Reklama

„Welcome to the jungle”. Przemyskiej dżungli. Meczycho Eurobusu [ZDJĘCIA]

Jeśli tracić punkty, to po tak elektryzującym pojedynku, w którym nie zabrakło absolutnie niczego. Jeśli remisować u siebie, to w takim stylu, jak uczynił to beniaminek. FOGO Ekstraklasa Futsalu zyskała wschodzącą gwiazdę atrakcyjności, bezkompromisowości i efektowności. To było prawdziwe „meczycho” w wykonaniu Eurobusu Przemyśl. A wszystko to na oczach kibiców z całej Polski, bo mecz transmitowany był przez TVP Sport.

„Mam tak samo jak ty (Legio – przyp. aut.), miasto moje, a w nim: najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni (...)” – to fragment „Snu o Warszawie”, nieśmiertelnego utworu Czesława Niemena. Utworu, który jest oficjalnym hymnem Legii Warszawa. Każdy kibic przemyskiego beniaminka może go sobie swobodnie strawestować. Bo żaden kibic Eurobusu Przemyśl nie mógł być zawiedziony po wyjściu z hali Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji po nieprawdopodobnym, wręcz szalonym widowisku, jakie zaserwowały mu oba zespoły.

Przed meczem Ligi Konferencji z angielską Aston Villą kibice warszawskiej Legii ze słynnej „Żylety” zaprezentowali całej Europie kapitalną oprawę, w której elementem przewodnim był potężny transparent z napisem w języku angielskim: Welcome to the jungle, czyli „Witamy w dżungli”. Ich koledzy z futsalowego zespołu zdecydowanie w hali POSiR mogli się poczuć jak w dżungli. Przemyskiej dżungli, bo nadkomplet publiczności stworzył atmosferę, jakiej zapewne próżno szukać na innych parkietach futsalowej FOGO Ekstraklasy. Ale – co trzeba im oddać i szanować – nie zgubili się w niej. Nie zabłądzili, nie znajdując drogi wyjścia. Byli tego blisko, ale dwukrotnie pomocną dłoń wyciągnęli doń przemyślanie.

Reklama

I połowa równa

Nie ma absolutnie żadnych szans, aby opisać wszystko, co działo się podczas tego pojedynku, zwłaszcza jego drugich 20 minut. Legia Futsal to istna legia cudzoziemska. W 12-osobowym składzie, który zameldował się nad Sanem było tylko 5 Polaków. Trenerem jest coach futsalowej reprezentacji Ukrainy Ołeksandr Kosenko. To zespół niezwykle mobilny, hołdujący ciągłej presji i szukający lub wymuszający błędy u rywala.

I połowa był wyrównana. Jednak było widać po stronie gości większe futsalowe doświadczenie. Ekipa Roberta Kurosza starała się szanować piłkę, musiała przystać na prowadzenie ataku pozycyjnego przez legionistów, czekając na ewentualny szybki przechwyt futsalówki. Raz wychodziło to lepiej, raz gorzej. Sporo pracy miał Artur Kuźma, który po raz kolejny potwierdził, że jest w znakomitej dyspozycji. Po 12 minutach gry warszawianie wyszli na prowadzenie. Zdecydował o tym indywidualny kunszt jednego z Latynosów – Andre Luiza. Minął dwóch rywali i wyłożył futsalówkę jak na tacy Davidsonowi. Po niecałych 40 sekundach Eurobus był o krok od wyrównania, ale strzał Victora Diego wylądował na poprzeczce. Na ponad minutę przed przerwą znakomitym refleksem popisał się Tomasz Warszawski, broniąc chytry strzał Mateusza Wanata. Czy prowadzenie gości przy zejściu do szatni było zasłużone? Chyba tak.

Reklama

Szaleństwa w II odsłonie

To, co piłkarze obu zespołów, a zwłaszcza gospodarzy, wyprawiali w II części, na długo pozostanie w pamięci kibiców. Zaczęło się dramatycznie dla przemyślan, bo po ponad minucie gry Davidson trafił po raz drugi. Wielu by się załamało, wielu doszło do wniosku, że to nie nasz dzień, ale nie Eurobus. Ten zespół ma charakter, wielkie serce, wolę walki i ogrom ambicji. Ma również jakże potrzebne w sporcie przysłowiowe „jaja”. Zagrali wysokim pressingiem, zagrali dokładniej i skuteczniej. Zaczęli przewyższać warszawian mobilnością, szybkością i pomysłowością. Kontaktowego gola mógł zdobyć Hrihorij Zanko, za moment Eryk Kiełbasa, ale w obu przypadkach, w znakomitych sytuacjach, zabrakło wyrachowania. To był jednak początek. Początek huraganu. Team R. Kurosza wyrównał w ciągu… 22 sekund! Najpierw zagranie Neme wykorzystał Jaroslaw Lebid, potem podanie Sebastiana Pawlaka – Kamil Bała. Gospodarze ryzykowali. Ale kto nie ryzykuje, nie pije szampana.

Mimo wielkiej pasji w ofensywie, nie ustrzegli się błędów. Po 30 minutach Mateusz Wanat miał przed sobą niemal pustą bramkę, ale źle trafił w piłkę. 7 sekund później to się zemściło. Strata futsalówki i Chuva wyprowadził swój zespół na drugie prowadzenie. To jeszcze wzmogło furię Eurobusu. W ciągu dwóch minut przemyślanie wyszli na prowadzenie! Najpierw niepilnowany Eryk Kiełbasa wykorzystał nieporozumienie w szeregach warszawian, a potem kapitalną asystą przez 3/4 placu gry popisał się A. Kuźma, a jeszcze wspanialszym uderzeniem z pierwszej piłki popularny „Smoła”. Trybuny eksplodowały. Do pięknej remontady był ledwie krok. Goście byli nieustępliwi, napierali i na ponad 3 minuty przed końcem wymusili błąd w wyprowadzeniu piłki u gospodarzy. Z zimną krwią wykorzystał to Lele i znowu było równo.

Reklama

Znakomitą szansę na ripostę 22 sekundy później dostał Damian Demski. Wykonywał przedłużony rzut karny, ale trafił wprost w T. Warszawskiego. Pół minuty później Neme przegrał z nim pojedynek sam na sam. To było szaleństwo, które mogło zakończyć się dramatem. Na 22 sekundy przed finałem Legia Fustal wywalczyła przedłużony rzut karny. Eurobusowi prawdopodobnie nie wystarczyłoby czasu na doprowadzenie do kolejnej równowagi. „Oko w oko” z A. Kuźmą stanął Mykyta Storożuk i pojedynek ten przegrał! Uderzył obok słupka.

Ostatecznie to fascynujące widowisko zakończyło się sprawiedliwym remisem.

Reklama

 

Eurobus Przemyśl – Legia Futsal Warszawa 4:4 (0:1)

Bramki: 0:1 Davidson 12:39 min, 0:2 Davidson 21:10 min, 1:2 Lebid 27:41 min, 2:2 Bała 28:03 min, 2:3 Chuva 30:35 min, 3:3 Kiełbasa 32:55 min, 4:3 Wanat 34:47 min, 4:4 Lele 36:47 min.

  • Eurobus: Kuźma – Zanko, E. Kiełbasa, Wanat, Bała oraz Koltok (b), Sarzyński, Victor Diego, Neme, Rudnicki, Pawlak, Lebid, Demski.
  • Legia Futsal: Warszawski – Andre Luiz, Lele, Davidson, Chuva – Casillas (b), Klaus, Monteiro, Pikiewicz, Flis, Storożuk, Milewski.

Sędziowali: Grzegorz Wiercioch i Marcin Miśta (obaj z Katowic). Żółte kartki: Bała oraz Davidson. Widzów: 900.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości