Reklama

Ustalanie przyczyn pożaru przy Mariackiej trwa [GALERIA]

24/07/2016 18:00

Od pożaru warsztatów przy ul. Mariackiej mija właśnie 7 miesięcy. Na razie na temat jego przyczyn niewiele wiadomo. Opinia biegłego z zakresu pożarnictwa jest w opracowaniu.

 – Szaber trwa w najlepsze – mówi jeden z poszkodowanych, który prosi, aby nie podawać jego danych w gazecie. – A co, spawarka sama podeszła z końca warsztatu do drzwi? Dla złomiarzy nie ma problemu, żeby tam wejść – dodaje. Jego zdaniem postępowanie toczy się zbyt długo. – Jeśli ktoś chciał zatrzeć ślady, już dawno to zrobił – uważa.

Śledztwo w sprawie pożaru przy ulicy Mariackiej w Przemyślu zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu. – Nadal czekamy na opinię[paywall] biegłego z zakresu pożarnictwa. Na początku sierpnia akta sprawy trafią do prokuratury, upływa bowiem termin wskazany przez prokuratora na wykonanie dalszych czynności procesowych – mówi Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. – Wszystkie ślady na miejscu pożaru zostały zabezpieczone i przekazane do badań. Miejmy nadzieję, że ich wynik pozwoli na ustalenie przyczyny pożaru i ewentualnych sprawców – dodaje.

Reklama

Wiadomo już, że spalony budynek nie zostanie całkowicie rozebrany. – Wydaliśmy nakaz usunięcia elementów ze środkowej części hali. Ma to się odbyć pod nadzorem służb konserwatorskich i policji, aby nie zniszczyć znajdujących się tam przedmiotów. Termin został wyznaczony do 30 września – mówi Krzysztof Piątek, naczelnik Wydziału Inspekcji i Kontroli w Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie.

Inspektorzy uznali, że boczne części budynku nie wymagają rozbiórki. Nie zgodził się również na to Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Reklama

 

Pożar przy ul. Mariackiej wybuchł we wtorek, 29 grudnia, ok. godz. 21. Po drewnianej konstrukcji dachu ogień bardzo szybko rozprzestrzeniał się na cały obiekt. Dodatkowym utrudnieniem były znajdujące się w środku łatwopalne materiały: butle z gazem oraz pojemniki z chemikaliami i paliwem. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin, uczestniczyło w niej ponad 80 strażaków. Powierzchnia spalonego obiektu to niespełna 3700 metrów kwadratowych, a kubatura – niecałe 30 tys. metrów sześciennych.

Spalony budynek miał charakterystyczny kształt półokręgu. Przed laty naprawiano w nim wagony i lokomotywy. Teren jest własnością PKP, natomiast prywatni przedsiębiorcy wynajmowali powierzchnie użytkowe. Znajdowało się tam również jedno mieszkanie prywatne.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2016-07-24 23:00:01

    Ubezpieczone=Podpalone Interes nie idzie trzeba kombinować ., . ,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stopa79_766 2016-07-25 10:00:58

    Też podejrzewam, że ktoś tu chce coś wyłudzić...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GeZa - niezalogowany 2016-07-25 10:15:06

    Teren dość dobry na nowe inwestycje, pewnie własicicel Piotrusia Pana zaciera rece zeby wykupic i sklep tu postawic. A pamietacie co sie dzialo nas Sanem kilka lat temu jak zostaly "dziwnym trafem" spalone tam zaklady, rzeźnia itp,? Dziwnym trafem zaraz teren zostal wykupiony i galeria powstala....oj dziwny sie dzieja. Szkoda ludzi tylko, ktorzy stracili na tym niekiedy dorobek życia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama