Reklama

„Żebyś zdechł”. Pogróżki otrzymują także samorządowcy z Przemyśla

16/01/2019 18:30

Prezydent Wojciech Bakun przyznaje, że na portalu społecznościowym otrzymuje wiadomości typu: „Żebyś zdechł”, „Wiemy, gdzie mieszkasz”. W swojej pracy parlamentarnej również znajdował się w sytuacjach, które budziły jego obawy o bezpieczeństwo. Jego poprzednik Robert Choma wspomina, że we własnym gabinecie przyjął szczególnie agresywnego mieszkańca. – Mogło się to skończyć różnie – mówi.

Śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wstrząsnęła całą Polską. Zapytaliśmy obecnego prezydenta Przemyśla i jego poprzednika o to, z jakimi formami agresji spotykali się w swojej działalności publicznej. Okazuje się, że nie zawsze jest sielankowo.

 

„Wiemy, gdzie mieszkasz”

Wojciech Bakun opowiada, że w pracy parlamentarnej parę zdarzyło się, że miał obawy o swoje bezpieczeństwo. Jedną z takich sytuacji był protest przed sejmem w grudniu 2016 r., kiedy zablokowano posłom możliwość wyjścia z budynku. – Gdy wyszliśmy, zostaliśmy zaatakowani przez grupę pijanych [paywall]wyrostków, którzy w mało cenzuralnych słowach kazali nam wracać do sejmu. Nie było sensu wchodzić z nimi w głębszą polemikę, tylko wróciliśmy – wspomina.

Reklama

Natomiast cały czas styka się z groźbami na forach internetowych i w mediach społecznościowych. – Kilka albo kilkanaście razy spotkałem się z odzywkami typu: „Żebyś zdechł”, „Znajdziemy cię”, „Wiemy, gdzie mieszkasz”. One się cały czas pojawiają. Po tych wydarzeniach, które miały miejsce w Gdańsku, należy się zastanowić, czy nie brać ich na poważnie – mówi W. Bakun.

 

Byłem sam w gabinecie

Były prezydent Robert Choma wspomina, że w czasie 16 lat pracy na najważniejszym stanowisku w mieście, zetknął się z dwoma lub trzema przypadkami groźnych zachowań. Dobrych parę lat temu we własnym gabinecie przyjął szczególnie agresywnego mieszkańca. – Jego zachowanie, cała mowa ciała wskazywała, że mogło się to skończyć różnie. Wprawdzie za drzwiami był funkcjonariusz straży miejskiej, ale w gabinecie byłem sam – mówi.

Reklama

Emocji nie brakowało w czasie kampanii wyborczych oraz na spotkaniach z mieszkańcami i oponentami politycznymi. – Tam jednak ostrość polegała na słownictwie, na tym wszystkim, do czego też można mieć zastrzeżenia, bo język i sformułowania były różne. Ale nigdy nie zagrażało to, oprócz bezpieczeństwa psychicznego, bezpieczeństwu fizycznemu – zaznacza.

R. Choma przyznaje, że jest zszokowany niedzielnym zdarzeniem. Pawła Adamowicza znał osobiście i jak podkreśla – mimo, że prezydent Gdańska reprezentował zupełnie odmienne poglądy polityczne – modli się za niego. – To nie tylko samorządowiec, ale po prostu człowiek. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To nie było chlaśnięcie nożem. To było ugodzenie, które miało zabić – zauważa.

Reklama

 

Skutek debaty publicznej

Zarówno obecny, jak i poprzedni prezydent Przemyśla wskazują, że tragedia jest pewną pochodną języka nienawiści, który funkcjonuje w powszechnym obiegu i w debacie politycznej. Jest on widoczny w mediach, a szczególnie wyraźnie widać go w internecie, gdzie hejt jest powszechny.

– Prawdopodobnie sprawca był niezrównoważony psychicznie, ale słowa, które wykrzyczał ze sceny jawnie świadczą o tym, co mu zatruło umysł. Wszyscy politycy powinni sobie zadać pytanie, czy język prowadzonej debaty nie prowadzi do tragedii – zaznacza W. Bakun.

Reklama

R. Choma i W. Bakun przypominają w tym kontekście także tragedię z października 2010 r., kiedy w biurze PiS w Łodzi został zamordowany Marek Rosiak.

 

Wszyscy się budzą dopiero po tragedii

Obaj twierdzą też zgodnie, że – mimo niedzielnej tragedii – prezydenci i burmistrzowie nie powinni mieć szczególnej ochrony, ponieważ bezpośredni kontakt z mieszkańcami jest dla nich bardzo ważny. – Ochrona osobista nie jest dobrym rozwiązaniem, ale być może jakieś procedury mogą się zmienić – mówi W. Bakun.

– Jeśli mają się pojawić jakieś regulacje, to na pewno trzeba egzekwować to, co nazywa się „językiem nienawiści”. Są przecież ramy, których nie należy przekraczać, a tego się praktycznie nie egzekwuje albo jest to bardzo trudne do egzekwowania – mówi R. Choma. – Dopiero, gdy się wydarzy taka tragedia, to wszyscy się budzą i się zastanawiają, co robić, żeby tego uniknąć. Myślę, że na początku roku jest to refleksja do czego mogą prowadzić pewne ostracyzmy – dodaje.

Reklama

 

***

Paweł Adamowicz zginął po ataku nożownika na scenie podczas finału WOŚP w Gdańsku. Prezydentem Gdańska był nieprzerwanie od 1998 r. Dwa miesiące temu został wybrany na szóstą kadencję. Miał żonę i dwie córki w wieku 15 i 8 lat. Żył 53 lata.

 

Władze Przemyśla składają kondolencje

Po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, na stronie Urzędu Miejskiego w Przemyślu pojawiły się kondolencje prezydenta Wojciecha Bakuna, przewodniczącej rady miejskiej Ewy Sawickiej i radnych miejskich. „Byliśmy pełni nadziei, że wydarzenia, które rozegrały się w Gdańsku podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będą miały inne zakończenie” – napisali.

Reklama

Włodarze miasta przyznają, że są ogromnie wstrząśnięci oraz pełni smutku i żalu. „Jesteśmy myślami i modlitwą z gdańszczanami, współpracownikami Pana Prezydenta, a przede wszystkim rodziną, którą Jego śmierć dotknęła najbardziej. Jako samorządowcy, których łączy ta szczególna więź wynikająca z pracy dla dobra naszych mieszkańców, czujemy, że odszedł od nas ktoś bardzo bliski” – czytamy.

Do flag na budynku głównym urzędu przywieszono kir, a w oknie ustawiono znicz i zawieszono herb Gdańska.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    BARTEK - niezalogowany 2019-01-16 19:04:06

    W Gdańsku firma ochroniarska TAJFUN miała podejście statyczne i nie spodziewała się tornada na scenie 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2019-01-16 20:57:35

    "Najbardziej religijny kraj w Europie, narodem alkoholików i nałogowych palaczy, szowinizmu, plucia na władzę, wiecznego niezadowolenia, strajków, leni, złodziei, dzikich mięsożernych tłumów'' - Mitch M. Sobczak

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2019-01-16 21:02:27

    Tak sobie myślę, iż w kontekście wyżej sygnalizowanego tematu,  Zbigniewa S. trudno będzie pobić:YOUTUBE.COM - PIJANY STONOGA ROBI ZAMACH NA NATO I DZWONI DO ABW

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama