Żyjemy w czasach gdzie sztuka teatralna i filmowa święci swoje tryumfy. Rozwój technologii, filmy 3D i 4D zwiększają realizm wizualny, iluzję głębi, odczucie ruchu.Zabiegi te, potrafią skutecznie odrywać od rzeczywistości za oknem i „przykuwać” uwagę widza do sceny i ekranu. Nie dziwi więc rozwijający się stale nurt film - tourismu na świecie, a i nasz region ma swój Podkarpacki Szlak Filmowy. W ramach tej inicjatywy w lipcu 2021 r. mieszkańcy miasta mieli możność odbyć wycieczkę po miejscach znanych produkcji w tym serialu „Wataha” czy „Kronika Wypadków miłosnych” A. Wajdy.
Powspominajmy więc trochę razem i wróćmy do czasów gdzie talent i kunszt aktorski decydowały o powodzeniu przedstawienia i produkcji filmowej. Ponieważ technika i efekty specjalne były w początkowej fazie rozwoju.Zwracając wzrok ku przeszłości, przytoczę sylwetki (nie) zapomnianych aktorów, pochodzących z miasta nad Sanem i przypomnę ich wkład w rozwój teatru i filmu polskiego. Licząc, że może zaskoczę czytelnika informacjami na ich temat.
Józef, Tadeusz i Marek Kondrat. Dwaj pierwsi - bracia urodzeni w Przemyślu. Poświęcili się sztuce teatralno-filmowej. Trzeci –Marek syn Tadeusza ur. w Krakowie, znany ze słynnej roli szeregowca Kani w komedii „C.K. dezerterzy” J. Majewskiego. Dziad i ojciec obu braci, przywędrowali do Przemyśla z terenu Żmudzi po Powstaniu Styczniowym, w którym brali udział.Po przybyciu do Galicji, dziad został koniuszym w majątku pod Przemyślem. Natomiast jego syn Michał ożenił się z 16 letnią panną Ludwiką i prowadził małą knajpkę vis a vis Starostwa w Przemyślu. Obaj bracia występowali w teatrzykach szkolnych Liceum im. J. Słowackiego, na deskach amatorskiego teatru „Fredreum”, Domu Robotniczego, Towarzystwa„Gwiazda” a także w sali Przemyskiego Towarzystwa „Sokół”. Później w teatrach objazdowych. Starszy brat Józef w 1924 r. zdaje egzamin aktorski. Występuje we Lwowie, Poznaniu, a od 1931 r. w Warszawie w Teatrze Polskim. Przed II wojną światową zagrał m.in. w filmie„Dzieje Grzechu” z 1933 r. na podstawie powieści Żeromskiego. Zaś w1934 r. w filmie „Parada rezerwistów”u boku Adolfa Dymszy. Po wojnie można go było zobaczyć w m.in. w dokumencie fabularyzowanym pt. „Epilog norymberski” z 1970 r. reż. przez Jerzego Antczaka.
Warto dodać, że pragnieniem starszego brata- Józefa Kondrata i jego żony Gustawy Błońskiej było spędzenie ostatnich lat życia w małym domku w rodzinnym Przemyślu.Niestety śmierć żony w 1973 r. a rok później aktora, uniemożliwiły realizację tych planów.(Art. Zbigniew Wawszczak, Profile, 1974, nr 1).

Józef Kondrat (stryj Marka)

Tadeusz Kondrat (ojciec Marka)
Młodszy z braci ur. w 1908 r. miał mniej szczęścia. W 1955 r. przeżył groźny wypadek samochodowy, który spowodował trwały uszczerbek na jego zdrowiu.Kręcono wówczas filmu „Zemsta” gdzie grał rolę Papkina. Wypadek na 6 miesięcy wyłączył go z pracy. Odgrywająca w tym filmie rolę Klary – 17 l. wówczas Beata Tyszkiewicz, pisała późniejo tym zdarzeniu w swojej autobiograficznej książce „Nie wszystko na sprzedaż” -„Serce nam się krajało, kiedy patrzyliśmy na jego zmagania z bólem, trudności w poruszaniu się”. Pomimo to, p. Tadeusz zagrał w wielu filmach i teatrach telewizji. W 1968 r. w ekranizacji „Lalki” (rola Szlangbauma ojca Henryka), w 1973 r. w „Sanatorium pod klepsydrą”, a w 1975 r. w bardzo przemyskim filmie „Zawiłość uczuć”. W latach 1980, 1982 „Polonia Restituta” (rola doktora). Niezapomnianą kreację stworzył w teatrze telewizji w 1979 r. gdzie razem z synem Markiem wystąpili w komedii „Igraszki z diabłem”, reżyserowanej przez Tadeusza Lisa.Tadeusz K. zagrał rolę diabła Belzebuba, a syn Marek - diabła Lucjusza.
Obaj bracia Kondratowie pochowani zostali na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie: Józef w 1974 r.,a Tadeusz w 1994 r.
A co ma wspólnego Marek Kondrat z Przemyślem? Otworzył tu w sierpniu 2013 r. sklep z winami - KONDRAT Wina Wybrane przy ul. Kazimierzowskiej.Podczas pobytu w mieście M. Kondrat stwierdził. „Odbyłem podróż sentymentalną. Na tutejszym cmentarzu odwiedziłem groby swoich bliskich, kompletnie nieznanych mi dziadków. Siostry i braci mojego ojca, których w sumie było dziesięcioro, ojciec był jedenasty, najmłodszy. A więc z tej ziemi kości i lędźwie moje. Miły to moment w moim życiu, że historia zakreśla koło i zaprowadza mnie do Przemyśla”. ( Zob. N. Ziętal, Nowiny24, 11sierpnia 2013 r.)
Tymczasem z niecierpliwością czekam/my na kolejną rolę p. Marka po wieloletniej przerwie. Dla niej wraca znowu do aktorstwa. Jest nią rola Ignacego Rzeckiego w nowej wersji „Lalki” Bolesława Prusa. Sam p. Marek twierdzi: „Lalka jest moją ulubioną powieścią. Nigdy w moim życiu aktorskim nie zdarzyło mi się znaleźć wśród jej bohaterów. Udało się to mojemu ojcu w filmie Wojciecha Hasa (1968). Teraz tę szansę dostaję od losu ja i chcę z niej skorzystać”. (Filmweb, Marcin Pietrzyk/18.06.2025)

Marek Kondrat
Nazwisko Opaliński wiąże się nierozerwalnie ze szlachtą Ziemi Przemyskiej. Jeden z jej członków w XVII zasłynął z pokonania słynnego awanturnika „Diabła z Łańcuta” (Stanisława Stadnickiego) był nim Łukasz Opaliński – Starosta Leżajski. W 1890 r. urodził się w Przemyślu inny przedstawiciel tego rodu Kazimierz – aktor, reżyser. Wcielony w 1914 r. do C.K. armii, bronił Twierdzy Przemyśl. Po jej upadku, 3,5 roku spędził w rosyjskiej niewoli. Występował w Orenburgu i Taszkiencie przed więźniami obozu. W rodzinnym Przemyślu grał w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, Towarzystwie Rzemieślniczym „Gwiazda”. Był suflerem w amatorskim teatrze „Fredreum”. Od lat 20 – tych XX w. można go było zobaczyć na scenach Lwowa, Ciechocinka, Płocka, Inowrocławia, Grodna, Torunia. W latach 30-tych XX w. na scenach teatrów warszawskich: Narodowego, Polskiego, Ateneum. Kilka lat przed wojną grał też w krakowskim teatrze im. Juliusza Słowackiego. Opaliński był aktorem o charakterystycznym wyglądzie. Niewysoki o chrapliwym głosie i charakterystycznej łysej głowie. Zagrał w około 40-stu filmach i wielu sztukach teatralnych w tym słynnych „Dziadach” z 1967 r., reżyserowanych przez Kazimierza Dejmka (rola Guślarza). Zdjęcie sztuki z afisza stało się zarzewiem wydarzeń określanych mianem Marca’68. Natomiast słuchacze Polskiego Radia pamiętają zapewne Opalińskiego jako Dziadka Mateusza w popularnej powieści radiowej „W Jezioranach”.
Choć role filmowe, które grywał były drugoplanowe, to filmy weszły na stałe do klasyki polskiego kina. Wymienić wypada takie produkcje jak „Człowiek na torze”z 1956 r. (rola maszynisty) i „Zezowate szczęście” z 1960 r. reż. Andrzeja Munka. Ponadto „Faraon” J. Kawalerowicza z 1965 r. (rola Bercesa). Serial „Czarne chmury” z 1973 r. A. Konica (rola mieszczanina z Lecka), A. Wajdy „Ziemia obiecana” (rola ojca Maksa) czy „Potop” J. Hoffmana (rola posła cesarskiego). Ostatnim filmem w jakim zagrał Opaliński były „Nocei dnie” J. Antczaka z 1977 r. W tej ekranizacji wcielił się w rolę rejenta Joachima Ostrzeńskiego – stryja Barbary Niechcic. Nasz przemyski bohater- obrońca Twierdzy, aktor zmarł w 1979 r. w Warszawie.

Kazimierz Opaliński
Postać Kazimierza Opalińskiego, scharakteryzował inny wybitny aktor Tadeusz Łomnicki, który tak ocenił kolegę po fachu: „Film, telewizję i radio potrafił Opaliński opanować i włączyć do swojego warsztatu, zachowując jednak indywidualne cechy i własny styl, którego podstawą są całe lata pracy, bogactwo jego duszy, jego głęboka refleksyjność i spokojny, harmonijny rytm wrastania w zawód aktora”. Cóż - nic dodać nic ująć.
Sentyment do miasta i stulecie przemyskiego teatru „Fredreum”, dały asumpt do przyjazdu w 1971 r. do Przemyśla Kazimierza Opalińskiego i Józefa Kondrata, pojawili się w miejscu gdzie stawiali pierwsze kroki. Z okazji jubileuszu,wystąpili gościnnie w „Zemście” A. Fredry. Warto zaznaczyć, że wśród innych, wybitnych aktorów na scenach naszego „Fredreum” zaczynali karierę Stefan Hnydziński, Józef Leliwa-Karpiński czy Barbara Kostrzewska.À propos, dobrze się stało, że przemyślanie upamiętnili swego aktora nadając jego imię jednej z ulic w przemyskiej dzielnicy Kazanów.
Na koniec mam takie małe, ciche życzenie - prosimy o więcej takich Opalińskich i Kondratów.
dr Beata Świętojańska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze