Reklama

Woda zalewa kotłownię. Według właścicielki przez remont drogi

17/12/2017 17:02

– Żyję w ciągłej obawie, że przyjdzie deszcz i mnie zaleje – mówi Maria Sobolewska z Ostrowa koło Przemyśla. Do kotłowni jej domu dostaje się woda. Kobieta twierdzi, że problem pojawił się niedawno, gdy na fragmencie drogi w pobliżu jej domu położono asfalt.

– Wszystka woda spływa do mnie – mówi. Twierdzi, że wcześniej tylko[paywall] dwa razy w piwnicy stała woda: podczas powodzi w 1980 roku i kilka lat temu podczas budowy jazzu na Sanie, gdy woda się spiętrzyła i doszło do tzw. cofki. – Wcześniej nigdy nie było wody w kotłowni – zapewnia.

Teraz natomiast pojawia się przy większych opadach. Sytuacja powtórzyła się już dwukrotnie, a nie było przecież jeszcze potężnych ulew. – Zalało wszystko: kosiarkę, sofę i wszystkie rzeczy, które były tam złożone. Dobrze, że piec jest na podwyższeniu i tam woda nie doszła – mieszkanka Ostrowa pokazuje kotłownię, która znajduje się na poziomie piwnicy. Domownicy musieli usuwać wodę łopatami. Najgorzej było poprzedniego dnia. Kobieta ma to udokumentowane na filmie nagranym telefonem komórkowym.

Reklama

– Żyję w ciągłej obawie, że przyjdzie deszcz i mnie zaleje. To się będzie powtarzać za każdym razem podczas opadów – niepokoi się pani Maria.

Dom się rozleci

Gdy wychodzimy przed dom, kobieta pokazuje na drogę: – Proszę spojrzeć, asfalt jest nachylony w stronę mojej posesji – mówi.

Zwraca też uwagę na położone na drodze betonowe płyty. – Drgania tych płyt powodują, że cały dom się tak trzęsie, jakby miał na pół pęknąć. Wszystko drga: łóżko, krzesła, naczynia. Jeszcze trochę i dom się rozleci. I nie ma żadnej reakcji ze strony gminy – opisuje kobieta.

Reklama

W tej sprawie rozmawiała już z wójtem. – Powiedział, że teraz nie ma pieniędzy, bo jest koniec roku i może coś na wiosnę uda się zrobić – relacjonuje. – Nikt z władz nie reaguje, umywają ręce, mówią, że nie ma problemu i wszystko jest zrobione zgodnie ze sztuką – dodaje. Sołtys Tomasz Solarski: – Dzwoniłem do urzędu gminy do pana kierownika, który się tym zajmuje. Mówił, że był tutaj z inspektorem od dróg i droga nie jest winna temu, że pani ma wodę w kotłowni. A jak długo tutaj żyję, a jestem rodowitym mieszkańcem Ostrowa, to wcześniej tutaj wody nie było – mówi. – Na moje oko to jest koszt 500 złotych. Trzeba dać kratkę zbiorczą, poprowadzić rurę i woda odpłynie. To tylko gest dobrej woli. Mamy deszczowe zimy i problem będzie się powtarzał. Nie chodzi o to, żeby się kłócić, tylko o to, żeby tej pani poprawić życie – zaznacza. – Wypierają się, że woda nie podchodzi w wyniku remontu drogi. Ale jeśli się teraz pojawiła, to w wyniku czego? – pyta.

Winne rynny

Wójt Andrzej Huk uważa, że przyczyn zalewania kotłowni należy upatrywać gdzie indziej. – Proszę się przyjrzeć sposobowi wyprowadzenia rynien odprowadzających wodę z dachu budynku. Woda z nich płynie prosto przed budynek, z tyłu, poza nim, znajduje się rów wyrównujący poziom wód gruntowych, w którym obecnie również jest bardzo wysoki poziom lustra wody. Myślę, że woda pojawiała się w piwnicach tego budynku już wcześniej – uważa.

Reklama

A. Huk opisuje, że w czasie przebudowy drogi jej spadek poprzeczny sprofilowano w stronę przeciwną w stosunku do położenia sąsiadującego z nią domu. – Po pojawieniu się wody w piwnicy był na miejscu nasz pracownik ze specjalistą zajmującym się projektowaniem oraz nadzorowaniem remontów i przebudową dróg na terenie gminy, który stwierdził, że po położeniu fragmentu nawierzchni z asfaltobetonu może na tę posesję dostawać się woda

z drogi, ale w niewielkich ilościach i powinna ona zostać wchłonięta w grunt przed budynkiem. Nie powinno to powodować zalewania piwnic – mówi.

Co do drgań płyt, wójt zapewnia, że po interwencji właścicielki posesji dokonano przeglądu i poprawy ułożenia płyt betonowych.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    6ytre - niezalogowany 2017-12-17 17:13:15

    Woda zalewa co roku , piwnice , mieszkania , sutereny , garaże komórki przy ul Piotra Skargi , ul św Jana , ul Barska , ul Żeromskiego  i parę innych po każdym większym deszczu .Budowa kanalizacji burzowej na Zasaniu obiecywana jest przy każdych wyborach i na tym się kończy .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hej ho - niezalogowany 2017-12-17 18:25:07

    Jak Gmina byle jak funkcjonuje, byle jacy ludzid bez doswiadczenia sa zatrudnieni i wybrani to niestety takie sytuacje beda sie zdarzac.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wolny Od Debili - niezalogowany 2017-12-17 21:01:38

    bo To Polska Byle Odjebać Swoje ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama