Od pożaru warsztatów przy ul. Mariackiej mija właśnie 7 miesięcy. Na razie na temat jego przyczyn niewiele wiadomo. Opinia biegłego z zakresu pożarnictwa jest w opracowaniu.
– Szaber trwa w najlepsze – mówi jeden z poszkodowanych, który prosi, aby nie podawać jego danych w gazecie. – A co, spawarka sama podeszła z końca warsztatu do drzwi? Dla złomiarzy nie ma problemu, żeby tam wejść – dodaje. Jego zdaniem postępowanie toczy się zbyt długo. – Jeśli ktoś chciał zatrzeć ślady, już dawno to zrobił – uważa.
Śledztwo w sprawie pożaru przy ulicy Mariackiej w Przemyślu zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu. – Nadal czekamy na opinię[paywall] biegłego z zakresu pożarnictwa. Na początku sierpnia akta sprawy trafią do prokuratury, upływa bowiem termin wskazany przez prokuratora na wykonanie dalszych czynności procesowych – mówi Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. – Wszystkie ślady na miejscu pożaru zostały zabezpieczone i przekazane do badań. Miejmy nadzieję, że ich wynik pozwoli na ustalenie przyczyny pożaru i ewentualnych sprawców – dodaje.
Wiadomo już, że spalony budynek nie zostanie całkowicie rozebrany. – Wydaliśmy nakaz usunięcia elementów ze środkowej części hali. Ma to się odbyć pod nadzorem służb konserwatorskich i policji, aby nie zniszczyć znajdujących się tam przedmiotów. Termin został wyznaczony do 30 września – mówi Krzysztof Piątek, naczelnik Wydziału Inspekcji i Kontroli w Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie.
Inspektorzy uznali, że boczne części budynku nie wymagają rozbiórki. Nie zgodził się również na to Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.
Pożar przy ul. Mariackiej wybuchł we wtorek, 29 grudnia, ok. godz. 21. Po drewnianej konstrukcji dachu ogień bardzo szybko rozprzestrzeniał się na cały obiekt. Dodatkowym utrudnieniem były znajdujące się w środku łatwopalne materiały: butle z gazem oraz pojemniki z chemikaliami i paliwem. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin, uczestniczyło w niej ponad 80 strażaków. Powierzchnia spalonego obiektu to niespełna 3700 metrów kwadratowych, a kubatura – niecałe 30 tys. metrów sześciennych.
Spalony budynek miał charakterystyczny kształt półokręgu. Przed laty naprawiano w nim wagony i lokomotywy. Teren jest własnością PKP, natomiast prywatni przedsiębiorcy wynajmowali powierzchnie użytkowe. Znajdowało się tam również jedno mieszkanie prywatne.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ubezpieczone=Podpalone Interes nie idzie trzeba kombinować ., . ,
Też podejrzewam, że ktoś tu chce coś wyłudzić...
Teren dość dobry na nowe inwestycje, pewnie własicicel Piotrusia Pana zaciera rece zeby wykupic i sklep tu postawic. A pamietacie co sie dzialo nas Sanem kilka lat temu jak zostaly "dziwnym trafem" spalone tam zaklady, rzeźnia itp,? Dziwnym trafem zaraz teren zostal wykupiony i galeria powstala....oj dziwny sie dzieja. Szkoda ludzi tylko, ktorzy stracili na tym niekiedy dorobek życia.
Tak to jest jak nad jakąś instytucją (czyli prokuraturą) nie ma żadnej bezpośredniej kontroli ze strony społeczeństwa. Można grać wariata, że się "prowadzi śledztwo" a jakiś tam biegły "opracowuje" opinię. Co, przez 7 miesięcy siedzi biedak przy laptopie i pisze dniami i nocami? Toż to jakąś epopeję narodową stworzy. Eksperci po ataku na WTC nie pracowali dłużej niż ci nasi na zgliszczach tej parowozowni. A siedem czy osiem tysi na rękę panu lub pani prorok na konto miesięcznie wpłacamy jako podatnicy. No a pogorzelisko w centrum miasta straszy i szpeci.
standardowo czekamy az slady sie zatra i rozsypie sie calosc sama i kabaneria postawi kolejnego piotrusia bo przemyska straz pozarna majac taki sprzet najnowszy nie potrafi zagasic pozaru gdzie mozna bylo go ugasic tak samo jak nie potrafili uratowac goscia kolo 1 go LO
Ubezpieczone=Podpalone Interes nie idzie trzeba kombinować ., . ,
Też podejrzewam, że ktoś tu chce coś wyłudzić...
Teren dość dobry na nowe inwestycje, pewnie własicicel Piotrusia Pana zaciera rece zeby wykupic i sklep tu postawic. A pamietacie co sie dzialo nas Sanem kilka lat temu jak zostaly "dziwnym trafem" spalone tam zaklady, rzeźnia itp,? Dziwnym trafem zaraz teren zostal wykupiony i galeria powstala....oj dziwny sie dzieja. Szkoda ludzi tylko, ktorzy stracili na tym niekiedy dorobek życia.