Reklama

Związek leczy ryby, wędkarze zadają pytania

30/05/2018 19:00

W ubiegłym tygodniu na ZEK-u w Radymnie, ZEK-u w Ostrowie oraz na łowisku „Pod Młynem” w Lubaczowie rozrzucono ziarno zaprawione antybiotykiem. Związek wydał też komunikat zakazujący wypuszczania do zbiornika ryb ze zmianami chorobowymi. Wędkarze czekają na efekt tych działań, ale zadają też coraz więcej pytań.

Leczenie chorych ryb trwa od 15 maja. Przemyski Związek Wędkarski zaordynował rozrzucenie w zbiornikach ziarna z antybiotykiem, a zalecenie wykonali członkowie lokalnego koła. Jak czytamy w komunikacie PZW, choroba określana jest łacińskim terminem[paywall]  erytrodermatitis, a okres karencji ma trwać 30 dni. – W związku z tym, że zastosowano antybiotyki, obowiązuje zakaz odłowu i spożywania ryb z tych zbiorników – wyjaśnia Roman Strokoń, powiatowy lekarz weterynarii w Jarosławiu. Jednocześnie w swym komunikacie związek zakazuje wpuszczania z powrotem do zbiornika odłowionych ryb, na których ciałach widoczne są ślady występowania choroby, choć nie precyzuje, co z taką ryba należy zrobić.

Kontrowersje nie milkną

Po ostatniej publikacji dotyczącej chorych ryb na ZEK-u ze wzmożoną siłą docierały do nas sygnały sugerujące, że przyczyną jej wystąpienia był skażony narybek wpuszczony do zbiorników wodnych podczas akcji zarybiania. Miał pochodzić z okolicznej hodowli, a związek miał go otrzymać z dużą bonifikatą bądź wręcz za darmo. Tych rewelacji nie udało nam się jednak potwierdzić.

– Jeżeli narybek wpuszczony do zbiornika był chory, to oczywiście inne ryby podatne na tę chorobę też się zarażają – informuje Roman Strokoń.

Nie ma jednak żadnych dowodów na to, by do takiej sytuacji doszło w zbiornikach ZEK. Jak informuje Bogumił Antoniewski z przemyskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, ryba, którą pod koniec października ubiegłego roku zarybiono zbiornik w Radymnie, pochodziła z gospodarstwa rybackiego Rytwiany, należącego do Wacława Szczoczarza. Właściciel zlokalizowanego w województwie świętokrzyskim gospodarstwa nie chciał potwierdzić tej informacji, zasłaniając się tajemnicą handlową. Zaznaczył jednak, że opisywana choroba na jego stawach od lat nie występuje.

Co zatem ze sprawą chorych ryb w ZEK-u? Władze związku twierdzą, że otrzymują sygnały, iż leczenie ryb już przynosi efekty. Przedstawiają też dokumenty potwierdzające zakup narybku w renomowanym gospodarstwie; pochodzący z niego karp wpisany jest na listę produktów tradycyjnych. Wędkarze wiedzą jednak swoje i w dobre intencje związku nie wierzą. Jednak dopóki na światło dzienne nie zostaną wyciągnięte jakieś dowody, ich zastrzeżenia muszą pozostać w sferze niepotwierdzonych teorii spiskowych.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2018-05-30 19:20:00

    Może po tych antybiotykach trafi się kilka ciekawych okazów, a może przynajmniej jeden ?!?YOUTUBE.COM - BAD GRANDPA MOBY DICK SCENE

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama