Od kilkunastu tygodni w jednym z pomieszczeń w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2 im. Janusza Korczaka funkcjonuje siłownia. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że powstała dzięki pieniądzom pozyskanym ze składek funkcjonariuszy i pracowników dwóch zakładów karnych – w Przemyślu i Medyce oraz składek związkowych z warszawskiej centrali.
Pomysł na stworzenie siłowni dla funkcjonariuszy Zakładów Karnych w Przemyślu i Medyce zrodził się dawno temu. Wpadli na niego przewodniczący związków zawodowych w tychże placówkach. – Gdy byliśmy już pewni i przygotowani na zorganizowanie siłowni, pojawił się problem lokalizacji. Wymyśliliśmy, że można byłoby połączyć przyjemne z pożytecznym. Chcieliśmy, aby służyła nie tylko nam – tłumaczy przewodniczący związku zawodowego funkcjonariuszy więziennictwa Zakładu Karnego w Przemyślu kapitan Bogumił Musiał. (...)– Skontaktowaliśmy się z dyrektorem ośrodka Zbigniewem Beresteckim, przedstawiliśmy mu nasz plan i zapytaliśmy, czy nie zgodziłby się na terenie placówki wygospodarować jakiś lokal, w którym moglibyśmy stworzyć tę siłownię. Zaznaczyliśmy oczywiście, że korzystać z niej mogliby i wychowankowie ośrodka – wyjaśnił.
Przyznać trzeba, że pomysł był znakomity i w dobie ogromnych problemów finansowych w przemyskiej oświacie niezwykle pomocny. – Szybko, własnymi rękoma, wykonaliśmy remont sali, zaopatrzyliśmy ją w niezbędny sprzęt. Całość kosztowała około 30 tysięcy złotych. To jeszcze nie koniec, bo mamy pomysł, aby w ramach składek cały czas doposażać siłownię. Bardzo nas cieszy, że mogą z niej korzystać dzieci i młodzież, niekiedy poważnie doświadczone przez los. Korzystają przez cały dzień, nasi funkcjonariusze zaś po służbie, wieczorami. Czasami się zdarza, że ćwiczą razem – dodał kpt. B. Musiał.

fot.Mariusz Godos
Siłownia jest wyposażona w profesjonalny sprzęt, który w równym stopniu służy niesłyszącej młodzieży z ośrodka, jak i funkcjonariuszom służby więziennej.
– Z siłowni korzysta od dwudziestu do trzydziestu naszych funkcjonariuszy. Oprócz profesjonalnego sprzętu mamy także trochę miejsca na treningi innego rodzaju. Jest worek bokserski, są maty. Szlifują techniki interwencyjne, które pomagają im w pracy. Do tej pory korzystaliśmy z prywatnych siłowni, co jednak kosztowało – stwierdził przewodniczący związku zawodowego funkcjonariuszy więziennictwa Zakładu Karnego w Medyce chorąży Mirosław Genda.
Bardzo zadowolony z takiego rozwiązania jest dyrektor SOSW nr 2 Zbigniew Berestecki. – Środki związkowe zostały z głową wydane. Siłownia służy wszystkim. Urządzenia są cały czas wykorzystywane. Co cenniejsze, dzieci i młodzież ćwiczą w towarzystwie funkcjonariuszy, od których wiele się mogą nauczyć. To wspaniały przykład na integrację. Jestem bardzo wdzięczny za tę inicjatywę, bo to naprawdę rzadkość w dzisiejszych czasach – podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze