Do naszej redakcji zgłosiła się grupa mieszkańców z prośbą o pomoc w sprawie ogrzewania, a właściwie jego braku w Zespole Szkół w Zarzeczu. Jak przekonywali w swoim piśmie, placówka przechodzi modernizację systemu grzewczego, od początku roku szkolnego ogrzewana jest grzejnikami elektrycznymi, które jednak nie spełniają swoich zadań. „Takie rzeczy powinno się robić w sezonie letnim” – uważają rodzice. Przedstawiciele urzędu gminy przekonują jednak, że to wyolbrzymienie problemu..
W ubiegłym tygodniu „bezradni rodzice” podpisani pod listem przesłanym do redakcji zaalarmowali nas o problemie dotyczącym Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Zarzeczu.
Jak informowali nas w piśmie, w związku z przebudową systemu ogrzewania w placówce, do której codzienne uczęszcza ponad 300 dzieci, panują trudne warunki. W budynku jest ziąb, a niska temperatura powinna być przesłanką do zawieszenia zajęć. Jest to dla rodziców powód do niepokoju.
„Wydaje się oczywiste, że[paywall] takie rzeczy powinno się robić w sezonie letnim, a prace w tym zakresie rozpoczęto dopiero jesienią, kiedy dzieci wróciły do nauki” – czytamy w piśmie. „Jak długo nasze dzieci mają marznąć na lekcjach? – pytają „bezradni rodzice”, podkreślając, że sytuacja ta naraża dzieciaki na rozwój chorób i budzi obawy, zwłaszcza w okolicznościach szalejącej pandemii.
„Kto nam zwróci pieniądze za leki? Na pewno nie osoby, które są odpowiedzialne za zaistniałą sytuację” – napisali. Zresztą tym „odpowiedzialnym” dostaje się w piśmie mocniej. Autorzy dokumentu przekonują bowiem, że ich interwencje w gminie spotykają się z lekceważeniem urzędników, a wójt pozostaje nieuchwytny.
Przesłane nam stanowisko urzędu gminy stanowi zaprzeczenie w zasadzie wszystkich zarzutów rodziców. Jak zostaliśmy poinformowani, prace polegające na budowie kotłowni, ciągów technologicznych i sytemu sterowania, zabezpieczających ciepło w szkole podstawowej oraz pobliskiej hali sportowej, zlecono w kwietniu br., a zrealizowano do końca lipca.
Opóźnienie w uruchomieniu ogrzewania wynika z przedłużającego się okresu wykonania przyłącza gazowego. Jako alternatywy w szkole używa się 10 nagrzewnic o mocy 3,3 kW, które pracują od wczesnych godzin porannych, najpierw nagrzewając pracownie klas I – III, a potem następne pomieszczenia.
Z pisma podpisanego przez wójta Tomasza Burego wynika, że system ten wystarcza do osiągnięcia temperatur przewidzianych prawem. Co ciekawe, zarzeccy urzędnicy utrzymują, że problemu z zimnem w klasach nikt nie zgłaszał.
„Dyrekcja szkoły poinformowała tutejszy urząd gminy, że do dnia 29. 10. 2021 nie miała żadnej interwencji w sprawie ogrzewania” – czytamy w piśmie z urzędu gminy.
Otrzymaliśmy w nim także zapewnienie, że rodzice o przeciągającej się modernizacji ogrzewania zostali poinformowani, a wiadomość tę przyjęlize zrozumieniem, a także, że w placówce nie odnotowano znaczącego wzrostu zachorowań.
Jak widać, oba stanowiska różnią się pod względem istotnych szczegółów. Czy mamy tu do czynienia z niewłaściwym przepływem informacji, czy też może świadomą próbą przekłamania rzeczywistości, z jednej lub z obu stron, tego nie sposób stwierdzić.
To, co jednak najważniejsze, to fakt, że tutejszy urząd gminy poinformował nas, że problem zostanie rozstrzygnięty. 25 października przeprowadzone zostały testy szczelności, 2 listopada, a więc w dniu zamknięcia bieżącego numeru „Życia Podkarpackiego” zaplanowano napełnienie instalacji paliwem i uruchomienie kotłowni.
Dzień po Wszystkich Świetnych dzieci w szkole w Zarzeczu mają jeszcze wolne. W środę, 3 listopada, a więc w dniu ukazania się tego wydania powinny wrócić do dobrze nagrzanej szkoły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze