Reklama

Tutaj dostali to, co najważniejsze. Wystawa na przemyskim Rynku

Od piątku, 13 maja, na przemyskim Rynku można oglądać wystawę fotograficzną autorstwa czerech artystów fotografików, którzy udokumentowali wydarzenia związane z wojną w Ukrainie – od pierwszego dnia wojny, czyli od 24 lutego, do końca kwietnia. Terenem ich fotograficznych obserwacji był głównie Przemyśl i nasz region.

Pomysłodawcą wystawy był nasz redakcyjny kolega Jacek Szwic.

– Od pierwszych godzin wojny w Ukrainie dokumentowałem wydarzenia na przemyskim dworcu PKP, na granicy w Medyce. Włączyłem się w pomoc uchodźcom zarówno tu u nas, jak i w Ukrainie, szczególnie we Lwowie i Odessie, gdzie mam wielu przyjaciół. Pomysł wystawy zrodził się spontanicznie. Doprosiłem do pracy trzech artystów: Beatę Jędruch, Anię Kłosek, Waldka Sosnowskiego. Z tego, co zrobiliśmy wspólnie, wybraliśmy kilkadziesiąt prac – mówi Jacek.

Wystawę zrealizowano ze środków Urzędu Miejskiego w Przemyślu.

Rozpoczęła się wojna

Wystawę autorzy opatrzyli tekstem, który sugestywnie[paywall] dopełnia obraz.

To jego fragment:

„24 lutego 2022 roku, o godzinie 4.15 rano czasu kijowskiego armia rosyjska rozpoczęła ataki rakietowe na ukraińskie lotniska i bazy wojskowe. Atakowane były cele na wschodzie, w centrum i na zachodzie kraju. Jednocześnie rozpoczął się ostrzał artyleryjski terytorium Ukrainy wzdłuż granicy z Rosją i Białorusią. Rozpoczęła się wojna. Rosyjskie wojska zaczęły wkraczać do Ukrainy jednocześnie z kilku kierunków: z południa, od strony anektowanego w 2014 r. Krymu; od wschodu – z terytoriów zajętych przez samozwańcze Doniecką Republikę Ludową i Ługańską Republikę Ludową i od północy – z Białorusi i Rosji. Wszędzie rozpoczęły się ciężkie walki. Kilkanaście godzin później do Przemyśla dotarli pierwsi uchodźcy. Następnego dnia już były ich tysiące, w większości kobiety i dzieci. Przemyski dworzec kolejowy zamienił się w ogromne centrum recepcyjne. Trafiali tu prosto z granicy w Medyce, albo przyjeżdżali ewakuacyjnymi pociągami”.  

Reklama


fot.Artur Wilgucki
Wernisaż wystawy.

Tylko z jedną torbą

„Niektórzy nie mieli dokumentów ani pieniędzy, często przyjeżdżali tylko z jedną torbą, z tym, co uratowali ze zbombardowanego domu. Zmęczeni, zestresowani, nieznający języka, z traumą po tragicznych przeżyciach, niepewni jutra. Tutaj dostali to, co najważniejsze – poczucie bezpieczeństwa i pełną opiekę. Zwykli przemyślanie, wolontariusze, organizacje społeczne, stowarzyszenia, księża i siostry zakonne, służby prezydenta miasta, służby mundurowe, harcerze, młodzież szkół średnich – wszyscy stanęli na wysokości zadania i włączyli się w pomoc humanitarną. To był niespotykany zryw społeczny. Przez parę tygodni Przemyśl i dworzec pokazywały telewizje na całym świecie jako przykład wielkiego serca okazanego uchodźcom. To, co się działo przez dwa miesiące, kiedy przez miasto przewinęło się prawie milion uchodźców, na pewno zapisze się na chlubnych kartach historii Przemyśla. Właśnie o tym opowiadają fotografie prezentowane na tej wystawie” – napisali autorzy we wstępie wystawy.  


AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama