Reklama

Uśpią czy nie uśpią? Los psów wciąż nieznany

Wciąż nie wiadomo, jaki będzie los dwóch psów rasy pitbull terier, które doprowadziły do śmierci 12-letniego Kamila w jednym z bloków przy ul. Lelewela w Przemyślu. Decyzja należała do prezydenta miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna – jako organu właściwego w sprawie porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli. Ten jednak przez 12 dni nie podjął żadnej. Psy znajdują się w schronisku w podprzemyskich Orzechowcach, do którego trafiły po tragicznych w skutkach wydarzeniach z 28 września br.


Przeczytaj też felieton autora poświęcony tej sprawie: Prawo jest nagie, a prawda brutalna

 

W poprzednim numerze (nr 41; 14 października br.), w materiale Jest decyzja prokuratury. Psy zostaną uśpione podaliśmy nieprecyzyjną informację, że to Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wydała decyzję, na mocy której prezydent miasta Przemyśla powinien zlecić uśpienie dwóch psów rasy pitbull terier szefowi Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. Informację tę zdementowała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.

– Decyzja o uśpieniu psów nie zapadła w prokuraturze. Prokurator prowadzący śledztwo skierował pismo do prezydenta miasta z informacją o konieczności podjęcia takiej decyzji. Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt i Ustawą o samorządzie gminnym to właśnie prezydent miasta powinien ją podjąć – powiedziała prokurator M. Pętkowska[paywall].

Reklama

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt to prezydent, burmistrz czy wójt danej gminy ma prawo, ale i obowiązek podjąć decyzję – podpierając się oczywiście odpowiednimi opiniami, analizami i wnioskami – nie tylko o odebraniu psów właścicielowi (właścicielom), ale także o ich uśpieniu. Te przypadki jasno regulują artykuły 6. i 7. (z podpunktami) Ustawy o ochronie zwierząt.

Zaatakował nie po raz pierwszy?

W piśmie z 8 października br. do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna  prokurator prowadzący tę sprawę stwierdził m.in., że zaistniały przesłanki uśmiercenia dwóch psów rasy pitbull terier, przyjętych 28 września br. do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. Wskazał, że z ustaleń śledztwa wynika, iż dwa psy uczestniczyły w pogryzieniu małoletniego chłopca, następstwem czego była jego śmierć. Przy czym w przypadku jednego z psów nie był to pierwszy atak na człowieka. Prokurator przesłał także opinię biegłej behawiorystki, z której wynika, że psy stanowią śmiertelne zagrożenie dla otoczenia i brak jest innego sposobu uniknięcia tego zagrożenia.

Reklama

Minęło kilkanaście dni, a żadna decyzja ze strony prezydenta W. Bakuna – ani o odebraniu psów właścicielom, ani o uśmierceniu ich – nie zapadła.

Dziwna sytuacja

Czy jeżeli któregoś dnia do schroniska zapuka współwłaścicielka psów i zażąda ich wydania, dostanie je? – Jeśli prezydent miasta Przemyśla nie podejmie decyzji o odebraniu zwierząt właścicielowi, kierownik schroniska ma obowiązek je wydać. Brak stosownej decyzji będzie skutkował konsekwencjami, w tym ewentualnym powrotem do właścicieli – dodała M. Pętkowska. – Do tej pory (rozmawialiśmy z prokurator M. Pętkowską 16 października br. – przyp. aut.) nie otrzymaliśmy pisemnego potwierdzenia, jakie zostały podjęte działania. A każda tego typu sygnalizacja wymaga informacji – podsumowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Reklama

Dzień powszedni w Orzechowcach

Do schroniska w Orzechowcach trafiają zwierzęta, które mają różną przeszłość i różnie były traktowane przez swoich właścicieli. Czasem są to psy wygłodzone, chore, zaniedbane, odebrane z bardzo złych warunków, z urazami i ranami po potrąceniu samochodem lub wynikającymi z okrutnego traktowania ich przez człowieka.

– Gdy trafia do nas nowy zwierzak, przeważnie jest przerażony sytuacją. Znalazł się przecież w obcym miejscu, wśród obcych ludzi. Już od pierwszych dni staram się spędzać z takimi psami jak najwięcej czasu, obserwuję, rozmawiam, aby przełamać ich strach, który może przeradzać się w agresję. Staram się, aby zaufały człowiekowi na nowo, by poczuły, że ktoś o nie dba – powiedział kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach Przemysław Grządziel.

Reklama

Nie inaczej było z tymi dwoma psami. Gdy tam trafiły, P. Grządziel był pierwszą osobą, która wyciągnęła je z klatek z radiowozu, przeprowadziła do boksów, zdjęła kagańce i kolczatki oraz dokonała wstępnych oględzin. Nie znał jeszcze wówczas rozmiarów tragedii, w której uczestniczyły, ale sama świadomość, że pogryzły dziecko, jak się później okazało ze skutkiem śmiertelnym, oraz to, że są to potężne psy w typie specyficznej i groźnej rasy, wymagała ostrożności w obcowaniu z nimi.

– Nie mówię o tym, by domagać się współczucia. Wobec medialnej, telefonicznej i internetowej nagonki, bluzgów, żądań, wyssanych z palca historii, jedyne, czego się domagam, to zrozumienia i pozostawienia mnie, pracowników i naszego schroniska w spokoju. To nie internetowi „eksperci”, samozwańczy behawioryści i prawnicy muszą się mierzyć na co dzień z tym problemem – stwierdził.

Reklama

Nie jest żadnym bohaterem

Od 28 września br. codziennie, także w soboty i niedziele, P. Grządziel dogląda obu psów, karmi je, zapewnia świeżą wodę oraz stara się jak najdłużej dotrzymywać im towarzystwa, aby miały kontakt z człowiekiem.

– To ja jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo zarówno pracowników, wolontariuszy, jak i przebywających tutaj zwierząt. Wydałem zalecenia, aby pracownicy zachowali szczególną ostrożność, minimalizowali kontakt z tymi psami, nie wchodzili do ich boksów. Tym bardziej że sami sygnalizowali mi, iż ze względu na agresywność wykonywanie podstawowych czynności przez nich, takich jak pojenie, karmienie czy sprzątanie, stało się niemożliwe, a zachowanie psów bez wątpienia z każdym dniem będzie się pogarszać. Nie wiem, jaki będzie ich los – mówi ze smutkiem w głosie. – Myślę, że nikt rozsądny nie wziąłby odpowiedzialności za ewentualne wydanie tych psów komukolwiek ze względu na możliwość kolejnej tragedii. Gdyby miały pozostać w tym lub jakimkolwiek innym schronisku, skazane byłyby na dożywocie w odizolowaniu. Nie widzę możliwości przeniesienia tych psów na sektory ze względu na bezpieczeństwo ludzi oraz sąsiadujących z nimi zwierząt. Nikt chyba nie ma jednak wątpliwości, że wychowywane one były w niewłaściwy sposób, ich agresję i atak może wzbudzić nawet niewinny gest ręką, postawa ciała, ubiór, zapach czy przedmiot – wyjaśnił.

Reklama

Prezydent zignorował pismo

Przez kilka dni jedyny komentarz ze strony przemyskiego magistratu brzmiał tak: „na chwilę obecną nie udzielamy żadnych informacji na ten temat”. Późnym popołudniem w poniedziałek, 19 października br., kierownik schroniska odebrał postanowienie prokuratury o zabezpieczeniu psów jako dowodów w sprawie. Komentarz magistratu się zmienił i brzmiał: „W związku z tym wszelkie pytania prosimy kierować do prokuratury”.

– Wobec niepodjęcia działań przez organ samorządowy, zignorowania pisma z 8 października i braku odpowiedzi na nie, na polecenie prokuratora prowadzącego śledztwo, policja zatrzymała do postępowania oba psy i oddała je na przechowanie do schroniska w Orzechowcach – przekazała 20 października br. rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu M. Pętkowska. – W międzyczasie do prokuratury wpłynęło pismo ze Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt”, które zaproponowało nieodpłatne przejęcie tych psów na czas trwającego postępowania. Zadeklarowało również możliwość zaopiekowania się nimi do momentu podjęcia decyzji o dalszym ich losie. Decyzji, którą wyda prokurator – dodała.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jaś - niezalogowany 2020-10-21 06:39:53

    Właściciela do klatki z tygrysami, niech zobaczy jak to jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ktoś tam - niezalogowany 2020-10-21 08:36:40

    Art.  6.  [Zakaz zabijania i znęcania się nad zwierzętami] 1.  Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem:1) uboju i uśmiercania zwierząt gospodarskich oraz uśmiercania dzikich ptaków i ssaków utrzymywanych przez człowieka w celu pozyskania mięsa i skór,2) połowu ryb zgodnie z przepisami o rybołówstwie i rybactwie śródlądowym,3) konieczności bezzwłocznego uśmiercenia,4) działań niezbędnych do usunięcia poważnego zagrożenia sanitarnego ludzi lub zwierząt,4a) zabicia lub poddania ubojowi zwierząt gospodarskich z nakazu powiatowego lekarza weterynarii, o którym mowa w art. 33b ust. 1,5) usuwania osobników bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia,6) polowań, odstrzałów i ograniczania populacji zwierząt łownych,7) usypiania ślepych miotów,8) czynności podlegających zakazom w stosunku do gatunków chronionych, określonym w ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2020 r. poz. 55 i 471) wykonywanych na podstawie właściwych zezwoleń,9) uśmiercania zwierząt gatunków obcych zagrażających gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym w rozumieniu ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody- prowadzonych zgodnie z art. 33 oraz przepisami odrębnymi.[Warunki uśmiercania zwierząt] 1.  (uchylony).1a.  Uśmiercanie zwierząt może odbywać się wyłącznie w sposób humanitarny polegający na zadawaniu przy tym minimum cierpienia fizycznego i psychicznego.1b.  Jeżeli Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska lub regionalny dyrektor ochrony środowiska wydał zezwolenie na zabicie zwierząt objętych ochroną gatunkową, mogą one być uśmiercone przy użyciu broni myśliwskiej przez osoby uprawnione do posiadania tej broni.2.  Jeżeli zachodzą przyczyny, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 4, zwierzę może być uśmiercone bez zgody właściciela na podstawie orzeczenia lekarza weterynarii. Ustalenie właściciela i uzyskanie jego zgody nie dotyczy zwierząt chorych na choroby podlegające obowiązkowi zwalczania na podstawie ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt.3.  W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.3a.  Gdy bezzwłoczne uśmiercenie zwierzęcia jest niezbędne do realizacji zadań związanych z ochroną przyrody na obszarze parku narodowego, potrzebę uśmiercenia zwierzęcia stanowiącego zagrożenie stwierdza w decyzji administracyjnej dyrektor parku narodowego, na którego obszarze znajduje się to zwierzę. Uprawnionymi do wykonania decyzji są upoważnieni przez dyrektora parku narodowego pracownicy wchodzący w skład Służby Parków Narodowych.4.  W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, czynność tę dokonuje się przez:1) podanie środka usypiającego - przez lekarza weterynarii;2) zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) - przez osobę uprawnioną do użycia broni palnej.nie było podstaw do uśpienia psów czy przez schronisko czy przez Pana Prezydenta. Pies jest nadal własnością obu tych Państwa i jedynie ich zgoda pozwoliłaby na ich uśpienieDodatkowo Pan Prezydent mógł ewentualnie wydać decyzję o czasowym odebraniu psów ale tylko wtedy gdy Art.  7.  [Czasowe odebranie zwierzęcia właścicielowi] 1.  Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane:1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.1a.  Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.Przypuszczam, że takowego zgłoszenia nie byłoTeraz psy są zabezpieczone przez Policję i dopiero ewentualny wyrok w tej sprawie i prawdopodobny wniosek prokuratury o przepadek rzeczy służącej do popełnienia wykroczenia (w tym przypadku wykroczenia polegającego na tym, że nie mieli zezwolenia na posiadanie tych psów) I tu rodzi się pytanie? bo na razie zarzuty przedstawione są tylko temu Panu a co z drugim współwłaścicielem? Sprawa trudna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Abs - niezalogowany 2020-10-21 12:49:04

    AbsNatychmiast__uspac__

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama