Reklama

Tutaj powstawała "Zimna wojna" [ZDJĘCIA]

28/02/2019 16:53

– Pawlikowski jest bardzo zasadniczy i dokładny. Dbał o różne szczegóły – wspominają Jerzy Solski i Jolanta Kostka z Kalwarii Pacławskiej. Mieli swój drobny udział w powstaniu filmu "Zimna wojna".

Ekipa filmowa była w Kalwarii i Pacławiu na przełomie stycznia i lutego 2017 r. Te malutkie wioski zawdzięczają swój występ w słynnej produkcji w zasadzie dwóm osobom: II kierownikowi produkcji do spraw lokacji Michałowi Śliwkiewiczowi i Beacie Marzec, która mieszka w Będzinie, a w Kalwarii Pacławskiej ma dom. – Któregoś dnia zobaczyła Michała, który kręcił się po wsi w poszukiwaniu plenerów. Zapytała go, czy może w czymś pomóc. Ona zadzwoniła do Jurka i[paywall] tak się zaczęło – opowiada Jolanta Kostka, która z Jerzym Solskim prowadzi gospodarstwo agroturystyczne Gręboszówka w Kalwarii Pacławskiej.

– Szukał wtedy pobielanych domów – kontynuuje pan Jerzy. – Jakiś czas później przyjechała cała ekipa busem. Nawet nie wiedzieliśmy, że wśród nich jest Pawlikowski. Przedstawił się po prostu: Paweł. Poszliśmy oglądać plenery i szukać tych domów pobielanych – mówi J. Solski.

Reklama

To był lipiec. Filmowcy wrócili do Kalwarii w styczniu kręcić właściwe sceny. Wcześniej pojawił się wspomniany kierownik produkcji, aby wszystko przygotowywać. Właściciele Gręboszówki pod swój dach przyjęli 7 mężczyzn z ekipy technicznej, która odpowiadała za tworzenie scenografii i różne prace techniczne. Byli też w ciągłym kontakcie ze scenografami. Co chwilę czegoś było potrzeba. A to jeszcze krzyżyka na ścianę brakowało, a to jakiejś chusty, a to serwety. – Nawet załatwiałem im kury, bo już na wsi kur coraz mniej – wspomina J. Solski. – Potem szukałem konia, co też nie było łatwe – dodaje.

Kilku mieszkańców wystąpiło w filmie jako statyści. – Moim zadaniem było przejechać na rowerze, wioząc z tyłu w skrzynce kury. Przejechałem tak z 30 razy, za każdym razem walcząc o życie, bo opony były łyse, droga śliska, a te kury trochę przeważały – opowiada J. Solski. – W sumie w całym filmie Kalwaria i Pacław są może 3 minuty i nawet ciężko je rozpoznać – dodaje.

Reklama

Zdjęcia trwały 3 dni, ale ekipa filmowa była w Kalwarii ok. 2 tygodni. Na ten czas powstało prawdziwe miasteczko kamperów z pokojami do odpoczynku dla aktorów i stołówką. – A my przez te trzy dni za wiele nie pospaliśmy, bo co chwilę trzeba było w czymś pomóc. Kładliśmy się późno, a wstawaliśmy o piątej. Ale cieszymy się, że w Kalwarii coś się dzieje i odwiedzają ją takie osoby – mówią Jolanta i Jerzy.

Jak właściciele gospodarstwa wspominają filmowców? – Pawlikowski jest bardzo zasadniczy i dokładny. Dbał o różne szczegóły. Nie wiedziałem, że to ma takie znaczenie – mówi pan Jerzy.

Reklama
Zimna wojna miała aż 3 nominacje do Oscarów. Gala ich wręczenia odbyła się w nocy z niedzieli na poniedziałek w Los Angeles. Niestety polska produkcja nie otrzymała żadnej statuetki.


fot.Paweł Bugira


fot.archiwum prywatne
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości