Reklama

Wilki zaatakowały w Bełwinie koło Przemyśla. Zagryzły cielę [WIDEO]

W ubiegłym tygodniu dotarła do naszej redakcji informacja o ataku wilków na jedno z cieląt szkockiej rasy galloway w gospodarstwie ekologicznym w Bełwinie koło Przemyśla. – Zaalarmował nas ryk krów, ale było już za późno – mówi właścicielka gospodarstwa Małgorzata Miczałowska.

Gospodarstwo ekologicznie położone jest na jednym z bełwińskich wzgórz. Otoczone malowniczym lasem. Pani Małgorzata wraz z mężem prowadzą hodowlę szkockiej rasy bydła mięsnego gallowey.

– To jest bydło, które cały czas jest na pastwiskach, luzem, bez uwięzi. Bez zamykania. Krowy praktycznie cały rok są na wybiegu. Mają swoje pomieszczenie, pod którym w lecie chowają się przed słońcem. Do obory przychodzą zjeść, wypić i z powrotem wychodzą w pole. W czasie wycieleń nie wolno im przeszkadzać. W ubiegłym tygodniu usłyszeliśmy ryk krów. Niestety okazało się, że[paywall] jedno z cieląt zostało zaatakowane i zjedzone przez wilki – mówi pani Małgorzata.

Cały wybieg jest ogrodzony szczelną siatką i specjalistycznymi taśmami. W ocenie właścicielki gospodarstwa nie jest to wielka przeszkoda dla drapieżników.

Na tydzień przez zagryzieniem cielaka w pobliskiej Łętowni mieszkańcy widzieli wilka biegnącego przez środek miejscowości z zagryzioną sarną. O podobnej sytuacji w Łętowni pisaliśmy na wiosnę tego roku. Wtedy w relacji mieszkańców powtarzała się sugestia, że wilki nie obawiają się ludzi i podchodzą coraz bliżej domostw.

Do podobnych sytuacji dochodziło w okolicach Stubna, Jaksmanic, Fredropoola, Kalwarii Pacławskiej, Birczy, gdzie ofiarami wilków najczęściej były psy. Widziane były również na polach w Orłach. W Rudawce, w gospodarstwie rolniczym wilki zagryzły osiem danieli.


Reklama


– Prowadzimy z mężem gospodarstwo ekologiczne. Doceniamy znaczenie wilków w ekosystemie, ale trzeba też zrozumieć obawy ludzi. W sąsiedniej Ukrainie i na Słowacji dozwolony jest odstrzał wilka. Być może wzrost populacji tego drapieżnika na naszych terenach wynika z tego, że mogą się u nas spokojnie rozmnażać i zaczyna być ich za dużo – zastanawia się Małgorzata Miczałowska z podprzemyskiego Bełwina

– Prowadzimy z mężem gospodarstwo ekologiczne. Doceniamy znaczenie wilków w ekosystemie, ale trzeba też zrozumieć obawy ludzi. W sąsiedniej Ukrainie i na Słowacji dozwolony jest odstrzał wilka. Być może wzrost populacji tego drapieżnika na naszych terenach wynika z tego, że mogą się u nas spokojnie rozmnażać i zaczyna być ich po prostu na dużo. Myśliwi twierdzą, że odstrzał pojedynczego osobnika odstrasza całą watahę. Być może byłoby to rozwiązanie problemu – zastanawia się Małgorzata Miczałowska.

– Mamy tu cały zwierzyniec. Od bytującego w naszych lasach niedźwiedzia, poprzez wilki, rysie, jelenie, sarny, lisy, a nawet widzieliśmy łosia. To z jednej strony piękne, z drugiej jednak wymaga od nas ciężkiej pracy nie tylko przy samej hodowli, ale też przy zabezpieczeniu naszego bydła – podsumowuje pani Małgorzata.

Reklama

Wilk jest po ścisłą ochroną

W 1998 wprowadzono całkowitą ochronę gatunkową tych drapieżników. Obawiano się wyginięcia wilków w Polsce.

– Wilk to obecnie gatunek, który nie czuje już respektu przed człowiekiem. Coraz częściej dochodzi do konfliktu na linii człowiek – wilk. Wilki podchodzą pod domostwa i atakują psy, a także zwierzęta gospodarskie. Na terenie naszego kraju wilk jest objęty ochroną ścisłą od ponad 25 lat. Uważam, że cel ochrony gatunku został osiągnięty i należałoby się zastanowić, czy w jakiś sposób nie zacząć gospodarować nim. Oczywiście bez wyjmowania wilka z listy gatunków chronionych. Chroniąc nadmiernie jeden gatunek, uszczuplamy populację innych, takich jak jeleń, sarna, dzik. Wilk dziennie zjada od 4,5 do 5 kilogramów mięsa. Na terenie naszego okręgu, czyli byłego województwa przemyskiego, jest ich, według posiadanych danych, około 300 sztuk. Dzienne zapotrzebowanie na mięso można więc łatwo wyliczyć – informował ŻP łowczy okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Tomasz Makarowski.

Reklama

Według najnowszych danych GUS w Polsce żyje około 4 tysięcy wilków, z czego 70 procent na Podkarpaciu.

Na terenie czterech powiatów: przemyskiego, jarosławskiego, lubaczowskiego, przeworskiego bytuje ich około 300. Na terenie Nadleśnictwa Bircza około 80 sztuk.  


Hodowla szkockiej odmiany bydła galloway wymaga nie tylko pracy przy niej samej, ale w okolicach takich jak Bełwin nieustannego zabezpieczania terenu przed drapieżnikami.


AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-09-14 15:13:13

    Wilk jak zagryzie cielę czy inne zwierzę nie będzie za to odpowiadał i nie pociągnie to za tym żadnych reakcji karmicznych. Natomiast jeśli człowiek będzie mordował niepotrzebnie i jadł zwierzęta będzie musiał ponieść za to konsekwencje. Zatem może zwłaszcza na tym w tym momencie się skoncentrujmy i coś piszmy o tym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama