Reklama

To nie miało prawa się wydarzyć! Zwycięski horror przemyślan

Na 43 sekundy przed końcową syreną przemyślanie przegrywali 29:30 a Mateusz Kroczek nie wykorzystał rzutu karnego. Nikt nie miał prawa wierzyć, że losy tego pojedynku mogą się odwrócić. A jednak! W hali POSiR stał się prawdziwy cud, bo wierzyli w niego do końca zawodnicy SRS Czuwaju. Dwukrotnie ukradli piłkę rywalom i na 7 sekund przed końcem Tomasz Kulka zapewnił gospodarzom ogromnie ciężko wywalczony, wręcz wyrwany z otchłani piekieł, komplet punktów.

Teoretycznie przed dzisiejszym (4 marca br.) spotkaniem SRS Czuwaju z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w Przemyślu sprawa wyglądała bardzo klarownie. Faworytem i to zdecydowanym byli gospodarze, którzy plasowali się w tabeli dziewięć miejsc wyżej niż przeciwnik, mający na koncie 12 punktów więcej niż przeciwnik i nie mający w zwyczaju tracić punkty na własnym parkiecie. Praktyka jednak bardzo szybko rozłożyła teorię na łopatki, bo w tej lidze nie ma łatwych meczów. Od początku meczu w poczynaniach przemyślan brakowało ognia. Gospodarze wydawali się nieco ospali, jakby mniej zaangażowani, nie pieszczący piłki podczas swoich akcji, co bardzo często przynosi profity. Na za wiele pozwalali 12. ekipie I-ligowej tabeli. W I połowie goście ani razu nie cieszyli się z przewagi, ale nie pozwolili także na znaczniejszy bramkowy odjazd faworytowi. Inauguracyjne trafienia zaliczył Maciej Kubisztal, w 3. min było 2:2. Goście jeszcze trzy razy w tej odsłonie potrafili doprowadzić od równowagi. W 13. min przemyślanie prowadzili najwyżej w pierwszych 30 minutach. Na 10:7 trafił Paweł Stołowski, a gdyby za moment rzut karny wykorzystał Paweł Puszkarski, byłoby jeszcze okazalej. Nie udało się, podobnie jak jeszcze dwa razy jego partnerom z linii 7 m. W końcówce I połowy goście wyczuli swoją szansę, korzystając z trochę ślamazarnej postawy miejscowych. Ostatecznie na przerwę czuwajowcy schodzili z minimalnym prowadzeniem.
W II połowie obraz gry nie uległ zmianie, bo kiedy raz pozwoli się rywalowi na zbyt wielkie harce, trudno potem tę tendencję odwrócić. Podopieczni Tomasza Radowieckiego poczynali sobie bardzo śmiało, nieprzewidywalnie, a ich największą siłą było rozłożenie ofensywnych akcentów na wielu graczy. Były jednak momenty, kiedy wydawało się, że przemyślanie przełamią opór przeciwnika. W 39. min wygrywali 22:19, w 42. min – 23:20, mając kilka szans na odskoczenie od KSZO. Ale zamiast tego popełniali głupie straty, które z miejsca wykorzystywał oponent i zmniejszał do minimum straty. W 47. min doprowadził do remisu 24:24 i kto wie jak dalej potoczyłyby się losy tego pojedynku, gdyby w bramce SRS Czuwaju kilkoma kapitalnymi interwencjami nie popisał się Adrian Szczepaniec, broniąc m.in. dwa rzuty karne! Nie zapobiegł jednak faktowi, że w 54. min, po bramce Króla, goście po raz pierwszy w tym meczu objęli prowadzenie 27:28. Sytuacja stawała się nieciekawa, bo po minach przemyślan było widać, że gra kompletnie im się nie klei, a zbliżała się decydująca rozgrywka. W 57. min Jeżyna doprowadził do remisu 29:29, a miejscowym przyszło grać w podwójnym osłabieniu. W 59. min trafił Ukrainiec Kożeniewskyj i KSZO było znowu na plusie – 29:30. Kiedy na 43 sekundy przed końcową syreną Mateusz Kroczek nie wykorzystał rzutu karnego i piłka należała do gości, tylko wyjątkowy fantasta mógł wierzyć, iż w przemyskiej hali nie dojdzie do sporego kalibru niespodzianki. Na szczęście takimi byli czuwajowcy. Postawili wszystko na jedną kartę. Popularny „Młody” błyskawicznie zrehabilitował się za pudło z 7 m, ukradł piłkę gościom i na 21 s przed końcem doprowadził do remisu 30:30. Goście fatalnie rozegrali ostatnią akcję. Zgubili piłkę, Paweł Stołowski uruchomił długim podaniem biegnącego do kontry Tomasza Kulkę, który na 7 s przed końcem trafił do siatki i sprawił, że niemożliwe stało się realne!

SRS Czuwaj Przemyśl – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 31:30 (16:15)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski, Kijanka – Lew 0, Puszkarski 4, Biernat 3, Stołowski 4, Kubik 0, Nowak 4, Bajwoluk 0, Kulka 3, Kroczek 6, Trawnicki 0, Kubisztal 7.
KSZO: Piątkowski, Karol Kieloch, Szewczyk – Kożeniewskyj 4, Jeżyna 4, Cukierski 2, Piwnik 0, Król 2, Czuwara 0, Goliszewski 2, Afanasjev 4, Kamil Kieloch 5, Kwiatowski 4, Antolak 2, Rutkowski 1.
Sędziowali: Jakub Pach i Piotr Węgrzyn (obaj z Bochni). Kary: SRS Czuwaj – 10 min; KSZO – 12 min. Czerwone kartki: Antolak (48. – gradacja kar) i Kożeniewskyj (60. – brutalny faul). Widzów: 400.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ghjdj - niezalogowany 2017-03-05 19:02:26

    sędziowie przypilnowali w ostatniej akcji...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    XXI wiek - niezalogowany 2017-03-05 21:40:39

    Wybrałem się pierwszy raz w sezonie i nie żałuję. Emocje super !Kiedy nowa hala ! Już w Birczy, Sieniawie a nawet w Medyce jest lepiej.Pamiętam z przed 35 lat "biletującego" pana Tkaczyka.Trzeba skończyć z tym dziadostwem. Szacunek dla zawodników i działaczy !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Harcerz - niezalogowany 2017-03-05 22:38:02

    Hale też można kupić...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama