Każdy skazany dostaje na „dzień dobry” ubranie więzienne oraz tzw. kostkę, czyli podstawowe przedmioty codziennego użytku, które będą mu służyć w czasie odbywania kary.
Większość czasu więzień spędza w celi mieszkalnej. Liczą one minimalnie 24 metry kwadratowe. W każdej jest od dwóch do ośmiu osadzonych. Cele są wyposażone w łóżka i kącik sanitarny z ubikacją i umywalką. Dwa razy w tygodniu osadzeni mogą korzystać z łaźni, ale na prysznic mają tylko osiem minut.
Towarzysze z celi stają się głównymi kompanami skazanego. Z nimi mieszka, z nimi wychodzi na spacerniak. Jeśli wszyscy dobrze się sprawują, mogą poprosić o sprzęt elektroniczny, na ogół konsolę do gier. – Nie mają jednak dostępu do internetu, a w telewizorze do telegazety. Chodzi o to, żeby nie było możliwości wysyłania wiadomości na zewnątrz – zaznacza A. Skafiriak.
Przyrządzeniem i transportem jedzenia zajmują się sami skazani pod nadzorem funkcjonariusza służby więziennej. W kuchni pracuje 3 lub 4 więźniów, tyle samo na obieraku. Roboty jest sporo. Tylko chleba zjadają 50 kg dziennie. Są też diety. Niektóre podyktowane stanem zdrowia, bo wśród osadzonych są np. cukrzycy. Ale są i wegetarianie. Ich upodobania też trzeba respektować.
Zakład Karny w Przemyślu może przyjąć 207 skazanych. Obecnie jest ich 190. W tym 10 obcokrajowców. – Głównie ze wschodu: z Ukrainy, Rumunii, Mołdawii. Zdarzali się też Chińczycy, wtedy była poważna bariera językowa. Zasada jest taka, żeby skazani przebywali jak najbliżej miejsca zamieszkania, dlatego trafiają do nas głównie osoby z bloku wschodniego. Ale są wyjątki, zdarzali się i Niemcy – opowiada A. Skafiriak.
Większość osadzonych ma wyroki za kradzieże lub jazdę pod wpływem alkoholu. Skazani z najkrótszymi wyrokami spędzali w przemyskim więzieniu po 2 – 3 dni. To na ogół tacy, którzy mają na koncie niezapłacone grzywny. Ale w tutejszym Zakładzie Karnym nie brakuje też skazanych za najcięższe przestępstwa, którzy odsiadują wyroki dożywocia lub 25 lat. – Statystycznie dziesięć procent wraca tu znowu, już jako recydywiści – mówi A. Skafiriak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dziwne, ze tylko 10 % skazanych wraca do zakladu karnego w Przemyslu jako recydywisci ale nie juz jako skazani lecz jako aresztowani tymczasowo.
Ciekawe jak sie ten Chinczyk dogadywal z kumplami z celi albo z klawiszami czy ze wspolosadzonymi na spacerniaku.
Dziwne ze siedzial tam obywatel z Niemiec.
Sefiriak wygladal jak typowy lizus klawiszowski wlosy wyzelowane jak na smalcu.
Zapomnieni dodac ze siedza tam osadzeni nie tylko za kradzieze jazde po pijaku czy za zabojstwo lub za niezaplacenie grzywny ale tez za inne przestepstwa.
Smieszne najkrotszy wyrok 2, 3 dni za niezaplacenie grzywny a nie lepiej by bylo zeby ci ludzie odpracowali te grzywny spolecznie.
Dziwne, ze tylko 10 % skazanych wraca do zakladu karnego w Przemyslu jako recydywisci ale nie juz jako skazani lecz jako aresztowani tymczasowo.
Ciekawe jak sie ten Chinczyk dogadywal z kumplami z celi albo z klawiszami czy ze wspolosadzonymi na spacerniaku.
Dziwne ze siedzial tam obywatel z Niemiec.