Najbardziej znane uzdrowiska i zakłady wodolecznicze (hydropatyczne) powstające w XIX stuleciu w Galicji (np. Iwonicz-Zdrój, Krynica, Zakopane) stanowiły raczej ofertę dla ludzi sytuowanych. W Przemyślu znaleźli się lekarze, którzy prywatnym sumptem – wzorem uzdrowisk – zakładali domy zdrojowe wodolecznicze i sanatoria na terenie miasta. Tam w szerokim zakresie wprowadzali dla przewlekłych chorych i rekonwalescentów zabiegi fizjoterapeutyczne, rehabilitacyjne, a w późniejszym czasie nawet operacje.
Pierwszy zakład hydropatyczny przy ul. Mickiewicza w Przemyślu założył ok. 1900 roku lekarz powiatowy Zygmunt Dzikowski (zamieszkały przy ul. Ogrodowej – dziś Krasińskiego). W ciągu krótkiego sezonu jego działalności 120 osób poddało się hydroterapii. Nie wiadomo dokładnie, w jakim zakresie stosowano tam zabiegi. Ponieważ obiekt znajdował się przy ruchliwej ulicy, bez miejsc spacerowych i świeżego powietrza – został zlikwidowany („Echo Przemyskie” 1904, nr 84).
Przy wyb. Józefa Franciszka 8 (obecnie Sanockiej 2 i 4) adoptowano parterowy dom na potrzeby lecznicze, tj. hydroterapii. Placówkę oddano do użytku 1 maja 1905 roku. Wcześniej na podwórzu tej posesji wydrążono studnię na głębokość kilkunastu metrów i natrafiono na wodę dobrej jakości, którą pompa motorowa odprowadzała do dużych zbiorników, a stamtąd do różnych pomieszczeń i basenów. Cały obiekt zelektryfikowano i zaopatrzono w niezbędne urządzenia i sprzęt („Echo Przemyskie” 1905, nr 27). Jego założycielami byli: dr Samuel Kutna (lekarz szpitala żydowskiego przy ul. Glinianej (dzisiejsza Rakoczego) i dr Józef Madejski (dyrektor szpitala powiatowego przy ul. Władycze).
To była – podobnie jak dziś – placówka usprawniania leczniczego. Tam nie tylko przeprowadzano zabiegi wodolecznicze, kąpiele mineralne, siarczane, węglowe, borowinowe (borowinę sprowadzano z Krynicy), ale[paywall] także naświetlanie, elektroterapeutyczne zabiegi, masaże, inhalacje, gimnastykę ortopedyczną itp. („Echo Przemyskie” 1905, nr 27, 42 i 57). Do zakładu kierowano osoby z chorobami układu nerwowego, gastrycznymi, jelitowymi, dróg oddechowych, reumatycznymi, kardiologicznymi, anemicznymi, węzłów chłonnych, defektami ortopedycznymi, a także chorobami kobiecymi itp. („Nowy Głos Przemyski” 1908, nr 31). Kutna i Madejski zabiegi lecznicze przeprowadzali przy wyb. Franciszka Józefa 8 w latach 1905 – 1908.
Samuel Kutna (laryngolog) uważał, że w Przemyślu i regionie mało kogo było stać na drogie kurorty w Galicji. Głosił w 1909 roku, że w 52-tysięcznym mieście jest potrzebna lecznica, sanatorium, z powodu dużego zapotrzebowania na różnego typu zabiegi fizjoterapeutyczne, które miały być o wiele tańsze niż gdzie indziej. Lekarz wcześniej ukończył studia zagraniczne w specjalnych ośrodkach z dziedziny fizjoterapii (hydroterapia, kinezyterapia, fizykoterapia, hydroterapia, balneoterapia, masaż leczniczy) i jej praktycznego zastosowania. Po niespodziewanej śmierci Madejskiego sam przystąpił do budowy nowego i nowoczesnego pensjonatu leczniczego – prywatnego („Gazeta Przemyska” 1909, nr 23), który zaczął funkcjonować już od czerwca.
Kutna własny dom zdrojowy reklamował w lokalnej prasie, gdzie dokładnie informował czytelników o różnych zabiegach kuracyjnych dostosowanych do wskazań lekarskich. W kioskach sprzedawano też widokówki, na których ten wybitny lekarz przemyski pokazywał nowo powstałą lecznicę. Na nich widniał dwujęzyczny napis o treści (patrz: załączona fotografia) „Przemyśl. Zakład leczniczy dra Kutny – Dr. Kutna’s Heilanstalt”, co w tłumaczeniu z niemieckiego oznaczało: Dr. Kutny sanatorium.
Dwupiętrowy dom na wysokich i widnych suterenach (w rozkładzie wewnętrznym dostosowany do celów leczniczych) stanął w odosobnionym miejscu, na peryferiach miasta, tj. przy ul. Parkowej 1 (boczna ul. Sanockiej) – u stóp Góry Zamkowej. Budynek, zwrócony frontem ku rzece San, otaczał ogródek z angielskimi gazonami (duże donice) i klombami. Od południa znajdowała się na piętrze obszerna weranda, gdzie na wygodnych krzesłach, hamakach i łożach wypoczywali kuracjusze, na których płynęło świeże, czyste i bezpylne powietrze od strony dużego parku zdrojowego. Mineralną wodę źródlaną sprowadzono rurociągiem z wyżyn parkowej Koziej Góry, by zasilać baseny (to nie były pływalnie), prysznice, urządzenia i wszystkie pomieszczenia. Centralne ogrzewanie w pokojach i korytarzach. Własne oświetlenie elektryczne.
Zabiegów leczniczych tam stosowanych mogłyby pozazdrościć nawet współczesne sanatoria. Oto one: kąpiele siarczane i jodowe, żelaziste, borowinowe, igliwiowe (sosna, świerk), kwasowęglowe, solankowe, aromatyczne, fango (błoto pochodzenia wulkanicznego), okłady w mule piszczańskim. Werandowanie (kąpiele słoneczne i powietrzne). Wszelkie natryski. Terapia prądem elektrycznym: czterokomorówka, jonoforeza, elektrostymulacja. Masaż, gimnastyka wewnątrz zakładu i na wolnym powietrzu. Lampa Soluks, ćwiczenia rehabilitacyjne, inhalacje. Baseny. Sauna dla pań i panów od 8 rano do 8 wieczorem („Gazeta Przemyska” 1909, nr 23).
Pensjonat był z całym utrzymaniem dobowym i pracował od stycznia do grudnia. Osobne izolatki dla chorych. Kuchnia dietetyczna. Opieka wzorowa. Lekarze dyżurowali przez całą dobę. Biblioteka i gazety. Można było otrzymać różne wody mineralne, także kefir, żętycę (serwatka z mleka owczego). Z pensjonatu do centrum miasta 15 minut drogi. Omnibus konny dla chorych kuracjuszy był do ich dyspozycji.
W czasie I wojny światowej sanatorium Samuela Kutny nie funkcjonowało. Placówkę uruchomił dopiero w 1919 roku i działała do 1927 roku. Od 1909 roku z usług sanatorium skorzystało w różnym czasie kilka tysięcy kuracjuszy. Nie wiadomo, jaka była przyczyna, że właściciel domu zdrojowego zrezygnował z dalszych kuracji. W końcu sprzedał swoją nieruchomość Arturowi Frimmowi, a ten przekazał w ajencję ginekologowi Henrykowi Loebelowi, który założył kurort pod kątem własnej specjalizacji lekarskiej przy ul. Sanockiej 15 (zmiana numeracji).
Sanatorium ginekologiczno-położnicze i chirurgiczne dra Henryka Loebela (mieszkał przy wyb. Piłsudskiego 9) zostało otwarte 1 października 1928 roku. Posiadało sale: porodową, operacyjną i dla niemowląt. 10-dniowy pobyt w separatce wraz z utrzymaniem i opieką lekarską wynosił 200 zł; 10-dniowy pobyt w pokoju z dwoma łóżkami wraz utrzymaniem i opieką lekarską – 150 zł. Wyczekiwanie na poród z utrzymaniem dziennie – 10 zł. Konieczne zabiegi lekarskie od 10 – 100 zł („Ziemia Przemyska” 1928, nr 43).
Z usług sanatorium mogli korzystać ludzie sytuowani, bo w II RP lat 30. przeciętnie robotnik zarabiał 100 – 200 złotych miesięcznie, nauczyciel 200 – 300 zł, generał wiceminister, profesor – 1000 zł. 1 kg masła kosztował 4 zł, 1 kg mięsa wieprzowego 1,5 zł, 1 kg kiełbasy 2,5 zł, 1 kg cukru 1 zł, radioodbiornik150 – 200 zł, koszula męska biała 10 zł, obuwie męskie 24 zł, 2-tygodniowy pobyt w Zakopanem – 80 zł, cena 1 dolara w 1934 r. wynosiła 6 zł.
Domy, w których w okresie galicyjskim mieścił się zakład hydropatyczny przy ul. Franciszka Józefa 8 (dziś Sanocka 2 i 4) i sanatorium Kutny, potem Loebela przy ul. Parkowej 1 istnieją do dziś. Mieszkają tam lokatorzy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze