Żubr ochrzczony przez leśników wdzięcznym, a do tego zobowiązującym imieniem Pumigrant (od emigrant) od kilku miesięcy wędruje przez Podkarpacie. Niedawno odwiedził nasze rejony. Zdaje się, że ma już naśladowcę, wtóruje mu ciekawski łoś.
Potężny byk w lutym widywany był w okolicach Sanoka, 28 marca spotkano go w Średniej, 29 marca odwiedził Korytniki, a 30 Krasiczyn. 2 maja zawędrował do Chałupek koło Przeworska. Choć przewidywano, że zmierza ku lasom Roztocza, 16 maja natknął się na niego nasz Czytelnik w Reczpolu.
Jak zdradza Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie, wędrownik 4 lata temu urodził się w[paywall] pokazowej zagrodzie żubrów jako potomek byka Xariusa i krowy Fabuli. Jako że od pierwszych dni życia miał ciągoty turystyczne (kilkudniowym cielęciem będąc, uciekł z zagrody, przeciskając się pod żerdziami ogrodzenia), leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany ochrzcili go imieniem Pumigrant.
– Wolność uzyskał 31 marca 2017 roku, wchodząc w skład odtwarzanego stada wolnościowego „Górny San”. Dwa lata temu był obserwowany na Ukrainie, doszedł ponoć w okolice Lwowa, po czym zawrócił w Bieszczady. Zimę spędził w Górach Słonnych i na Pogórzu Przemyskim, na terenie nadleśnictw Brzozów, Bircza i Krasiczyn, po czym przeszedł w okolice Pruchnika – informuje E. Marszałek.
Liczebnośći bieszczadzkich żubrów wzrasta. Ostatnia inwentaryzacja, przeprowadzona w marcu tego roku, wykazała obecność 668 osobników. – Prócz tego 9 żubrów żyje w zagrodzie pokazowej w Mucznem. Obecnie stada bytują na terenie nadleśnictw Baligród, Cisna, Komańcza, Lesko, Lutowiska i Stuposiany, a pojedyncze osobniki bywają obserwowane na pogórzu w zasięgu nadleśnictw Bircza, Brzozów i Krasiczyn – wylicza E. Marszałek.
Nietypowym gościem jest też łoś, którego 16 maja w Kuńkowcach spotkał nasz Czytelnik. To prawdopodobnie samica, czyli klępa.
– Mieszkam niedaleko fortu VIII Łętownia od urodzenia, dookoła same lasy, i pierwszy raz ją widziałem. Starsi członkowie rodziny mówią, że widzieli już w tych okolicach łosia, ale przynajmniej 8 czy 10 lat temu. Mam wrażenie, że stale wędruje, ponieważ szła niedaleko mojego domu bez strachu, pomimo szczekania psa i tego, że stałem naprawdę blisko niej, więc wydaje się raczej przyzwyczajona do tego. Ale to tylko domysły. Nie spieszyła się specjalnie z wędrówką, ponieważ co chwilę robiła przerwę na przysmaki – jak nie na łące, to właśnie w polu rzepaku – opowiada Czytelnik.
Łoś to jeden z największych przedstawicieli jeleniowatych. Choć może ważyć i pół tony, sprawnie przemierza mokradła, które stanowią jego środowisko życia – szerokie racice chronią go przed zapadaniem się w bagnie. Głodny, potrafi przebyć znaczne odległości w poszukiwaniu smakowitych wierzchołków młodych drzewek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze