Nie wiem, od ilu już lat trwa kłótnia między urzędującym wójtem Wiązownicy Marianem Ryznarem a posłem Solidarnej Polski Mieczysławem Golbą. Takiej wiedzy, jak sądzę, nie posiadają najstarsi mieszkańcy tej urokliwej, podjarosławskiej miejscowości. I nikt też pewnie nie pamięta praźródła ich konfliktu. W ubiegłym tygodniu doszło do kolejnej odsłony sporu.
„Kością niezgody pozostaje incydent, do jakiego doszło podczas wyborów samorządowych w 2014 roku. Wtedy doszło do zniszczenia plakatów wyborczych ubiegającego się o reelekcję wójta Mariana Ryznara. Na miejscu zdarzenia znaleźli się dwaj synowie wójta i podówczas jeszcze poseł Golba. Doszło do wymiany zdań i szamotaniny. Synowie wójta Ryznara twierdzili, że poseł Golba usiłował potrącić jednego z nich. Potem przed sądem wykazano, że Radosław Ryznar składał fałszywe zeznania, bo do potrącenia nie doszło. Jak przekonywał w ubiegłym tygodniu wójt Ryznar, to nie wystarczyło zaangażowanemu w sprawę M. Golbie, dziś senatorowi.” – piszemy w artykule zatytułowanym Wójt nie chce dać załatwić swoich synów. Wójt Ryznar na specjalnie zwołanej konferencji dla mediów podał kolejne przykłady świadczące, jego zdaniem, o małostkowości senatora, małostkowości ocierającej się o nękanie rodziny. Konkretnie syna wójta Radosława. Senator Golba nie pozostał dłużny. W komentarzu wystosowanym do naszej redakcji przypomniał, że sąd prawomocnym wyrokiem jemu przyznał słuszność. Jednocześnie polityk przypomniał, że na wójcie ciąży osiem zarzutów, głównie dotyczących spraw gospodarczych. Sprawy toczą się przed sądami w Przemyślu i Jarosławiu. – Czy to jest wiarygodne źródło informacji? – pyta senator.
Nie wiem, co napędza obu panów do takiej konsekwentnej niezgody. Obaj od lat z powodzeniem startują w wyborach samorządowych (wójt Ryznar), parlamentarnych (senator Golba). Więc może chłodna kalkulacja polityczna? Nam się to opłaca. Nie pozwalamy o sobie zapomnieć. Co z tego, że w groteskowy sposób? Najważniejsze, aby nasi wyborcy o nas nie zapomnieli. I być może takie rozumowanie byłoby do przyjęcia, gdyby nie pewne ale…Mam poważne wątpliwości, czy wójt Ryznar nie przekroczył bardzo delikatnej bariery etycznej, informując media o kłopotach zdrowotnych swego syna. I to bez jego obecności. A senator Mieczysław Golba od lat z takim uporem godnym lepszej sprawy, czy przypadkiem rzeczywiście nie naraża na śmieszność godności urzędu który sprawuje? Tekst, który dzisiaj prezentujemy w najnowszym wydaniu Życia Podkarpackiego w dobry sposób ilustruje, do czego prowadzi permanentny spór, który nie ma żadnego znaczenia dla wyborców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze