Reklama

Uda się uratować niszczejący mur obronny?

26/01/2017 20:00

Pod koniec ubiegłego roku tuż za kamienicą Piłsudskiego 7 zawalił się spory kawałek zabytkowego muru obronnego Przemyśla. Niszczał od dawna, stopniowo odpadały od niego mniejsze lub większe fragmenty. Wyrwa się poszerzała, widać też spore pęknięcia na sąsiadującym z nią odcinku. Czy mur, którego nie zdołali powalić Szwedzi, Wołosi, Kozacy, Tatarzy ani Siedmiogrodzianie, upadnie pod ciężarem niefrasobliwości?


Przemyśl w XVI wieku (około roku 1572) według ryciny F. Hogenberga. Odcinek, o którym mowa, w tekście zaznaczony jest na czerwono.

Przy Piłsudskiego niegdyś drewniane podpory zapobiegały zawaleniu, jednak z czasem zmurszały i zawaliły się same. Mur pęka, sypią się z niego kamienie i cegły. Raczej nie pomogło mu też wybudowanie wspierającego się na nim od strony północnej parkingu. Niektóre samochody parkowane są bezpośrednio nad wyrwą. Choć obiekt jest widoczny zarówno z owego parkingu, jak i z ogródka popularnego klubu, przez niemal miesiąc od zawalenia się muru nikt nie zgłosił tego konserwatorowi zabytków.

Reklama

Będziemy działać!

Beata Kot, wojewódzki konserwator zabytków w Przemyślu: – W pełni zdaję sobie sprawę z wagi tego zabytku i gwarantuję, że dołożymy wszelkich starań, aby w tym roku został naprawiony. Na miejscu już dokonana została niezbędna ekspertyza. Aktualnie rusza postępowanie administracyjne względem właścicieli obiektu. Oczywiście nie po to, aby ich karać, a jedynie by móc przedsięwziąć dalsze kroki w kierunku naprawy i rewitalizacji obiektu. Jesteśmy w stałym kontakcie z inspektoratem nadzoru budowlanego w Przemyślu. Działamy wielotorowo: wszczynamy odpowiednie procedury i jednocześnie monitorujemy sytuację na miejscu, zastanawiając się nad odpowiednimi rozwiązaniami. Zgodnie z prawem do właścicieli należy utrzymanie obiektu, ale oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby ciężar rekonstrukcji muru miejskiego scedować na osoby prywatne. W związku z tym czekamy na odpowiedni wniosek z ich strony, abyśmy mogli przymierzyć się do dofinansowania prac. Jako wojewódzki konserwator zabytków mogę dofinansować cel nawet do 100 procent środków. Przy czym oczywiście wymaga to przeprowadzenia całego procesu w zgodzie z regulaminem i dopiero wtedy podjęta może być decyzja co do wsparcia i jego wysokości.

Reklama

(***)

Trzymamy za słowo

Czekamy na rozwój wypadków i będziemy się bacznie przyglądać wyścigowi urzędników i obywatelskiego społeczeństwa z nieubłaganym zębem czasu. A gra warta jest świeczki, bo toczy się o chyba najważniejszy kawałek ściany w tym mieście. Ściany, bez której tego miasta już dawno mogłoby nie być i która przez wieki ratowała życie przemyślan. Chyba więc winni jesteśmy jej odrobinę szacunku i zainteresowania.


fot.Kamil Jacek Zarański
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stanisław - niezalogowany 2017-01-27 09:19:44

    A może w końcu ktoś zrozumie, że takie "zabytki", które stają się nimi jedynie z powodu czasu ich powstania, ktoś zacznie traktować normalnie? Parę cegieł, kamieni i zaprawy nie może być zabytkiem. Chrońmy, ale dzieła które wzbudzają podziw, które coś wnoszą w kulturę. Owszem, należy dawne budowle poddać ocenie fachowców, ale żeby przed nimi klękać, bo mają ileś tam lat? To śmieszne. Nie wszystko co stworzono przed wiekami zasługuje na uznanie, zresztą kiedyś sami właściciele  zmieniali formę i kształt obiektów (dziś zabytków) z uwagi na wpływy innych kultur lub mody. Dziś odpowiadali by karnie za to co czynili.  Wystarczy spojrzeć na zamek w Krasiczynie. Zamiast się rozwijać, my się cofamy. Co dobre, trzeba chronić, ale co złe należy rugować z przestrzeni publicznej. Polityka ochrony zabytków w tym kraju jest śmieszna. Jedynym kryterium ochrony jest ... czas. Minie ileś tam czasu a kiczowate artefakty, które dziś powstały urosną do rangi dzieł i zabytków.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nel - niezalogowany 2017-01-27 16:25:41

    Nie zgadzam się z Tobą Stanisławie. W przypadku murów obronnych    nie powinno być dyskusji, na pewno należy je ratować. Problem leży jak zwykle w kasie, skąd ją brać.   Podpowiem tylko że władze kościelne jakoś sobie radzą z pozyskiwaniem pieniędzy. Może urzędnicy po prostu nie potrafią sporządzić odpowiednich wniosków. W Przemyślu w dużej mierze  fragmenty dawnych murów  dzisiaj spełniają  funkcje murów oporowych. Tak jest w tym przypadku co widać nawet na zdjęciach, tak jest na ul.Basztowej czy Jagielońskiej. Czy chciałbyś  zamiast ładnie odnowionego muru obronnego  widzieć  betonowy mur  oporowy. Zachęcam, zaglądnij na podwórka kamienic  przy tych ulicach, zobaczysz tam świadectwo historyczne naszego miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama