W dzisiejszy (16 stycznia br.) wieczór granica między euforią a rozpaczą w hali MOSiR przy ulicy Sikorskiego w Jarosławiu mierzona była kilkoma centymetrami lub kilkoma sekundami. Ogromna ambicja, wola walki, chęci i litry potu pozostawionego na parkiecie nie zostały nagrodzone. Trochę niesprawiedliwie, bo skazywany na pożarcie Handball JKS absolutnie nie był zespołem gorszym od naszpikowanego gwiazdami wicemistrza Polski. Fortuna puściła jednak oczko do lublinianek.
Prawdę powiedziawszy, gdyby ktokolwiek powiedział przed tym spotkaniem, że jego losy ważyć się będą do ostatnich sekund, nie zostałby pewnie potraktowany poważnie. Bo to był pojedynek z gatunku walki Dawida z Goliatem.
Tym pierwszym niewątpliwie był team Michała Kubisztala. Przewag MKS FunFloor Lublin nie ma nawet co wyliczać, bo zajęłoby to sporo miejsca. Ale w sporcie jest jeszcze coś takiego jak ambicja, wola walki i charakter. Możliwościami i umiejętnościami jarosławianki zdecydowanie przegrywały z ekipą Edyty Majdzińskiej, ale wszystko to równoważyły kapitalną walką. I były o krok od sprawienia wielkiej sensacji.
Znakomicie spisująca się w bramce Weronika Kordowiecka, skuteczna Natalia Dmytrenko, siejąca popłoch na kole, grająca w kontuzją, Sylwia Matuszczyk czy błyskawicznie wracająca do starej, wybornej dyspozycji Valianstina Kozimur oraz ich koleżanki spisywały się wybornie. Zwłaszcza w defensywie, gdzie potrafiły zatrzymać potężną siłę ofensywną lublinianek.
Całe 60 minut to była zażarta, niezwykle wyrównana walka. Żadnej z ekip nie udało się zyskać na tyle bezpiecznej przewagi, aby choć na moment zyskać pewność siebie. To dla przyjezdnych była spora niespodzianka. In minus oczywiście. W I połowie niemal cały czas na prowadzeniu były wicemistrzynie Polski, ale za każdym razem miejscowe potrafiły odpowiadać.
Spotkanie otworzyła dla gospodyń… wypożyczona z lubelskiego zespołu Edyta Byzdra, ale w 4. min było już 1:3, a w 15. min 4:6. Na parkiecie szalała Daria Szynkaruk, która trafiła do tego momentu 4-krotnie. Trzy bramki przewagi wicemistrzynie Polski miały jeszcze w 22. min (6:9) po trafieniu Patrycji Nogi. Wówczas jednak inicjatywę zaczęły przejmować jarosławianki. Końcówka I połowy to popis popularnej „Vali”. W 28. min doprowadziła do remisu 10:10, a na 81 s przed zejściem do szatni ustaliła wynik po pierwszych 30 minutach.
Kapitalnie grające, nie czujące żadnego respektu przed faworyzowanym rywalem, miejscowe w 33. min wyszły na sensacyjne prowadzenie 13:12 (bramka N. Dmytrenko). W 40. min lublinianki odskoczyły na 14:16 i wydawało się, że wreszcie przełamią opór Handball JKS. Nic z tych rzeczy! Pod presją gubiły się, a gospodynie skutecznie z tego korzystały. N. Dmytrenko szybko doprowadziła do kolejnej równowagi (16:16) i bój „cios za cios” toczył się już do końcowej syreny. Między 49. a 52. min jarosławianki grały nawet w podwójnej przewadze i szkoda, że tego okresu owocniej nie wykorzystały. Potrafiły „tylko” utrzymać bezpośredni kontakt (53. min – 20:20). Ale nie odpuściły! Nie poddały się! E. Byzdra w 56. min dała prowadzenie 21:20 i już całkiem na poważnie zaczęło pachnieć sensacją. Przyjezdne rzuciły wszystko co miały najlepsze. Pozwoliło im to odzyskać inicjatywę. Była skrzydłowa jarosławskiego zespołu Magda Balsam w 58. min trafiła na 21:22. Riposta N. Dmytrenko z 7 m była bezbłędna. Na 90 s przed finałem był remis 22:22. Czas wzięty przez E. Majdzińską sprawił, że na 49 s przed końcem Aleksandra Tomczyk pokonała W. Kordowiecką na 22:23. Na pół minuty przed syreną ten sam manewr zastosował M. Kubisztal. Niestety, do remisu i serii rzutów karnych nie udało się doprowadzić.
Handball JKS Jarosław przegrał, ale nie ma się czego wstydzić! Jest wręcz odwrotnie: zawodniczkom należą się brawa przy otwartej kurtynie. Jeśli tak będą się prezentować w kolejnych spotkaniach, mają ogromne szanse na uratowanie superligi dla Jarosławia,
Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Paweł Staniek (obaj z Kielc). Kary: Handball JKS – 4 min; MKS FunFloor – 14 min. Widzów: 600.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze