Podczas 11-dniowego najazdu w czerwcu 1624 r. Tatarzy spustoszyli 389 wsi na 931 istniejących w ziemi przemyskiej. Duże straty poniosły Rudołowice, podobnie jak należąca do Wawrzyńca Spytka Jordana Roźwienica. Na początku września br. próbę rekonstrukcji wydarzeń sprzed prawie 400 lat zorganizowali członkowie bardzo prężnie działającego od 10 lat Stowarzyszenia Miłośników Historii i Tradycji Rudołowic oraz władze gminy Roźwienica na czele z wójtem Tomaszem Kotlińskim.
Początek XVII wieku to zaognienie się stosunków między Rzeczpospolitą a Turcją. To przełożyło się na pogorszenie stosunków polsko-tatarskich i najazdy tych ostatnich, które dotarły głęboko w ziemię przemyską.
Jak napisał w Zarysie dziejów wsi Rudołowice Jacek Bazak:
„(...) w Roźwienicy zagony tatarskie spustoszyły 10,5 łana, gospodarstwa 7 zagrodników i 13 komorników, spaliły popostwo i cerkiew. Natomiast źródła skarbowe nie podają zupełnie strat, jakie poczynili Tatarzy w Rudołowicach. Jedynym pewnikiem jest spalenie bądź zniszczenie kościoła. Nie wiadomo także, kiedy dokładnie to się stało (...)”[paywall].
Chorągiew Zamku Zawierzyce im. Anastazego Mączyńskiego herbu Suche Komnaty, Samodzielny Oddział Chorągwi Lubelskiej z Zamościa, „Camper” – Stowarzyszenie Turystyka z Pasją także z Zamościa, Szwadron Kawalerii Ochotniczej w barwach 20. Pułku Ułanów im. Jana III Sobieskiego z Ulanowa, Samodzielny Oddział Hetmana Jana Karola Chodkiewicza Ziemi Jarosławskiej w Zarzeczu oraz statyści z Rudołowic i Roźwienicy – ci wszyscy sprawili, że rekonstrukcja w Rudołowicach była znakomitym widowiskiem, choć odtworzenie wydarzeń sprzed prawie 400 lat było bardzo trudnym zadaniem.
Imprezę rozpoczęła msza św. w miejscowym kościele parafialnym, którą sprawował proboszcz ks. Mirosław Mateja. Potem, na sąsiadującym ze świątynią placu, zaprezentowano widowisko, którego nie powstydziłyby się największe grupy rekonstrukcyjne w Polsce.
– Przedsięwzięcie zorganizowano w imponujący sposób. Życie codzienne mieszkańców wsi, ich pobożność wyrażana w miejscowym kościele i domach rodzinnych, pielęgnowanie tradycji i obyczajów oraz ofiarna obrona przed inwazją nieproszonych „gości” – to wszystko obejrzeli rudołowiczanie i licznie przybyli goście z terenu gminy i Podkarpacia. A trzeba wiedzieć, że najeźdźcy byli wyjątkowo okrutni. Spalili miejscowy drewniany kościół, z którego ocalały: krucyfiks, drzwi drewniane, które po restauracji umieszczone zostały wewnątrz świątyni pod chórem i obraz Chrystusa Ukrzyżowanego usytuowany obecnie w nastawie ołtarzowej ołtarza bocznego – powiedział jarosławianin, miłośnik Rudołowic Henryk Grymuza.
Warto wspomnieć o owym krucyfiksie. W czasie najazdu mężczyźni uratowali krzyż z płonącego kościoła. Został odnowiony i przekazany do świątyni podczas wspomnianej mszy św. przez Stowarzyszenie Miłośników Historii i Tradycji Rudołowic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze