Reklama

Znakomita inauguracja piłkarzy ręcznych SRS Czuwaju

Od pewnej wygranej z niezwykle wymagającym rywalem rozpoczęli dzisiaj (9 września br.) I-ligowy sezon 2017 – 2018 piłkarze ręczni SRS Czuwaju Przemyśl. Znakomite w ich wykonaniu było zwłaszcza ostatnie 20 minut spotkania, w których pokazali kawał bardzo dobrego handballu.

To był emocjonujący i stojący na niezłym poziomie mecz. Goście chyba są jeszcze mocniejsi niż w zeszłym sezonie. Są zespołem kompletnym i bardzo dobrze zbilansowanym, prowadzonym przez człowieka, który na piłce ręcznej zjadł zęby, czyli Kazimierza Kotlińskiego. Inauguracyjne trafienie było dziełem bardzo dobrze dysponowanego Pawła Stołowskiego. Równo było do 12. min, kiedy Paweł Puszkarski trafił z rzutu karnego na 8:7. Z każdą minutą gospodarze zyskiwali pewność siebie. Wiele pomogła im w neutralizacji ofensywnych pomysłów gości zmiana defensywy na 5-1. W 19. min wyszli na prowadzenie 12:8 po bramce Pawła Puszkarskiego. W międzyczasie, kiedy między słupkami pojawiał się Adrian Szczepaniec, wielkopolanie nie wykorzystali dwóch rzutów karnych z rzędu. W 23. min trafił Konrad Bajwoluk i było 13:9. Wówczas w przemyskim zespole doszło do rotacji w składzie, co finalnie nie wyszło im na dobre. Kilka prostych błędów, podań wprost w ręce rywala, który takich prezentów nie marnuje. W 29. min, po celnym rzucie Mariusza Kuśmierczyka był już remis 14:14, a na 4 s przed syreną kończącą I połowę rzut karny wykorzystał błyskotliwy Patryk Staniek.
Drugą część kapitalnie zaczął P. Stołowski, w pojedynkę wyprowadzając swój zespół na 16:15. Niestety, nie zrobiło to większego wrażenia na gościach, bo zrobić nie mogło. Wiedzieli po co przyjechali nad San i napisany scenariusz realizowali z żelazną konsekwencją. Na chwil kilka bramkę zamurował Tomasz Piskorski, a grożący rzutem z każdej pozycji goście umiejętnie rozbijali szyki obronne czuwajowców. W 40. min zrobiło się niebezpiecznie. Znowu trafił Kuśmierczyk i Ostrovia wygrywała 18:21. A że grała na równym poziomie, jedna, dwie bramki więcej i przemyślanie byliby w poważnych tarapatach. Ale wówczas triumfalny marsz rozpoczął ich zadziorny charakter. Niesprawiedliwością byłoby szczególne wyróżnianie kogokolwiek w ich szeregach, bo wszyscy zasłużyli na słowa pochwały, ale dwóch zawodników między 41. a 47. min wykonało kapitalną robotę. To Tomasz Biernat i Mateusz Kroczek. Pierwszy był królem środka rozegrania, drugi kończył ze skrzydła wszystko. Dzięki pięciu bramkom z rzędu popularnego „Młodego” w 47. min przemyślanie wybudowali potężny cokół pod przyszły pomnik zwycięstwa. A gdy do tego dodać bardzo dobrą postawę w bramce Pawła Sara, dobrze grający goście napotkali mur, którego nie byli w stanie sforsować. W 54. min, po bramce M. Kubisztala już tylko kataklizm mógł wyrwać trzy punkty miejscowym. Było wówczas 32:27.


SRS Czuwaj Przemyśl – Ostrovia Ostrów Wielkopolski 36:32 (14:15)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Kijanka – Król 2, Puszkarski 4, Biernat 5, Stołowski 6, Kubik 1, Bajwoluk 3, Nowak 3, Kroczek 6, Obydź 0, Kulka 2, Kubisztal 4.
Ostrovia: Glabik, Piskorski, Foterek – Klara 0, Piosik 2, Kuśmierczyk 5, Stachowski 3, Stempniak 0, Marciniak 1, M. Wojciechowski 3, Staniek 4, S. Wojciechowski 2, Tomczak 2, Krzywda 5, Wawrzyniak 4, Brychcy 1.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 16 min; Ostrovia – 12 min. Czerwone kartki: Nowak (46. – gradacja kar) oraz Staniek (53. – niebezpieczne zagranie). Widzów: 400.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości