Reklama

Wciąż pamiętają o Hucie Pieniackiej

12 marca br. Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów, Przemyskich Rodzin Kresowych i Klubu Inteligencji Katolickiej było organizatorem uroczystości w 79. rocznicę mordu w Hucie Pieniackiej i Korościatynie oraz innych miejscowościach na Kresach Wschodnich i Podkarpaciu.

Uroczystości tradycyjnie rozpoczęły się mszą świętą, odprawioną w intencji ofiar w kościele pw. św. Trójcy w Przemyślu. Przewodniczył jej proboszcz tamtejszej parafii, ks. dr Arkadiusz Jasiewicz, a homilię wygłosił ks. prałat Stanisław Czenczek.

W homilii przypomniał tragiczne losy Polaków zamordowanych przez OUN-UPA i SS „Galizien”[paywall].

– Chcemy pokazać prawdę. Chcemy tej prawdy, a równocześnie modlić się za wszystkie ofiary i sprawców tych zbrodni. Na Kresach Wschodnich wymordowano od stu do dwustu tysięcy osób, głównie Polaków. Możemy zapytać, dlaczego tak się stało? Co było przyczyną tej zbrodni?

Przyczyną była ideologia nacjonalizmu ukraińskiego. Święty Jan Paweł II napisał kiedyś, że jest przekonany, że wojna ma swój początek w sercu człowieka. To człowiek zabija, a nie miecz czy rakiety. Wynika to z zaślepienia i nieładu właśnie w sercu.

Wojna uzmysławia nam wartość życia. Nie możemy potępiać narodu ukraińskiego. Nie ma zbrodniczych narodów, są tylko zbrodnicze ideologie. Kiedyś arcybiskup Ignacy Tokarczuk powiedział, że nieszczęściem dzisiejszej Ukrainy jest uznawanie przywódców zbrodni na Kresach za bohaterów narodowych.

Jaka nauka płynie z dzisiejszej uroczystości? Nigdy nie wolno nienawidzić drugiego człowieka! Nigdy nie wolno zabijać nawet wroga. Każdego trzeba miłować. Taka jest nasz wiara i dlatego jako naród zawsze byliśmy ludźmi niosącymi pomoc – powiedział m.in. ks. prałat S. Czenczek.

Reklama

Po nabożeństwie zgromadzeni przeszli przed tablicę w arkadii kościoła, gdzie odmówili modlitwę za ofiary ludobójstwa. Złożyli też kwiaty i zapalili znicze.








Co się wydarzyło w Hucie Pieniackiej?

28 lutego 1944 r., we wczesnych godzinach rannych Hutę Pieniacką otoczył kilkusetosobowy oddział ukraińskich nacjonalistów. Wśród napastników byli żołnierze 4 Pułku Policji SS (niem. Galizisches SS Freiwilligen Regiment 4), członkowie UPA i ukraińscy cywile z okolic.

Ostrzelano z dział, moździerzy i z broni maszynowej zabudowania na obrzeżach miejscowości. Do uciekinierów strzelano. Wieś podpalono. Ludzi bito, palono, zabijano brutalnie, również małe dzieci. Napastnicy mordowali Polaków także w koście i w szkole.

Na podstawie relacji świadków wiadomo, że w zbrodni tej zginęło ponad tysiąc osób – mieszkańców wsi Huta Pieniacka i pobliskich miejscowości, którzy w wyniku napadów UPA znaleźli tam schronienie.

Z kościoła św. Andrzeja Boboli w Hucie Pieniackiej (pow. Brody w dawnym woj. tarnopolskim), który później został zrównany z ziemią, zachowała się monstrancja. Dziś znajduje się ona w sanktuarium we Wschowie.





fot.ze zbiorów własnych
Uroczystości tradycyjnie rozpoczęły się mszą świętą, odprawioną w intencji ofiar w kościele pw. św. Trójcy w Przemyślu.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości