Wiosna bez opadów sprawia, że sytuacja w lasach regionu jest nieciekawa. Ściółka jest sucha, a stopień zagrożenia pożarowego, choć dynamicznie się zmienia , wciąż oscyluje na dość wysokich poziomach z 3., najwyższym włącznie, mogącym się wiązać z zakazem wstępu do lasu. Sytuację pogarsza też nagminne wypalanie traw.
W tym roku wysokie zagrożenie pożarami występuje już wczesną wiosną. Brak opadów w połączeniu z kilkoma ciepłymi dniami sprawia najczęściej, że ściółka staje się sucha. Sytuacja jest dynamiczna i zwykle obniżenie temperatury lub wzrost wilgotności powietrza, nawet bez opadów, zmniejsza ryzyko wystąpienia pożarów. Dla przykładu na początku ubiegłego tygodnia w lasach regionu ogłoszono najwyższy, 3. stopień zagrożenia pożarowego, w piątek, 12 kwietnia, mimo że nie padało, stopień zagrożenia obniżono. Problem jednak pozostaje, a lasy płoną[paywall].
Czarna seria w lasach regionu wystąpiła pomiędzy 3 a 5 kwietnia. – W pięciu pożarach spłonęły 3 hektary lasów– informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Najpoważniejszy z nich miał miejsce w nadleśnictwie Oleszyce. Tam, w okolicach miejscowości Cewków, płonął młodniak, las i tereny po wyrębie. W sumie ogniem objęte były 4 ha powierzchni. Przy gaszeniu pożaru pracowało 6 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej z Lubaczowa, Oleszyc, Starych Oleszyc i Starego Dzikowa. – Spłonęło 70 arów lasu. Na szczęście udało się zatrzymać ogień, bo gdyby poszedł w młodniki iglaste, to mogłaby być tragedia w tamtych warunkach – ocenia E. Marszałek. Nie było to bynajmniej ostatnie tego typu zdarzenie w regionie. Nocą 5 kwietnia strażacy z Radymna, Jarosławia i Duńkowic gasili pożar młodnika w miejscowości Piaski. Tu ogień udało się opanować i do większych zniszczeń nie doszło. W sumie spłonęło 20 arów poszycia młodego lasu. Kilka dni później, 10 kwietnia, z ogniem w lesie przy DK 77 walczyli strażacy z Tryńczy i Przeworska. Tu także sprawnie udało się opanować zagrożenie i szkody były stosunkowo niewielkie.
Sytuacja jest więc poważna, choć – jak przekonuje E. Marszałek – w naszym regionie i tak nie jest tragicznie. – W całym kraju mieliśmy w ostatnim czasie około 800 pożarów lasów – podaje leśnik. – Nasze lasy są ogólnie niepalne, a i system wykrywania pożarów mamy bardzo sprawny – uspokaja E. Marszałek. Nie zwalnia to jednak przeciętnego Kowalskiego z obowiązku zachowania ostrożności i wchodzenia do lasu ze świadomością, że to nasze działania często przyczyniają się do zaprószenia ognia. Z całą pewnością do takich zaliczyć można piętnowany od lat zwyczaj wypalania traw. Sama tylko jednostka Państwowej Straży Pożarnej z Jarosławia do takich zgłoszeń wyjeżdżała w kwietniu 24 razy. Jeśli dołożyć do tego działania poszczególnych OSP, mamy do czynienia z prawdziwą plagą, z której nie ma żadnych korzyści, za to mnóstwo zagrożeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze