Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozgrywają 21. kolejkę spotkań.
Pozycja w tabeli ekipy Błękitnych Ropczyce od samego początku jest największą zagadką trwającego sezonu. To zespół naprawdę wartościowy, a plątanie się w strefie spadkowej nie jest absolutnie adekwatne do jakości graczy. Dlaczego tak się dzieje, wiedzą pewnie tylko i wyłącznie sami piłkarze. Początek wiosny zwiastuje jednak znaczną poprawę i pięcie się w tabeli. Zdecydowanego lidera tabeli czekało niełatwe zadanie. I tak w istocie było. Beniaminek zatrzymał Jarosławian, dla których seria 17 wygranych z rzędu się zakończyła. Mimo to ich przewaga nad najgroźniejszymi rywalami jest wciąż kolosalna. Cenne wygrane na swoim koncie zanotowały ekipy Polonii Przemyśl i KS Wiązownica. Ci pierwsi kontynuują znakomitą serię na wiosnę, odnosząc trzecie zwycięstwo w czwartym spotkaniu. Zdobyli łącznie już 10 punktów, czyli ledwie 10 mniej niż przez całą rundę jesienną. Prawdę powiedziawszy, triumf u siebie z outsiderem z Błażowej był – jakby nie patrzeć – obowiązkiem ekipy Pawła Załogi. Ale takie teoretyzowanie jest bardzo niebezpieczne i dość często kończy się odwrotnie niż plany. Sztuką jest znieść presję faworyta i tego Przemyślanie dokonali. KS Wiązownica zmierzył się na bardzo trudnym terenie w Pilźnie z Legionem. Legionem, który u siebie nie zwykł przegrywać, ale tym razem musiał uznać wyższość mądrze grającego i dobrze dysponowanego zespołu Huberta Kasi. Wiązowniczanie drugi mecz z rzędu kończyli w osłabieniu, kiedy na ponad 20 minut przed końcem czerwoną kartkę ujrzał Bartosz Buńko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze