Zespół Szpitala Powszechnego przy ul. Rogozińskiego 46 w Przemyślu, wzniesiony w latach 1904 – 1906, od prawie 40 lat wpisany jest do rejestru zabytków. Obecnym właścicielem jest Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej i szef tej placówki Jan Jarosz ma twardy orzech do zgryzienia, bo na przeprowadzenie generalnego remontu potrzebne są miliony złotych. Stan techniczny budynku jest fatalny. Ostatnio zainteresowanie kompleksem wyraziło dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej. Czy uda się go sprzedać?
9 lipca 1902 r. sejm, na wniosek Komitetu Szpitalnego i Magistratu w Przemyślu, podjął uchwałę o budowie w Przemyślu szpitala na 200 łóżek przy ul. Buszkowickiej (obecnie ul. Rogozińskiego).
Zespół powstał wg projektu Jana Łempickiego. Budowę rozpoczęto w 1904 r. pod nadzorem dyrektora szpitala dra J. Madejskiego. Do użytku oddany został 2 stycznia 1906 r. z wmurowaniem pamiątkowej tablicy w budynku administracyjnym.
Wówczas składał się z: dwóch pawilonów dla chorych, budynku administracyjnego, dwóch budynków gospodarczych, kostnicy, neoromańskiej kaplicy, usytuowanych na obszernej ogrodzonej parceli z zielenią. W latach 20. ubiegłego wieku kompleks został[paywall] rozbudowany o modernistyczny budynek chorób zakaźnych. Organizacyjnie szpital posiadał 7 oddziałów: chirurgiczny, wewnętrzny, położniczo-ginekologiczny, skórno-weneryczny, oczny, otolaryngologiczny i zakaźny (ostry zakaźny – gruźlica).
Ze względu na rozwój chorób zakaźnych w 1930 r. wybudowano nowy pawilon zakaźny na 50 łóżek. W ramach tego szpitala w 1949 r. powstał oddział ginekologiczno-położniczy na 90 łóżek przy ul. Wodnej w Przemyślu, którym kierował ordynator dr Stefan Kaczor. Funkcjonował tam do 1975 r.
Od 1959 r. szpital rozszerzył działalność w obiektach dzierżawionych od wojska przy ul. Słowackiego. Powstały tam oddziały: urologiczny (ordynator dr J. Żaczek), ortopedyczny (ordynator dr L. Birn), neurologiczny (ordynator dr Z. Klein), reumatologiczny i chirurgii dziecięcej.
Lata mijały, w Przemyślu wybudowana została imponująca jak na tamte czasy placówka przy ul. Monte Cassino, więc budynki zespołu przy ul. Rogozińskiego opustoszały. Ostał się jedynie oddział zakaźny. A jako że był to szpital, którego prawnym właścicielem było państwo, czyli w tym wypadku Urząd Marszałkowski w Rzeszowie, decyzją marszałka zespół trafił pod skrzydła Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.
Już wówczas długo był nieużytkowany. W jednym z budynków powstał Niepubliczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i Opieki Paliatywnej „Santa Rita”. Pozostałe obiekty marniały. Obecnie najbardziej cierpi budynek reprezentacyjny, od ulicy Rogozińskiego, w którym kiedyś były oddział wewnętrzny oraz punkt krwiodawstwa. Pękł.
Jedno z dobudowanych skrzydeł oderwało się od budynku wybudowanego grubo ponad 100 lat temu. Szczelina jest spora, z każdym rokiem robi się coraz większa. W pobliżu są bloki, ruchliwa ulica, sklep, bawią się dzieci... Czy można obawiać się katastrofy budowlanej?
– Znam sprawę. Tam rzeczywiście jest spory problem. Przeprowadzane były kontrole. Kolejna odbędzie się w najbliższych dniach. Jeśli pojawią się jakieś nieprawidłowości, właściciel zostanie zobowiązany do zabezpieczenia i przygotowania odpowiedniej ekspertyzy. Na jej podstawie możemy dopiero wydać jakąś decyzję – powiedziała Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla miasta Przemyśla Ewa Jagiełło.
Właścicielem kompleksu jest Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej. Stało się nim po decyzji marszałka województwa podkarpackiego. Na generalny remont całości potrzebne są miliony złotych, których muzeum nie ma. Trzy lata temu budynki dzierżawiła osoba prywatna, która chciała otrzymać na ich zagospodarowanie dotację unijną, ale się nie udało i temat upadł. Zrezygnowała z dzierżawy.
– Mamy z tym problem, ale nie jest tak, że zupełnie tymi budynkami się nie interesujemy. Mamy wszelkie ekspertyzy, wiemy, co się dzieje z budynkiem administracyjnym przy ulicy Rogozińskiego. Ta część, która delikatnie odłączyła się od głównego budynku, została dobudowana. Nie ma zagrożenia katastrofą budowlaną. Na razie nie mamy na niego pomysłu. Miesiąc temu odwiedzili nas przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej. Chcieliby pozyskać budynki pod formowaną w Przemyślu brygadę. Czy je kupią? Nie wiem. Na razie się nie odezwali. W drugim budynku, wewnątrz zespołu, vis-á-vis palium mamy magazyny. Na odrestaurowanie kaplicy mamy przygotowany projekt i niebawem zaczniemy prace remontowo-budowlane – powiedział dyrektor MNZP Jan Jarosz.
Jako że to obiekty zabytkowe, dyrekcja muzeum mogłaby się postarać o jakieś pieniądze z puli Wojewódzkiego Podkarpackiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu. Tyle że muzeum musiałoby mieć wkład własny i pomysł na zagospodarowanie budynków. – Więcej magazynów nam nie potrzeba – stwierdził J. Jarosz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kolejne krokodyle łzy nad kolejna ruderą w rozsypce oczywiscie jako zabytek.W cywilizowanych krajach budynki szpitalne po 50 latach użytkowania zwyczajnie się gruzuje a uzyskany gruz składuje się w miejscach materiałów niebezpiecznych.To prawdziwe siedlisko różnego rodzaju zarazków aktywnych mniej aktywnych a także uśpionych.A u nas takie cudo chce się upchac wojsku narażając zdrowie ale w niektórych wypadkach też życie młodych żołnierzy.
Co to za dyrektor muzeum namaszczony przez PiS który nie ma bladego pojęcia co zrobić z tym obiektem kolejny przypadkowy człowiek na tym stanowisku trzeba obsadzać stanowiska ludźmi którzy mają jakieś pojęcie na ten temat!
Haslera dziada już robak zjada.
Tadeusz byles kiedys w jakims cywilizowanym Kraju? Watpie.
article, and more importantly, your personal experienceMindfully using our emotions as data about our inner state and knowing when it’s better to de-escalate by taki https://vidmate.onl/download/ ng a time out are great tools. Appreciate y
Kolejne krokodyle łzy nad kolejna ruderą w rozsypce oczywiscie jako zabytek.W cywilizowanych krajach budynki szpitalne po 50 latach użytkowania zwyczajnie się gruzuje a uzyskany gruz składuje się w miejscach materiałów niebezpiecznych.To prawdziwe siedlisko różnego rodzaju zarazków aktywnych mniej aktywnych a także uśpionych.A u nas takie cudo chce się upchac wojsku narażając zdrowie ale w niektórych wypadkach też życie młodych żołnierzy.
W Polsce przekształca się na TBSy .
Co to za dyrektor muzeum namaszczony przez PiS który nie ma bladego pojęcia co zrobić z tym obiektem kolejny przypadkowy człowiek na tym stanowisku trzeba obsadzać stanowiska ludźmi którzy mają jakieś pojęcie na ten temat!