Bardzo miłą niespodziankę sprawili swoim sympatykom piłkarze ręczni SRS NIKO Przemyśl. Na inaugurację rozgrywek pokonali u siebie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zważywszy na potężne przedsezonowe problemy zespołu, to spory sukces.
Przemyski zespół w tym sezonie to mieszkanka absolutnych żółtodziobów i bardzo doświadczonych piłkarzy ręcznych, często weteranów. Gdzieś pośród nich są Konrad Łuczyński (dołączył z AZS AGH Kraków), Kacper Zając (MOSiR Bochnia) czy Kacper Kielar. Tych pierwszych jest więcej, więc głębia składu, jakim dysponuje wracający po latach na ławkę trenerską Piotr Kroczek nie jest imponująca. Przemyślanie w zasadzie w żadnych spotkaniu nie mogą być stawiani w roli faworytów, więc każdy zdobyty przez nich punkt ma podwójną wartość.
W poprzednim sezonie, w mocniejszym zestawieniu, przemyślanie nie poradzili sobie w domowym spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, mimo że przewodzili niemal przez całe spotkanie, a okoliczności ich porażki były wręcz zdumiewające. Trudno więc było oczekiwać, że rywal, który utrzymał skład, a nawet delikatnie go wzmocnił, będzie telepał kolanami przed inauguracją sezonu w hali POSiR. W zasadzie wszystkie atuty miał w swoich rękach, ale zabrakło mu jednego: ogromu woli walki, ambicji, pasji i poświęcenia. Nie zawsze te walory decydują o powodzeniu, ale w sobotnie popołudnie (21 września br.) dały nieoczekiwaną, acz w pełni zasłużoną wygraną.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze