Wygrana z Polonią Bytom może sprawić, że jarosławski beniaminek osiągnie w tym sezonie cel maksymalny, czyli zagra w najlepszej „ósemce” II ligi. Na parkiecie hali MOSiR przy ulicy Sikorskiego w Jarosławiu emocji było wiele, ale finał okazał się szczęśliwy dla podopiecznych Tomasza Fortuny.
Dla obu zespołów był to arcyważny pojedynek. Jarosławianie, wygrywając, bardzo przybliżyliby się do gry w fazie play-off, bytomianie dość rozpaczliwie bronią się przed spadkiem. Dlaczego w ich wypadku tak się dzieje, trudno dociec. Dysponując tak dobrym zestawieniem personalnym, podopieczni jednej z legend polskiego basketu, czyli Mariusza Bacika, są zdecydowanie największym rozczarowaniem trwających zmagań. W ich szeregach występuje dwóch byłych koszykarzy Hensfort Niedźwiadków Przemyśl, wychowanków Daniela Puchalskiego, byłych mistrzów Polski juniorów – Rafał Serwański i Jakub Kucharski[paywall].
Wysoka stawka, a w związku z tym i presja, często brały górę w tym meczu. One determinowały poczynania obu ekip. Można było przypuszczać, że będzie równo i zacięcie do końcowej syreny i te przewidywania się sprawdziły. Jarosławianie zaczęli od mocnego uderzenia, bo od dwóch „trójek” Patryka Buszty i punktów bardzo dobrze grającego w tym spotkaniu Konrada Strzępka było 8:0. Bytomianie dość długo dochodzili do normalnej dyspozycji, ale kwarty otwarcia nie uratowali. Co prawda w 7. min trafił Karol Jagoda i było 14:10, ale za kilka chwil już 23:13. I przewaga beniaminka byłaby wyższa, gdyby nie skuteczność w końcówce Krzysztofa Kurdubskiego.
Pierwsze 10 minut dla podopiecznych Tomasza Fortuny były ostatnią ćwiartką wygraną przez gospodarzy w tej potyczce. Na szczęście przewaga była na tyle wysoka, że udało się ją utrzymać do finalnej syreny. W II kwarcie Ślązacy wyszli nawet na prowadzenie. W 13. min trafił Adam Bączyński i było 25:27. Ale tylko na moment, bo bardzo efektywnie w tym spotkaniu prezentowali się gracze obwodowi AZS PWSTE. Mowa przede wszystkim o Cezarym Gumińskim, który trafiał w ważnych momentach. To po jego akcjach w 17. min jarosławianie odzyskali na moment spokój. Wygrywali 42:33, by I połowę zakończyć z 6-punktową nadwyżką.
Trzecie 10 minut padło łupem bytomian, ale nie potrafili dogonić rywala. Miejscowi stale utrzymywali minimalną przewagę. W 26. min wynik brzmiał 52:48, a potem nastąpił kilkusekundowy popis wspomnianego C. Gumińskiego. Celna przymiarka zza linii 6,75 m i dwa punkty po odważnej penetracji pozwoliły gospodarzom prowadzić 59:50. Końcówka III kwarty była niepokojąca. Bytomianie mieli zbyt wiele luzu. Na zbyt wiele przeciwnik im pozwalał, dzięki czemu przed finalną ćwiartką przegrywali tylko 4 punktami – 59:55. Początkiem IV kwarty dali tylko temu dowód. Poczuli szansę i w 33. min po dwóch celnych rzutach wolnych Emila Podkowińskiego przejęli inicjatywę – 61:63. Każda akcja była na wagę złota. Zawodnicy obu ekip częściej jednak się mylili, niż umieszczali piłkę w koszu. Szczęście, że jarosławianie mają w swoich szeregach Artura Mikołajkę. Tym razem popularny „Mikołaj” nie był tak skuteczny, ale sprężał się w newralgicznych sytuacjach. Tak jak choćby w 36. min, kiedy wyprowadził swój zespół na 73:67, czy jak w 39. min, kiedy trafił na 77:73. Na 45 s przed finałem szansę na wyrównanie nie wykorzystał R. Serwański. Trafił jeden z dwóch rzutów osobistych. Polonia przegrywała wówczas 77:76. Wynik, także jednym skutecznym z dwóch egzekwowanych, ustalił Patryk Bielecki.
AZS PWSTE Jarosław – Polonia Bytom 78:76 (25:19, 21:21, 13:15, 19:21)
Punkty: C. Gumiński 22 (2x3), K. Strzępek 17, P. Buszta 14 (4x3), P. Bielecki 13 (2x3), Ł. Krawiec 4, W. Majka 4, A. Mikołajko 4, Ł. Argasiński 0, K. Kuśmierz 0, B. Reichert 0 (AZS PWSTE); E. Podkowiński 27, A. Bączyński 19, K. Kurdubski 9, R. Serwański 9 (1x3), K. Jagoda 6, J. Kucharski 3 (1x3), Ł. Lewiński 2, M. Mucha 1, N. Kujon 0 (P).
Sędziowali: Karol Nowak i Adrian Szczotka (obaj z Lublina). Widzów: 300.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze