W Galerii Sztuki Współczesnej (ul. T. Kościuszki 3) czynna jest wystawa malarstwa rzeszowskiej artystki Barbary Hubert.
– Moje obrazy są zapisem przemijających chwil zachwytu nad zauważonym pięknem poprzez różnorodne pod względem formalnym ujęcie tematu, chcę pokazać stale przekształcający się świat – opowiada Barbara Hubert.
– Na tej wystawie jest pięć obrazów, które namalowałam jednego dnia. To był drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Poszliśmy z mężem na spacer do lasu niedaleko Rzeszowa. Była piękna pogoda, świeciło słońce, zachwyciłam się pięknem tego, co mnie otaczało. Zrobiłam kilka szkiców, kilka fotografii, a potem zaczęłam malować.
– Cieszę się, że mogę takie chwile utrwalać w obrazach. Dla siebie i dla innych, którzy nawet po latach będą mogli się cieszyć chwilą, której już nie ma. Dlatego też tę wystawę zatytułowałam „Obrazy przepływającego świata”. Myślę, że artyści niezależnie od dziedziny, w której tworzą, mogą takie chwile utrwalać, choćby po to, żeby w trudnych czasach, takich jak teraz, mieć źródło otuchy, radości. Często posiłkuję się fotografią, ale zawsze noszę przy sobie mały szkicowniczek, w którym na szybko zapisuję pewne widoki, nawet kolory. To trochę staromodna metoda i niewiele osób to robi, ale mnie to pomaga. Muszę też przyznać, że często końcowy efekt jest inny niż to, od czego zaczynałam, bo w obrazie jest więcej tego, co czułam, niż tego, co widziałam – mówi artystka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze