We wtorkowe popołudnie, 16 bm., otrzymaliśmy sygnał od jednego z naszych czytelników informujący, że miejscowość Korczowa jest odcięta od świata, bo tiry zablokowały drogę dojazdową. Nasz rozmówca kilka gorzkich słów rzucił pod adresem systemu obsługi ciężarówek na pobliskim przejściu granicznym. Niesłusznie. Przyczyną zatoru okazał się śnieg.
– Stoimy już od ponad godziny, tiry zablokowały drogę z jednej i z drugiej strony. Przejazdu nie ma – skarżył się nam czytelnik. Mówił o sytuacji na drodze krajowej nr 94, prowadzącej na przejście granicznie z Ukrainą w Korczowej, a co równie ważne, wiodącej czy to do samej miejscowości Korczowa, czy nieco dalej – do Budzynia. Nasz rozmówca kierował[paywall] zarzuty pod adresem sytemu odprawy samochodów ciężarowych. O interwencję poprosiliśmy więc w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej. Jak się okazało, o wystąpieniu trudności służb pracujących na przejściu jeszcze nikt nie poinformował. Na miejsce wysłano zarówno patrol pograniczników, jak i policji. Jak ustalili, droga została zablokowana przez mijające się tiry. Wobec intensywnych opadów śniegu zalegającego potem na drodze ruch ciężkich samochodów jest w tym miejscu utrudniony, co niestety może skutkować występowaniem podobnych sytuacji także w przyszłości.
Jak się zresztą okazało, co sugerował już na wstępie nasz czytelnik, utrudnienia komunikacyjne w okolicy przejścia granicznego z Ukrainą to w ostatnim czasie zjawisko dość częste, choć nie zawsze przyczyną były warunki atmosferyczne. Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w tym rejonie 12 lutego, w godzinach porannych. – Kierujący pojazdem man, wykonując manewr włączania się do ruchu, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu oplem, doprowadzając do zderzenia pojazdów – relacjonuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Ustalenie przyczyn zdarzenia przyniosło dość nieoczekiwane rezultaty. – W trakcie wykonywania czynności policjanci ustalili, że kierujący oplem obywatel Ukrainy znajdował się w stanie nietrzeźwości i miał ponad 1 promil w organizmie – uzupełnia A. Długosz. Oprócz wymienionych powyżej dwóch interwencji, w ostatnich tygodniach policja wzywana była w te okolice jeszcze 3 razy. 11 lutego ruch w rejonie ronda przy DK 94 niemal się zatrzymał, co było skutkiem opadów atmosferycznych. Dzień później policjanci otrzymali zgłoszenia o nieprawidłowo zaparkowanych ciężarówkach, ale po przybyciu na miejsce uznali, że przyczyną zatoru jest leżący na poboczu śnieg. Wreszcie 13 lutego zgłoszono, że nieszczęsne rondo na DK94 zablokował samochód ciężarowy. Także tu nie stwierdzono znamion popełnienia wykroczenia i po rozładowaniu korka funkcjonariusze wrócili do swoich standardowych obowiązków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kierowcy ciężarówek nie używają łańcuchów na koła i wystarczy 5 cm śniegu na jezdni, żeby sparaliżować ruch w całej okolicy. Podobnie było na wielu drogach w regionie. Najmniejszy podjazd i drogi zablokowane, ani dojazdu przez pługi, ani przez straż pożarną czy karetkę.
Kierowcy ciężarówek nie używają łańcuchów na koła i wystarczy 5 cm śniegu na jezdni, żeby sparaliżować ruch w całej okolicy. Podobnie było na wielu drogach w regionie. Najmniejszy podjazd i drogi zablokowane, ani dojazdu przez pługi, ani przez straż pożarną czy karetkę.