierownik schroniska w Orzechowcach Przemysław Grządziel.

– Sporo pomaga nam sołtys Orzechowiec, ale nie zawsze może. Kilka dni temu pojawił się pług z gminy. Ale nie dlatego, aby pomóc przedzierającym się przez zaspy pracownikom, ale by dojechała telewizyjna ekipa. Droga do schroniska na kilka godzin stała się przejezdna. Jednak cały śnieg z drogi dmuchawą wypchano na schronisko. W ramach takiej pomocy zasypano nam magazyn karmy, dojście do składziku drewna, na dachy boksów. Płakać się chce, a moim pracownikom ręce opadają ze zmęczenia – dodał.

– Najgorsze jest to, że ze względu na warunki musiałem odwołać wszystkie zaplanowane zabiegi zwierząt. Gdyby nastąpiła jakaś nagła sytuacja, wymagająca ratowania ich życia, nie jesteśmy w stanie zawieźć zwierzęcia do lecznicy – dodał.

Reklama

Kierownik nie zgłaszał...

Wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk przyznał, że odśnieżenie drogi dojazdowej do schroniska to zadanie gminy, ale... – Staramy się, jak możemy, ale śniegu jest tyle, że trudno być wszędzie. Systematycznie udrażniamy dojazd do schroniska. Naszym, gminnym pługiem oraz ciągnikiem, którym dysponuje sołtys Orzechowiec Adam Rabski – tłumaczy.

– Faktem jest, że to bardzo trudny, otwarty teren, gdzie hula wiatr. Faktem jest, że nie można było przez jakiś czas dostać się tam samochodem. Już wydaliśmy kilkanaście tysięcy złotych na ten odcinek. Ani razu kierownik schroniska nie kontaktował się ani ze mną, ani z gminnymi służbami i nie informował, że jest problem z dotarciem do schroniska. A szkoda, bo nie jesteśmy wizjonerami – podsumował T. Szeleszczuk.

Na akcję „Zima” na terenie gminy Żurawica wydano już dwa razy tyle pieniędzy, niż było zaplanowane w budżecie. Najpewniej władze gminy będą musiały zabrać pieniądze z innego zadania, kosztem prawdopodobnie jakiejś inwestycji, aby wyrównać straty.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    vv - niezalogowany 2021-02-23 17:41:08

    czy tam nadal sa psy które zagryzły człowieka? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Psiarz - niezalogowany 2021-02-23 18:13:59

    Tak, tam są zwierzęta (psy, koty), którym taki los zafundowały ssaki nazywające siebie - na wyrost i bezkrytycznie - człowiekiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asf - niezalogowany 2021-02-23 18:42:32

    A schody nad Sanem wciąż nieodśnieżone .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama