Reklama

Zielony Rynek bez toalety. Na ile toi-toi wystarczy?

O tym, że dotychczasowy najemca jedynej toalety na Zielonym Rynku w Przemyślu zrezygnuje, władze miasta wiedziały już na początku sierpnia br. Ogłoszony przetarg, mimo że znalazła się osoba chętna prowadzić szalet, zakończył się fiaskiem, bo wspomniana… zrezygnowała. Sprzedający i kupujący od 1 października br. pozostali bez dostępu do toalety z prawdziwego zdarzenia.

Na tego typu obiektach dostęp do toalety jest nie czyimś widzimisię, lecz obowiązkiem. Jej brak może zakończyć się poważnymi konsekwencjami, zwłaszcza ze strony sanepidu. Sprzedawcy z popularnego „zieleniaka” wspominają nawet o możliwości zamknięcia targowiska.

– Dowiedzieliśmy się niedawno, że administracja targowiska już dwa miesiące temu poinformowała władze miasta, że będzie potrzeba poszukania nowego najemcy toalety, bo dotychczasowy rezygnuje. Nie wiemy, co w tym względzie zostało zrobione. Gdyby nie nasza interwencja u naczelnika Wilka, to nawet tego toi-toia by nie było

Reklama

– skarżą się sprzedawcy[paywall].

Toaleta była ogólnodostępna. Oczywiście płatna. Za skorzystanie trzeba było uiścić 2,70 zł. To sporo. Ale nie mogło być inaczej, skoro najemca musiał płacić ok. 1 tys. 400 zł za miesiąc za możliwość prowadzenia szaletu. Toaleta nie została wyremontowana, kiedy trwał remont całego targowiska i na to sprzedający także zwracają uwagę. Jej stan techniczny jest zły.

– Ustawienie toi-toia zupełnie nie rozwiązuje sprawy. Za moment nie będziemy mieli gdzie umyć rąk, bo zaraz przyjdzie zimno i zakręcą wodę przy studni. Przecież my płacimy za wynajem stoisk, więc nikt nikomu nie robi łaski, aby zapewnić nam miejsce do umycia rąk

Reklama

– powiedział jeden ze sprzedających.

Od 1 października br. ta toaleta na Zielonym Rynku została zamknięta. Fot. Mariusz Godos

Kto przypilnuje bud?

– Część handlujących korzysta z toalety na targowisku po drugiej stronie ulicy Sportowej, czyli na hali targowej. Sam administrator przypomniał prowadzącym działalność na targowisku o takiej możliwości

– powiedział Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu.

– Jedni mogą i to robią, inni nie mogą. Kto przypilnuje nam bud, kiedy pójdziemy, było nie było, kilkadziesiąt metrów dalej, zrobić siku czy umyć ręce? Mamy je zamykać? Przecież to jakiś absurd

Reklama

– zripostował inny ze sprzedających.

Poszukają innego rozwiązania

To niby błahy problem, ale tylko z pozoru. I w mieście doskonale sobie z tego zdają sprawę. Jak zapewnili, administrator podjął wszystkie możliwe na razie działania, aby targowisko „Zielony Rynek” funkcjonowało bez przeszkód.

– Kłopoty z funkcjonowaniem toalety na Zielonym Rynku zaczęły się od rezygnacji osoby, która do tej pory zajmowała się jej obsługą. Prowadzący targowisko ogłosił przetarg na prowadzenie szaletu i został on rozstrzygnięty, ale zwycięski oferent nie zdecydował się podpisać umowy. Jeżeli kolejny przetarg również nie przyniesie rozstrzygnięcia, znajdziemy inne rozwiązanie tego problemu

Reklama

– zapewnił W. Wołczyk.

– Do tego czasu istnieje możliwość korzystania z toalety przenośnej, tak zwanego toi toi, która już została ustawiona

– dodał.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/10/2024 09:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama