Reklama

Zamieszanie z kontraktem na pogotowie

26/09/2015 15:03

Zaczęło się w 2011 r. i do teraz nie zostało wyjaśnione. Sprawa co jakiś czas wraca, stając się coraz bardziej skomplikowaną. Tak można streścić konkurs na świadczenie usług ratownictwa medycznego w powiecie jarosławskim i podpisanie umowy przed czterema laty. Obecnie za sprawą wyroków sądowych problem powrócił, skutkując wypowiedzeniem umowy zawartej z miejscowym szpitalem.

Podkarpacki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie ogłosił kolejny konkurs. Potem z konkursu się wycofał, zastępując go rokowaniami, do których dopuścił Centrum Opieki Medycznej i Centrum Ratownictwa Medycznego. Dwie firmy, które wcześniej o umowę na ratowanie ludzi się spierały. Dziś nie ma żadnej informacji o przebiegu rokowań. Z wcześniejszych zapowiedzi funduszu wynikało, że nowa umowa będzie obowiązywać od początku listopada. Dwa tygodnie temu rzecznik oddziału NFZ stwierdził, że[paywall] jeszcze nie ma żadnych decyzji. Zapewnił również, że jeśli jakieś się pojawią, poinformuje o tym mejlowo. Do teraz żadnej informacji nie przesłał, a na wybranie jednostki odpowiedzialnej za ratowanie ludzi zostało kilka tygodni. W podobnych sytuacjach fundusz uspokaja pacjentów, zapewniając, że nie dojdzie do sytuacji wstrzymania świadczeń. Z reguły kontynuuje je placówka, która wcześniej za nie odpowiadała.

Zawiłe rokowania


O przebieg rokowań zapytaliśmy starostę, ponieważ sam szpital jest na etapie poszukiwania dyrektora. Nowy szef ma być wyłoniony w konkursie. - Z moich informacji wynika, że wpłynęła tylko jedna oferta. Złożyło ją Centrum Opieki Medycznej. Nie obawiam się o wynik. Szpital jest przygotowany perfekcyjnie do świadczenia usług ratownictwa medycznego - zapewnia Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski.

- Według nas rokowania ogłoszono bezprawnie i zgłosiliśmy to do funduszu. Kontrakt podpisany ze szpitalem wypowiedziano w ślad za wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, unieważniającym decyzję z sierpnia 2011 roku. Według mnie powinni wrócić do sytuacji sprzed tej decyzji, czyli zakończyć tamten konkurs, a nie ogłaszać nowy - uważa Jerzy Tarkowski, szef Centrum Ratownictwa Medycznego. - Dodatkowo zaproszenie do udziału w rokowaniach otrzymaliśmy niezbyt czytelne faksem. Dla nas to nie jest oficjalny dokument. Z takiego postępowania można wnioskować, że dążą do tego, by wygrał szpital. Jeśli tak, to mogę to traktować jako działanie na szkodę mojej firmy - dodaje J. Tarkowski. Te i inne zastrzeżenia przekazał do oddziału funduszu. Poinformował też inne instytucje.

Trudno powiedzieć, jak się zakończy wszczęte postępowanie. Widać jednak, że więcej w nim niejasności niż spraw pewnych. Możliwe, że rozpoczęty przed czterema laty spór jeszcze długo nie znajdzie zakończenia.
erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama