Matki maluchów, bawiących się na placu zabaw przy ulicy Rogozińskiego w Przemyślu są przerażone. Ich pociechy bawią się w piaskownicy z robakami, a tuż obok niej znalazły... zdechłe szczury.
Na osiedlu Rogozińskiego, między blokami numer 17 i 19, znajduje się plac zabaw. Mimo że ubogi w atrakcje, matki z dziećmi często tu przychodzą, bo w najbliższej okolicy innego nie ma. – Przyprowadzamy tutaj swoje dzieci, choć na placu zabaw znajdują się tylko dwie huśtawki i piaskownica. Dzieci jest bardzo dużo, a będzie jeszcze więcej. I tak bawią się te nasze pociechy w tej piaskownicy, ale, niestety, nie same, a z jakimiś robalami[paywall]. Natomiast pod blokiem numer 23 na tym osiedlu, obok innej minipiaskownicy, leżą zdechłe szczury. Nory są ogromne, ale nikt się tym kompletnie nie interesuje. Zgłaszaliśmy to do spółdzielni, jednak bez reakcji. Sami próbujemy je zasypywać, ale bez efektu – skarży się jedna z mam.
– Owszem, czasami widać, że ktoś przyjdzie, posprząta. Czasami odnawiają urządzenia na placu zabaw, malują wszystko. Tyle że f arba nie chce schnąć, jest wręcz przeciwnie. Niszczy tylko ubrania, farbując je. Powiem szczerze, czasami aż strach gdziekolwiek wychodzić z naszymi pociechami – dodała inna z matek.
Teren, o którym mówią kobiety, należy do Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Prezes Zbigniew Kurosz zadeklarował podjęcie błyskawicznych kroków, aby zlikwidować to, o czym mówiły matki i aby do podobnych sytuacji już więcej nie dochodziło. – Reagujemy na każde takie zgłoszenie, choć muszę przyznać, że w sprawie placu zabaw na Rogozińskiego takowego nie odnotowaliśmy. Sprawdzałem – powiedział Z. Kurosz. – Systematycznie mamy spotkania z kierownikami administracji, którzy mają codziennie wizytować plac zabaw. Całkiem niedawno piasek w piaskownicach sprawdzali przedstawiciele sanepidu. Wszystko było w porządku. Nie twierdzę, że nie mogą w nich znajdować się jakieś insekty czy inne owady, bo to otwarty teren. Deklaruję jednak, że do podobnych sytuacji już nie dojdzie – zapewnił prezes PSM.

fot.ze zbiorów własnych
Pod blokiem numer 23 na osiedlu Rogozińskiego, obok innej minipiaskownicy, leżą zdechłe szczury. Nory są ogromne, ale nikt się tym kompletnie nie interesuje.
Od maja do sierpnia br. pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu przeprowadzili kontrole 47 placów zabaw, na których zlokalizowane są piaskownice oraz 3 place zabaw bez piaskownic. Kontrolą objęto stan sanitarno-techniczny, czyli: czy wymieniony został piasek w piaskownicach, czy place zabaw są ogrodzone. Sprawdzony został stan sanitarno-porządkowy placów czy widnieją w widocznych miejscach informacje o zakazie palenia i regulamin korzystania z placów zabaw.
– Przeprowadzone kontrole nie potwierdziły nieprawidłowości natury sanitarnej. Obowiązek wymiany piasku w piaskownicach wynika z potrzeby zminimalizowania zagrożenia zakażenia chorobami pasożytniczymi, odzwierzęcymi, zakaźnymi. Administratorzy osiedli, nieruchomości powinni w ramach działań prewencyjnych zabezpieczać teren placów zabaw stosując ogrodzenia, aby lepiej je chronić przed zanieczyszczeniami pochodzącymi od zwierząt – poinformowała Bożena Zając z Oddziału Higieny Komunalnej Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Przemyślu.
– Odnośnie piaskownicy na osiedlu Rogozińskiego nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia. A szkoda! Bo wówczas zainterweniowalibyśmy błyskawicznie. Za stan techniczno-sanitarny takich obiektów odpowiedzialność leży tylko i wyłącznie po stronie właściciela lub administratora. I on ponosi z tego tytułu wszelakie konsekwencje – dodała Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Przemyślu Barbara Honicka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To skutek wyrzucania - czyt. dokarmiania - jedzenia z okna. Starsze osoby tak lubią, tak mają we krwi, ot taka ich pojebana mentalność. Nasrać i pójść dalej.... Przemyśl takie tam brudne miasto, które się nie rozwija bo.... bo nie bo wszystko co nowe przeszkadza, zieleni chce sie im żreć i zwierzątka dokarmiać.
fuj obrzydliwe swinstwo,a gdzie wspolnota nie reaguje
Wiele razy osobiscie zgłaszałem problem szczurów na osiedlu do spółdzielni.niestety bez większej reakcji, czasem jakaś trutkę wyłożą , apelują o nie wyrzucanie jedzenia, i to wszystko. Tylko czekać aż wydarzy się tragedia, bo szczury sobie chodzą jak paniska, a nieraz są tak ogromne, że aż strach. Łażą po trawnikach, są w klatkach schodowych, wychodzą nawet na piętra. Niech ktoś się w końcu realnie zajmie tym problemem, zanim będzie za późno.
Moja mama, mieszkanka Przemyśla i wspomnianego Rogozińskiego, jest bardzo dumna, że lokatorzy zwyciężyli z bezdomnymi kotami, że okienka piwniczne zabite są dechami, aby sierściuchy wejść nie mogły... Kilka lat temu, gdy usłyszałam te rewelacje, wiedziałam jedno - że zeżrą ich szczury. Tu gdzie mieszkam, na północy Polski, na każdym osiedlu bezdomne koty mają budki, a ludzie dbają, żeby o stałych porach dać im jeść. Nie ma szczurów. Po kanałach pewnie gryzonie siedzą, ale nie ma szans, żeby sobie ot tak po prostu paradowały między blokami. Jeśli ludzie dbają w odpowiedni sposób o koty środowiskowe, to nie będzie szczurów. Szczur nie boi się kotów, ale ich unika, a kot, wbrew obiegowej opinii, nie zjada szczurów, ale lubi na nie polować. Jeśli jedzenie nie będzie leżeć gdzie popadnie, to zapach kota wystarczy szkodnikom, żeby miejsce omijać. Pozdrawiam mamę!
Ten plac zabaw to jakaś pomyłka, robaki, nie wyrzucane przez sprzątaczki śmieci, metalowe huśtawki przez które rodzice muszą biegać krok w krok za dzieckiem bo boją się że przypadkowe uderzenie taką ciężka huśtawka może skończyć się tragedią, "20"warstw lakieru na tych kilku sprzetach, które schnął tygodniami, a później łuszczą się przyklejając do rąk dzieci. Ciężko uwierzyć że na takim dużym placu jest tak mało sprzętów do zabaw dla dzieci, które w dodatku zostawiają wiele do życzenia, przez co dzieci wspinają się w po drzewach a rodzice wysłuchują pretensji sąsiadów.!
OJ W PRZEMYSLU TO NAWET I SZCZURY ZDYCHAJĄ..
Ja się pytam gdzie jest radny który powinien coś z tym faktem zrobić? To jest nie dopuszczalne aby taka sytuacja miała miejsce. Na przejście dla pierwszych 45 tyś się znajdzie a na usunięcie szczurów i robaki niema hańba!!!!!!
Szanowna Pani.Piękny głos , szkoda że nie udało się Pani przekonać mamy.Może na północy Polski ludzie mają inną wrażliwość, chociaż domki dla bezdomnych kotów są również w innych miastach.W Przemyślu naród bardzo katolicki, żarliwy - ale widać różne są oblicza miłosierdzia.
przejście dla pierwszych dobre hahahaha padłem hahaha
Dziwne, że przy szczurach nie zrobił sobie fotki żaden kandydat na prezydenta, ani radnego. Wszędzie ich pełno, najwidoczniej nie dobiegli, bo może w tym czasie gdzie indziej pozowali do fotek. A była taka okazja, żeby zaistnieć jeszcze na jednym zdjęciu w mediach.
To skutek wyrzucania - czyt. dokarmiania - jedzenia z okna. Starsze osoby tak lubią, tak mają we krwi, ot taka ich pojebana mentalność. Nasrać i pójść dalej.... Przemyśl takie tam brudne miasto, które się nie rozwija bo.... bo nie bo wszystko co nowe przeszkadza, zieleni chce sie im żreć i zwierzątka dokarmiać.
fuj obrzydliwe swinstwo,a gdzie wspolnota nie reaguje
Wiele razy osobiscie zgłaszałem problem szczurów na osiedlu do spółdzielni.niestety bez większej reakcji, czasem jakaś trutkę wyłożą , apelują o nie wyrzucanie jedzenia, i to wszystko. Tylko czekać aż wydarzy się tragedia, bo szczury sobie chodzą jak paniska, a nieraz są tak ogromne, że aż strach. Łażą po trawnikach, są w klatkach schodowych, wychodzą nawet na piętra. Niech ktoś się w końcu realnie zajmie tym problemem, zanim będzie za późno.