Reklama

Wszyscy umyli ręce. Przemek został sam

23 października br. kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach Przemysław Grządziel otrzymał z Prokuratury Rejonowej w Przemyślu postanowienie o „procesowym zabezpieczeniu zwierząt na potrzeby śledztwa”. Na tym temat się (na razie) zakończył.

Dwa pitbull teriery, które doprowadziły do tragicznej śmierci 12-letniego Kamila, wciąż pozostają w schronisku. – Opiekuję się nimi od 28 września. W soboty i niedziele też jestem w pracy. W domu bywam gościem. Wobec braku decyzji i informacji o ich dalszym losie przypuszczam, że w schronisku spędzę również kolejne weekendy, święta, sylwestra i Nowy Rok – powiedział nam P. Grządziel[paywall].

8 października br. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu przekazała informację o zaistnieniu przesłanki uśmiercenia obu psów wraz z opinią behawiorysty, która jednoznacznie wskazuje, że te psy stanowią śmiertelne zagrożenie dla otoczenia. Nie ma innego sposobu na uniknięcie niebezpieczeństwa. Prokuratura skłaniała się ku zorganizowaniu zabiegu uśmiercenia zwierząt. Do tego jednak nie doszło. Prezydent miasta Wojciech Bakun nie podjął żadnej decyzji, prokuratura odstąpiła od pierwotnej opinii i zdecydowała o zabezpieczeniu psów na potrzeby prowadzonego śledztwa w sprawie śmierci 12-letniego Kamila.

Reklama

– Byliśmy przygotowani do przeprowadzenia tego zabiegu. Potem prokuratura poinformowała mnie, że „niezbędne było niezwłoczne procesowe zabezpieczenie zwierząt na potrzeby śledztwa tak, aby możliwe było wykonanie ewentualnych dalszych badań”. Zaprzecza to poprzedniemu wnioskowi o przeprowadzenie zabiegu uśmiercenia tych zwierząt i niejako podważa szczegółową opinię biegłej behawiorystki, powołanej przez tę samą prokuraturę, która w obszernym opracowaniu jednoznacznie wskazała, że stanowią one śmiertelne zagrożenie dla otoczenia – stwierdził P. Grządziel.

Jakie badania?

– Szczerze? Nie wiem, w jaki sposób te badania miałyby się odbyć. Mieliby przyjechać tu kolejni eksperci i poprzez krótką obserwację przez kraty boksu orzec o ich agresywności bądź nie? Czy miałbym ich wpuścić do boksu i ponieść odpowiedzialność za ewentualną utratę życia bądź zdrowia? Tacy ludzie po obserwacji, trwającej dwie, może trzy godziny, wrócą do swoich domów, a ja zostaję z tymi pitbullami codziennie. Dotarły do mnie informacje, że istnieje możliwość przekazania tych psów jakiejś fundacji. Wynika z nich, że zainteresowane były dwie: jedna z nich oferowała „wypożyczenie” tych psów na pół roku i to tak, żeby nikt się o tym nie dowiedział, druga zaś została sądownie rozwiązana, a jej lider skazany wyrokiem sądu między innymi za przywłaszczenia i niejasny los „ratowanych” przez nich zwierząt – powiedział P. Grządziel.

Reklama

– Materiały zebrane w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci zostaną wyłączone z niej i przekazane policji, która przeprowadzi postępowanie o wykroczenie. Do tej pory nie udało się tego zrobić, akta sprawy znajdowały się bowiem w przemyskim sądzie rejonowym. Niezwłocznie po wszczęciu postępowania o wykroczenie powinna zapaść decyzja o losie psów. Na podstawie Ustawy o ochronie zwierząt zapadnie decyzja o formalnym odebraniu ich właścicielom. Obecnie trudno powiedzieć, jak długo jeszcze psy pozostaną w schronisku – stwierdziła prokurator Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Warto także wiedzieć, że decyzją przemyskiego sądu rejonowego jeden z właścicieli psów opuścił już areszt tymczasowy (na przełomie września i października br. został zatrzymany na 3 miesiące). Opuścił, bo – po złożeniu przez niego zażalenia – sąd stwierdził, że nie zachodzą już przesłanki mataczenia w sprawie, a nie grozi mu surowa kara za postawione zarzuty.


fot.ze zbiorów Przemysława Grządziela
„Mało kto wie, jakie Przemek ma talenty, pasje, marzenia. Od małego był uzdolniony plastycznie, jako mały chłopiec tworzył własne komiksy, grał na różnych instrumentach muzycznych” – napisała m.in. siostra P. Grządziela.

Reklama

Kto zapłaci za utrzymanie psów?

Kolejną, wciąż niewyjaśnioną kwestią, są koszty poniesione do tej pory przez schronisko w związku z opieką nad oboma zwierzętami od 28 września br. To nie są psy bezdomne, mają właściciela, a obecnie są dowodem w postępowaniu.

Dotychczasowe koszty związane z opieką nad oboma pitbullami – jak wyliczył P. Grządziel – na 10 listopada br. wynoszą: ok. 1 tys. zł podstawowej opieki i wyżywienia, 550 zł opieki weterynaryjnej, 2 tys. 240 zł to koszty dodatkowe, czyli m.in.: konieczność zakupu dodatkowych akcesoriów ochronnych, m.in. chwytaka i rękawic ochronnych do pracy z agresywnymi psami.

– Nie wliczam w to kosztów, które ponoszę prywatnie, jak choćby ponadplanowe dojazdy do schroniska w dni wolne od pracy, a mieszkam kilkadziesiąt kilometrów od Orzechowiec. Nie wiem, co dalej. Mam powoli dość. Gdybym na przykład zachorował, te psy padną. Nikt tam nie wejdzie. Są zbyt agresywne. Nie mogę scedować obowiązku opieki nad nimi na pracowników ze względu na odpowiedzialność za ich życie i zdrowie – stwierdził P. Grządziel.

Kierownik prosi o pomoc prawną. Drugi raz

Pismo w tej sprawie skierował do prezydenta miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna. To wszak przemyski urząd jest zarządcą placówki w Orzechowcach. Opisał w nim całą sytuację, ponownie (po raz pierwszy uczynił to na początku października br.), zwracając się do włodarza miasta z prośbą o pomoc merytoryczną i prawną poprzez np. ustalenie przez biuro prawne w porozumieniu z prokuraturą czy sądem dalszych działań, decyzji, postępowania. Wówczas odpowiedzi się nie doczekał. Teraz jeszcze ma nadzieję.

Reklama

Jak się dowiedzieliśmy od prokurator M. Pętkowskiej, rachunki za koszty utrzymania obu psów prokuraturze powinien wystawić Urząd Miejski w Przemyślu. Ale od momentu, kiedy psy zostały zabezpieczone jako dowód w sprawie, czyli od 23 października br. Kosztami dwóch pierwszych tygodni przebywania psów w schronisku powinien zostać obciążony Powiatowy Lekarz Weterynarii w Przemyślu, który te zwierzęta tam skierował po tragicznych wydarzeniach z 28 września br. w bloku przy ul. Lelewela.

Doktor Dolittle walczący z wiatrakami

Do naszej redakcji przyszedł list. Bardzo emocjonalny. Od siostry Przemysława Grządziela Wioletty Pająk.

„Do napisania tego listu zbierałam się od dłuższego czasu. Bo nie wiedziałam, jak mam to wszystko opisać. Mój brat to taki doktor Dolittle walczący z wiatrakami, tylko pytanie, ile jeszcze będzie miał na to sił. Dla niektórych jest kierownikiem schroniska, dla mnie bratem i przyjacielem. Mało kto wie, jakie Przemek ma talenty, pasje, marzenia. Od małego był uzdolniony plastycznie, jako mały chłopiec tworzył własne komiksy, grał na różnych instrumentach muzycznych. Jest dla mnie wzorem. Jestem z niego bardzo dumna (...). Teraz pracuje w schronisku i wiem, że jest właściwym człowiekiem, na właściwym miejscu. W pół roku zmienił to miejsce i byt tym zwierzętom. Walczył, tworzył zbiórki, pisał pisma. Widzę, czuję i wiem także, na ile ta praca, a raczej ludzie, go zmienili. Przemek nie pracuje od godziny 7 do 15. Od ponad dwóch miesięcy jeździ prywatnie swoim samochodem na weekend i karmi te niebezpieczne psy. Kto weźmie odpowiedzialność za to, co może się stać. Został sam. Wszyscy umyli ręce (...)” – napisała m.in.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Podstawa prawna - niezalogowany 2020-11-17 20:03:10

    No patrzcie Państwo to Bakun mając Covida nie zamknął cmentarzy bo biedaczek nie miał podstawy prawnej. Szok. I pierniczył coś o kwiatkach i palących się zniczach (chyba faktycznie gorączka szalała). Zresztą ostatnio ulubione słowo Pana Prezydenta to nie widzę podstaw prawnych (ta sama śpiewka przy dwóch psach które przyczyniły się do okropnej tragedi w naszym mieście) o czym mowa w artykule. Panie Prezydencie już się Pan pogubił w tej swojej mądrości zarozumiałości i zadufaniu. Ale przecież prawnikiem jest Pana zastępca ten słynny kranowy. To on nie może taki uczony poszukać podstawy prawnej? Albo nie wiem jest was dwóch jeden niech pisze drugi czyta, bo już Panowie obaj zaczynacie być nie tylko śmieszni ale i tragiczni. Oby Pana nie wybrali kolejny raz Bo Może nie będzie podstaw prawnych. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-11-17 20:05:44

    ...fajny gość, jesteś potrzebny Przemku, walcz, choć nie jest łatwo, dzięki ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2020-11-17 20:39:06

    No fakt, przesrane z lekka, jednakowoż, można by rozwiązać takowy problem. Np. otwierając w mieście jakąś fajną i zaciszną restauracyjkę serwującą dania na bazie psiego truchła, które będzie tam dostarczane z Orzechowiec, a szczególnie te kruczki stwarzające szczególne zagrożenie. A jeśli takowa inicjatywa się przyjmie i wzrośnie zapotrzebowanie na psie ścierwo, wówczas może zrobi się coś na większą skalę ?!?W WARSZAWIE RUSZA PIERWSZY LOKAL Z PSINĄ - FAKT.PLFESTIWAL PSIEGO MIĘSA W CHINACH ROZPOCZĘTY - o2.PLYOUTUBE.COM - DLACZEGO NIE JEM PSIEGO MIĘSA?YOUTUBE.COM -

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama