22. kolejka mistrzowskich zmagań w IV lidze podkarpackiej rozpoczęła się już w środę, 1 kwietnia br. Jako pierwsi o punkty rywalizowały zespoły ŁKS-u Łowisko i Polonii Przemyśl. Ekipa Pawła Załogi po raz kolejny potwierdziła, że jest bardzo dobrze przygotowana do rundy wiosennej i odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo. Pozostałe dwa zespoły z naszego regionu rywalizowały w Wielką Sobotę.
Oba u siebie. Lider z Jarosławia z Ekoball Stalą Sanok, KS Wiązownica z Karpatami Krosno. Wydawało się, że znacznie trudniejsze zadanie czeka tych drugich, którzy przystąpili do meczu z Krośnianami w okrojonym składzie. Ale to właśnie KS Wiązownica odniósł zwycięstwo, a JKS po raz drugi z rzędu zremisował. Ekipa z Sanoka wyraźnie „nie leży” zespołowi Walerija Sokołenki, bo po raz drugi z rzędu nie potrafi jej pokonać w meczu domowym. W zeszłym sezonie było 1:1, teraz – 0:0. Lidera – po kapitalnej serii 17 wygranych z rzędu – dopadła zadyszka. To normalne. Każda seria się kiedyś kończy, a po niej przychodzi i odstresowanie, i kilka pytań. Teraz zespołowi absolutnie potrzebne jest wsparcie kibiców, ale w mediach społecznościowych pojawiło się kilka cokolwiek „dziwnych” komentarze. Takich Jarosławianie nie potrzebują. I komentarzy, i "kibiców". Powrót na zwycięską ścieżkę to kwestia dni, bo JKS to zbyt jakościowy zespół, aby tak się nie stało. Ich przewaga nad drugim w tabeli Izolatorem Boguchwała jest duża. To 9 punktów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze