Reklama

Toniemy w błocie i kurzu

31/03/2015 18:24

– Autostrada do piekła – tak mówią mieszkańcy o górnym odcinku ul. 3 Maja w Przemyślu. Krótki fragment drogi nie ma asfaltu, w nawierzchni jest pełno dziur i kolein, a kanalizacja deszczowa nie odprowadza wody.

Opisywany odcinek 3 Maja nie jest bezpośrednio połączony z główną arterią Przemyśla. Jest to boczna ul. Sobieskiego, położonej przy wjeździe do miasta od strony Żurawicy. Kilkadziesiąt lat temu, przed wybudowaniem serpentyn, właśnie tędy wjeżdżało się do Przemyśla. Ze względu na strome wzniesienie przebudowano drogę, puszczając ruch po zakrętach. Ulica jednak pozostała.

Zapomnieli o nas

– I nikt tu nic nie robił. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych rozsypali nam pokruszony asfalt. Potem zapomnieli o nas. Sami kupowaliśmy żwir, żeby jako tako było – skarżą się mieszkańcy. Brak utwardzonej nawierzchni jest ich największym problemem. Droga bardziej przypomina gruntową niż miejską. Oprócz dziur charakteryzują ją głębokie na kilkanaście centymetrów koleiny.– Dojazd do naszych domów jest bardzo utrudniony. Jak jest sucho, to wokół jest pełno kurzu. Jak pada deszcz, toniemy w błocie i ciężko przejechać. Gdy wyjeżdżamy na główną ulicę, z kół odpada masa błota i gliny – opowiadają. – Czasem nawet śmieciarka nie ma jak dojechać, bo ślizga się po błocie – mówią. W czasie większych ulew woda zmywa z drogi kamienie, które zatrzymują się na serpentynach. – Do niedawna droga nie była nawet odśnieżana. Dopiero od dwóch lat przyjeżdżają, jak po nich zadzwonimy – twierdzą mieszkańcy.
Jak mówią, o remont starają się bez mała od 15 lat. Bezskutecznie. – Wszystko rozchodzi się o pieniądze. Tutaj potrzebny jest generalny remont, przebudowa kanalizacji deszczowej – mówią. Twierdzą, że obecne studzienki nie spełniają swojej roli.

Najlepiej zaorać

– Nie chodzi tylko o nas. Na Sobieskiego nie ma chodnika ani pobocza i dla pieszych jest to jedyna droga. Muszą brnąć po kostki w błocie – opowiadają. Przed kilkoma laty wyremontowano schody dla pieszych. – Tyle że zlikwidowali podjazd dla wózków, a dla mam z dziećmi to problem. Ostatnio szła kobieta, miała w jednym wózku dziecko, za rękę trzymała drugie. Pomogłam jej, ale innym razem, jak nikogo nie będzie, to co ma zrobić? – pyta retorycznie jedna z mieszkanek.
– Żyjemy tu od kilkudziesięciu lat. Innym buduje się drogi, a my co, hołota? Najlepiej zaorać i wybronować, wtedy będzie równiej niż teraz – denerwuje się starszy mężczyzna. Mieszkańcy zwracają uwagę także na pobocza ich drogi, które są zarośnięte i zaśmiecone. – Nikt tego nie porządkuje, a przecież to teren miejski – mówią.
Co na to miasto? Niewiele. W magistracie dowiedzieliśmy się, że na chwilę obecną remont generalny nie jest przewidziany. Możliwy jest tylko remont bieżący, czyli uzupełnienie ubytków w jezdni.


fot.Paweł Bugira
Nowe schody. Wszystko byłoby dobrze, gdy nie zapomniano o podjeździe dla wózków.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jawa - niezalogowany 2015-03-31 23:33:51

    Jakiś czas temu czytałam o klastrach biznesowych. niezwykle pomagają w działaniach. Promowanie idei tworzenia powiązań kooperacyjnych opartych na współpracy, a nie na konkurencji :) "Proinnowacyjny Klaster Biznesu jest instytucją opartą na transferze wiedzy i doświadczenia, która wypracowywać będzie innowacyjne rozwiązania organizacyjne i technologiczne w dziedzinie zarządzania przedsiębiorstwem zmierzające do optymalizacji procesów biznesowych zarówno członków klastra, jak i podmiotów zewnętrznych" ciekawe.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mimi - niezalogowany 2015-03-31 23:36:13

    Trzeba poczytać o klastrach biznesu. Temat ciekawy.  :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama