– Dalsze ograniczenia tej trasy spowodują, że będzie jeździł sam maszynista – wskazywał na sesji sejmiku województwa podkarpackiego radny Andrzej Nepelski. – To ograniczenie ma charakter doraźny – odpowiedział marszałek Władysław Ortyl.
Andrzej Nepelski przypomniał marszałkowi wypowiedzi z niedawnej wizyty w Lubaczowie podczas kampanii wyborczej. Docenił, że zarząd województwa chce inwestować w rozwój najmniej rozwiniętych powiatów na Podkarpaciu (w tym lubaczowskiego) i przeznaczyć na nie specjalny pakiet środków finansowych. Dopytywał jednak, jak się te obietnice mają do ograniczenia kursów szynobusu na trasie Rzeszów – Horyniec-Zdrój tylko do dwóch dni w tygodniu. Stwierdził, że taka decyzja to w praktyce likwidacja tej linii kolejowej. Sugerował odwrotne rozwiązanie. W oświadczeniu przesłanym do mediów rzecznik marszałka Tomasz Leyko poinformował, że ograniczenia wynikają m.in. ze zmniejszenia przez rząd pieniędzy z tzw. janosikowego oraz niskiej rentowności kursów. Na linii 101 Jarosław – Horyniec-Zdrój – Zamość w 2014 r. średnia frekwencja wyniosła 20 – 25 osób na pociąg, co daje średnią rentowność na poziomie 8 procent. „Połączenia weekendowe skierowane są szczególnie do studentów oraz uczniów uczęszczających do zamiejscowych szkół wracających do domu i do osób korzystających z usług kuracyjno-zdrowotnych uzdrowiska Horyniec-Zdrój. Przy zmianie rozkładu jazdy w czerwcu 2015 r. będą uruchamiane dodatkowe pociągi do Zamościa w miesiącach letnich” – informuje T. Leyko.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."najmniej rozwiniętych powiatów na Podkarpaciu (w tym lubaczowskiego)"- a co przez ostanie kadencje robił Pana kolega Starosta, że powiat tak zbidniał. Czy czasami nie był zajęty dzieleniem stanowisk i zabawami z Panem Mierosławem K.? Jak przyszło do roboty to się wymyśla dzikie teorie - separatysta jeden. To z czego się wzięło 28 mln długu w powiecie? A tak miało być dobrze! Do dzielenia subwencji nie trzeba Starosty i Rady Powiatu.
"najmniej rozwiniętych powiatów na Podkarpaciu (w tym lubaczowskiego)"- a co przez ostanie kadencje robił Pana kolega Starosta, że powiat tak zbidniał. Czy czasami nie był zajęty dzieleniem stanowisk i zabawami z Panem Mierosławem K.? Jak przyszło do roboty to się wymyśla dzikie teorie - separatysta jeden. To z czego się wzięło 28 mln długu w powiecie? A tak miało być dobrze! Do dzielenia subwencji nie trzeba Starosty i Rady Powiatu.
Kończ waść wstydu oszczędź.