Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich w Wyszatycach zostało powołane 30 stycznia 2008 roku, uchwałą zebrania założycielskiego i stanowi organizację kontynuującą działalność koła gospodyń, które już w 2025 roku będzie świętować stulecie istnienia.
Gdy docieram na miejsce, grupa już czeka na mnie z domowym ciastem i przepyszną kwasówką. Panie od razu przynoszą kronikę, którą prowadził nieżyjący już mąż jednej z gospodyń obecnych na spotkaniu. Od razu moją uwagę przyciąga jej dokładne wykonanie i wyraźne pismo kronikarza. – Tadeusz Kochanowicz był jednym z nielicznych kronikarzy z prawdziwego zdarzenia – mówią. – I póki żył wszystko pięknie opisywał – dodają. Przeglądam obszerną księgę i widzę, że kończy się na roku 2016. – To wtedy Tadeusz zmarł. Po nim nikt nie kontynuował kronikarskiej tradycji – kiwają głowami ze smutkiem moi rozmówcy.
Przewodnicząca koła gospodyń Czesława Myszak, która, jak sama mówi, działa w nim już od 50 lat podkreśla, że w Wyszatycach nie brakuje zdolnych ludzi. Dla potwierdzenia pokazuje mi drzeworyt, który wykonany został kilka lat temu przez jednego z mieszkańców i do tej pory zdobi salę wyszatyckiego domu ludowego. – Szkoda tylko, że[paywall] młodych nie ciągnie do takich aktywności. Była nawet swego czasu z nami grupa młodych dziewczyn, występowały, pomagały. Wyrosły jednak i pojechały w świat – opowiadają panie.
Stowarzyszenie KGW i działająca przy nim 7-osobowa grupa śpiewacza „Wyszatyczanie”, bierze czynny udział w organizowanych na terenie województwa podkarpackiego imprezach kulturalnych: dożynkach wojewódzkich, gminnych i powiatowych, festiwalach, wieczorach wigilijnych, spotkaniach wielkanocnych i uroczystościach religijnych. Corocznie już towarzyszenie prezentuje stoły z potrawami regionalnymi podczas „Dniach Kwitnącej Jabłoni” w bolestraszyckim arboretum, czy też „Festiwalu Derenia”.
Działająca przy nim grupa śpiewacza, która w najznamienitszych okresach swojej działalności liczyła nawet dwa razy więcej członków również może pochwalić się ogromnymi osiągnięciami. Nie bez znaczenia jest fakt, że grupa składa się z tzw. samouków i nikt spośród nich nie posiada wykształcenia muzycznego, ani nigdy nie był prowadzony w tym kierunku. I miejsce w przeglądzie kolęd i pastorałek w Pawłosiowie, nominacja do udziału w 45 festiwalu kapel i śpiewaków ludowych w Kazimierzu nad Wisłą, I miejsce w regionalnym przeglądzie pieśni biesiadnej i gawędy w Tryńczy, czy liczne wyróżnienia to tylko niektóre z osiągnięć całej grupy i solistów, również decydujących się niekiedy na publiczne wystąpienia.

fot.Monika Rusinek
Kronika, którą prowadził Tadeusz Kochanowicz robi wrażenie i jest z pewnością jednym z wyszatyckich skarbów, pamiątką dla potomnych.
Pan Wacław Szymański, który jako jedyny mężczyzna towarzyszy nam w spotkaniu nie boi się podkreślić, że zamiłowanie do kultury i folkloru wynosi się z domu. Przypomina sobie, jak podziwiał swoich dziadków, którzy brali czynny udział we wszelkiego rodzaju rekonstrukcjach i pokazach. On sam prężnie działa w Wyszatyczanach i liczy na to, że w końcu, po długiej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa i zawirowaniach za naszą wschodnią granicą, w końcu wrócą na właściwe tory.
– Nie spotykaliśmy się, kiedy wybuchła pandemia, ale zawsze, gdy była potrzebna pomoc, byliśmy gotowi ją świadczyć. – Nieraz przygotowywaliśmy noclegi i posiłki dla pątników podczas znanych wówczas pielgrzymek Rzeszów- Lwów. I teraz, gdy pomocy potrzebowali uchodźcy z Ukrainy zbieraliśmy się, by tę pomoc przygotować i rozdysponować. Straż graniczna nawet złożyła nam specjalne podziękowania i w ramach wdzięczności otrzymaliśmy od nich termosy na potrawy, które z pewnością bardzo nam się przydadzą – potwierdzają wyszatyckie gospodynie.

fot.Monika Rusinek
W kronice Stowarzyszenia, sukcesów również nie brakuje. Począwszy od III miejsca w konkursie potraw regionalnych „Biesiada nad Wyczawą”, poprzez II miejsce na Festiwalu Ziemi Przemyskiej w 2012 roku, I miejsce w zorganizowanym przez LGD „Ziemia Przemyska” konkursie bożonarodzeniowym i reprezentowania LGD w finale konkursu Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie w 2013, aż do wyróżnienia w regionalnym przeglądzie zespołów śpiewaczych i tradycyjnych potraw „Majówka pod jaworem” w Hadlach Szkarskich za gołąbki z kaszy jaglanej w 2018 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze