Co roku w okolicach pierwszego dnia wiosny organizowaliśmy redakcyjny konkurs „Marzanna naj”, na największą i najmniejszą marzannę. W tym roku pandemia pokrzyżowała nam szyki, ale o corocznej tradycji przypomnieli nam czytelnicy.
Pani Marysia wraz z wnuczką Kalinką co roku nadejście wiosny świętuje, przygotowując okazałą marzannę, którą potem obie puszczają w nurty Sanu.
Zwykle startowały też w naszym konkursie, a my potem zamieszczaliśmy fotografię babci z wnuczką i ich wspólnym dziełem. Tym razem konkursu wprawdzie nie było, ale tradycji stało się zadość.
Pani Marysia ze swoją wnuczką Kalinką znowu przygotowały przepiękną marzannę i wrzuciły ją do Sanu, żegnając zimę. Tyle że tym razem nie przyjechały do Przemyśla, a zrobiły to w Buszkowicach, gdzie mieszkają.
Co ciekawe Kalinka urodziła się właśnie 21 marca, więc okazja do świętowania w tym dniu co roku jest podwójna. Dziewczynka skończyła 8 lat.
Zdjęcie ze wspólnie zrobioną marzanną babcia i wnuczka przesłały do naszej redakcji, a my z przyjemnością zamieszczamy je na naszych łamach i życzymy Kalince spełniania wszystkich marzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze